Dzisiaj Matthew Luttmer dzieli się swoim doświadczeniem związanym z zakupem swojego pierwszego stałoogniskowego obiektywu - 50 mm (czasami nazywanego „fajnym 50”).
To prawda. Od zdjęć, które zawsze chciałeś zrobić, dzieli Cię tylko 50 mm. Oczywiście między Tobą a Twoim celem jest obiektyw stałoogniskowy 50 mm. Wszyscy szczęśliwi posiadacze tego wspaniałego obiektywu będą świadczyć w jego imieniu, jak ich umiejętności zostały wzmocnione przez to cudo.
Tego lata kupiłem obiektyw stałoogniskowy 50 mm (Nikon 50 mm 1.8D AF), chcąc obiektywu, który byłby ostry i tani. Nie wiedziałem, jak bardzo poprawię się jako fotograf. Podekscytowany zakupem, natychmiast rzuciłem się, aby go wypróbować.
„Wow, ta rzecz jest dziwna!”. „Muszę się ruszyć, żeby skomponować ujęcie?”. Nie wiem, jak polubię ten nowy obiektyw. Poruszałem się do przodu i do tyłu, z boku na bok i „sapałem” dookoła obiektu, aby uzyskać kompozycję, która nie sprawi, że moje oczy zaczną krwawić podczas oglądania LCD. Kliknij. Wow, to lepsze niż kij w oko. Spróbujmy innego. Komponuj, ruszaj się, twórz, ruszaj się jeszcze raz. Ten taniec trwał i trwał, aż zobaczyłem coś, co sprawiło, że mój temat był fascynujący. Pozwoliłem, aby migawka opadła jak gilotyna, goląc kawałek czasu i chowając ją, by później pochłonąć komputer.
Po odpaleniu mojej ekspozycji 21 salutuję do dnia. Usiadłem na ławce i zacząłem przeglądać paszę, o której myślałem, że biorę. Hej! Poczekaj minutę. To nie są moje zwykłe ujęcia. Jest w nich coś innego. Jest większy kontrast, kompozycja mogłaby zrobić diament z węgla, wyglądają prawie 3d. Prawie każdy obraz przykuwał moją uwagę, a moje oko nie wypadało z niego, jakbym miał tendencję do wypadania z łóżka rano (jęcząc i narzekając). Zrobiłem… dobre zdjęcia !!!!
Cóż, to nie było tak, że poprawiłem się z dnia na dzień. W przeszłości robiłem całkiem niezłe zdjęcia obiektywami, które miałem wcześniej. Różnica polegała na tym, że prawie wszystkie zdjęcia, które zrobiłem tego dnia, były nie tylko lepsze niż dla pieszych, były przed zakrętem!
Teraz zdaję sobie sprawę, dlaczego uważam ten obiektyw za tak magiczny. Nie dlatego, że Gandalf ich błogosławi, kiedy toczą się po linie w fabryce. To dlatego, że zmusiło mnie to do komponowania każdego ujęcia, poruszając się i zmieniając kompozycję. Rezultatem był lepszy skład. Świetna kompozycja jest tym, co tworzy świetne zdjęcia. Możesz zrobić zdjęcie najbardziej nieciekawej rzeczy, a trafi ono w oczy widzów dobrą kompozycją. Stała ogniskowa 50 mm pomogła mi zrzucić tyłek i pokazała lepszy sposób na zrobienie zdjęcia. Nie było łatwiej, w rzeczywistości było znacznie trudniej. W dzisiejszych czasach ułatwiania nam życia firmy fotograficzne przywiązały nasze ręce do łańcucha przeciętności. Zoom.
Wskaż, powiększ, kliknij. Nie ma szybszego sposobu na wykonanie złego strzału. Teraz nie mówię, że nie można robić niesamowitych zdjęć z zoomami. Przeciwnie. Mówię, że zrobisz lepsze zdjęcia z zoomem, jeśli wiesz, jak je komponować.
Komponuj, ruszaj, komponuj jeszcze raz, może spłucz, spieniaj, powtórz. To rzeczy, które okazują się arcydziełami.
Od tego czasu kupiłem również stałoogniskowy obiektyw 35 mm (Nikon 35 mm 1.8G AF-S). Coraz częściej używam tego obiektywu, ponieważ osiąga taki sam wynik jak mój 50 mm. Wspaniałe zdjęcia.
Ostatecznie wszystko sprowadza się do tego; Obiektywy stałoogniskowe wymuszają komponowanie lepszych zdjęć. Nie możesz po prostu powiększać i pomniejszać widoku z własnego domu. Musisz zbliżyć się do obiektu i uklęknąć lub wspiąć się na płot, skakać w górę iw dół, klepiąc się po głowie i pocierając brzuch, aby wykonać to zdjęcie.
Więc nie rób tylko zdjęć, rób je!
Matthew Luttmer jest fotografem-amatorem z Calgary w prowincji Alberta w Kanadzie.