Czy fotografowie są artystami? Podyskutujmy

Spisie treści:

Anonim

Zrobiłem to zdjęcie podczas podróży na zachód do gór Grand Teton i Parku Narodowego Yellowstone z moją rodziną i około 50 innymi osobami. Jechaliśmy w kierunku naszego następnego schroniska, mijając góry i rzekę Snake, gdzie następnego ranka mieliśmy spływać na tratwę, kiedy zafascynowała mnie scena, która leżała przede mną.

Nigdy w życiu nie widziałem gór - poza tym, że oglądałem zdjęcia w internecie i na filmach - byłem pod wrażeniem. Natychmiast złapałem aparat i zacząłem odskakiwać, walcząc z odblaskiem okna, jednocześnie zwracając baczną uwagę na miernik w wizjerze. Po przyjeździe do domu około tygodnia później zbierałem zdjęcia, które zrobiłem podczas podróży. Niemal natychmiast stał się moim ulubionym.

To zdjęcie zostało również zrobione w górach, moje kolejne ulubione zdjęcie było znacznie bardziej przemyślaną kompozycją. Nasz przewodnik powiedział nam, że zatrzymamy się, aby zobaczyć kościół z mnóstwem możliwości fotografowania. Niemal od razu wiedziałem, jaki strzał chciałem.

Ustawiłem swój statyw tak perfekcyjnie, wykonałem kilka próbnych zdjęć, aby upewnić się, że moja ekspozycja jest prawidłowa, a następnie zbadałem ten obszar, pozostawiając aparat w pozycji, dopóki wszyscy inni nie wrócą do autobusu. Chociaż wiedziałem, że będę ostatni na swoim miejscu, wiedziałem, że warto będzie czekać. I z całą pewnością tak było, ponieważ ponieważ wszyscy inni ładowali autobus, scena była prawie całkowicie pusta. Zrobiłem trzy zdjęcia tej sceny, ustawiając ją w nawias na wypadek, gdyby światło się zmieniło i wróciłem do autobusu.

Jesteśmy artystami czy fotografami?

Powodem, dla którego opowiadam ci o tych dwóch obrazach, nie jest to, abyś był zazdrosny o moją niesamowitą przygodę z moją rodziną. Raczej mówię ci o tym, żebyś pomyślał. Widzisz, od czasów Ansela Adamsa toczy się poważna debata na temat tego, czy fotografów należy uważać za artystów.

Sam Ansel Adams zmagał się z tym, będąc jednym z wielu innych fotografów na początku rzemiosła, którzy używali soczewek miękkich do tworzenia obrazów, które mniej przypominały rzeczywistość, a bardziej obrazy. Dlaczego? Ponieważ fotografia jako forma sztuki nie była wówczas traktowana poważnie i aby trafić do innych artystów, należało sprawić, by obrazy wyglądały tak, jakby były namalowane, a nie sfotografowane.

Dokumentujemy czy tworzymy sztukę?

To nasuwa pytanie: czy jako fotografowie tworzymy dzieła pięknej sztuki? A może po prostu dokumentujemy otaczający nas świat za pomocą jakichś specjalnych - ale łatwych do wykonania przez innych - zdolności?

Jednym z argumentów, który często wychodzi na światło dzienne przeciwko fotografii jako formą sztuki, jest to, że każdy może to zrobić. Nie ma potrzeby posiadania specjalnego sprzętu, nie ma obowiązku odbywania praktyk; nie musisz nawet chodzić na zajęcia, aby nauczyć się fotografii. Większość profesjonalnych fotografów nie ma formalnego wykształcenia.

Ale jeśli tak jest, dlaczego zawracamy sobie głowę doskonaleniem naszych umiejętności? Jaki jest sens ciągłego uczenia się nowych technik kompozycyjnych, nowych sposobów post-processingu? Po co kupować „lepsze” korpusy aparatów, nowe obiektywy, mocniejsze statywy, skoro nasze rzemiosło nie jest sztuką? Jeśli ktoś może to zrobić, jaki jest sens kupowania aparatu Nikon D850 za 4000 dolarów, z którego wszyscy się ślinią?

Ponieważ nie każdy może robić to, co my

Tak, każdy może być fotografem; każdy przypadkowy facet na ulicy może wziąć aparat - lub użyć swojego smartfona - i zrobić ładne zdjęcie zachodu słońca. Wystarczy spojrzeć na Instagram, a zobaczysz, o co mi chodzi. Ale to też można powiedzieć o malarzach, rysownikach itp. Każdy może być również „prawdziwym artystą”. Mogę wziąć pędzel, polać farbą płótno i nazwać to sztuką współczesną. Mogę narysować pojedynczą linię na środku płótna o wymiarach 20 × 30 stóp, powiesić go w prestiżowej galerii sztuki i sprzedać za miliony. Robiono to już wcześniej i nadal będzie to robione. Pytanie brzmi, czy to nadal sztuka?

Jeśli więc powiesz mi, że malowanie jednego pociągnięcia na płótnie jest sztuką, to pozwól mi też powiedzieć, że fotografia jest sztuką. W przeciwnym razie mówisz, że każdy może robić zdjęcia, ale nie każdy może namalować kreskę, prawda?

Fotografowie jako dokumentaliści

Jest też argument, że jako fotografowie po prostu dokumentujemy świat. Jesteśmy po prostu w miejscu we właściwym czasie; Mamy szczęście.

Ale jeśli mamy szczęście, jak wytłumaczyć niezliczone godziny, które spędzamy w jednym miejscu, czekając, aż zapali się światło, tylko po to, by zdjęcie nie wyszło tak, jak się spodziewaliśmy. A potem wracamy w to samo miejsce i czekamy jeszcze dłużej, mając nadzieję, że tym razem zgaśnie światło. A kiedy tak się nie dzieje, wracamy, aż w końcu to światło się sprawdzi. Czy to naprawdę szczęście?

Tak, podobnie jak malarze prawdopodobnie moglibyśmy znaleźć sposób na Photoshopa w jakimś świetle, zamienić niebo na scenie na coś bardziej atrakcyjnego wizualnie, a następnie nazwać to dniem.

To coś więcej niż szczęście

Jednak stwierdzenie, że mamy szczęście do prawie wszystkich ujęć, które otrzymujemy, podważa tylko niezliczone godziny, miesiące, lata, które spędziliśmy na próbach doskonalenia się w naszym rzemiośle. Studiując kompozycje wielkich fotografów przed nami, kupując tutoriale fotografów, których podziwiamy z nadzieją, że wiedzą coś, czego nie wiemy - to nie jest szczęście.

Tak, jako fotografowie stawiamy na przypadek. Liczymy na to, że pogoda okaże się taka, jak mieliśmy nadzieję, i scena, której szukamy, zostanie znaleziona. Jednocześnie jednak musimy nauczyć się dostosowywać do naszego otoczenia i naszej sytuacji. Jeśli mamy zrobić to jako fotografowie, musimy się nauczyć, że nie wszystko potoczy się tak idealnie, jak się spodziewaliśmy.

W tym momencie możemy wrócić do tego miejsca później lub znaleźć sposób, aby to zadziałało. Musimy wykorzystać naszą kreatywność, aby stworzyć scenę, która będzie równie dobra, jeśli nie lepsza, niż ta, którą pierwotnie zaplanowaliśmy w naszej głowie.

Patrząc wstecz na zdjęcia, które zrobiłem na zachodzie, muszę zadać sobie pytanie, czy jestem artystą?

Co mówi mistrz?

Myślę, że Ansel Adams miał rację, mówiąc:

„Zdjęcie jest zrobione, a nie zrobione. Zdjęcie nie jest zapisem automatycznym, nie jest też przypadkiem. To koncepcja, wizja świata przełożona na odcienie szarości, przekazana w kategoriach prostego przywiązania do medium - stwierdzenie jak największej klarowności i doskonałości… ”

Sztuka zawsze była subiektywna. Nie ma znaczenia, czy robisz zdjęcie kotu, czy robisz wielką panoramę na Islandii. Moim zdaniem, jeśli masz opinię, nastrój lub emocje, które próbujesz przekazać światu poprzez swoje obrazy, to jesteś artystą.

Pytanie brzmi, czy uważasz się za artystę? Omówmy to w komentarzach poniżej.