Niedawno odbyłem kilka sesji dla małych dzieci i odkryłem kilka rzeczy: tak naprawdę uwielbiają być wysyłane na róg. Dziewczyna naprawdę potrzebuje dodatkowej pary rąk i po prostu poruszają się szybciej ze stopami na ziemi!
1. Połóż je w rogu. Odkryłem, że świetny kącik (uwielbiam cegły) może być bardzo przydatny podczas fotografowania maluchów w biegu. Naprawdę nie mają dokąd pójść! Oczywiście to nie powstrzyma ich przed bieganiem prosto między nogi, ale zawsze daje mi to wystarczająco dużo czasu na kilka świetnych ujęć, a kiedy uciekają, po prostu wracamy do zakrętu!
2. Uziemić je. Oderwanie ich małych stóp od ziemi da ci czas na wykonanie zdjęcia. Czasem mam na myśli szczyt 20 sekund. A to dużo czasu, aby maluch się nie ruszał, więc przygotuj się, zanim ustawisz ujęcie. W tym ujęciu posadziliśmy go na starej oponie, która oderwała jego stopy od ziemi i na chwilę usatysfakcjonowała znajdującego się w nim brudnego chłopca. Nie siedział spokojnie na krześle, ale chłopcze, ta opona była fajna!
3. Przyprowadź przyzwoitkę. Będą cię za to nienawidzić, gdy będą nastolatkami, ale partner w zbrodni jest bardzo ceniony podczas sesji zdjęciowej malucha. Cały ten pomysł dość szybko choruje, ale jeśli masz rozrywkę pod ręką za pośrednictwem niezwykle energicznego (i przyjaznego dzieciom) „kowala dla dzieci”, to jesteś w biznesie.
4. Uwzględnij ich rodziców, nie rujnując ich wiarygodności na ulicy. Rzadko fotografuję rodziny. Moje sesje są całkowicie skoncentrowane na małej osobie. Czy zauważyłeś kiedyś w kreskówkach, takich jak Muppet Babies (z lat 80.), rodzice byli obecni, ale nigdy nie pokazywani nad kolanami? Założeniem było pozostanie nisko w świecie dziecka. Uwielbiam wprowadzać ten pomysł do moich sesji czymś tak prostym, jak prowadząca ręka matki, jak na zdjęciu po prawej ->
5. Krzyczcie na nich. Uwielbiam to miejsce na farmie, w którym robię zdjęcia. Ogrodzenie po lewej, drzewa po prawej. Niewiele miejsca na ucieczkę. Dlatego każę im uciekać, ale w odpowiednim momencie wykrzykuję ich imię i czekam, aż się obejrzą. Pozwól im robić, co chcą, a kiedy poczujesz odpowiedni moment, wykrzykuj ich imię. Ale nie marnuj swoich krzyków, ponieważ jeśli będziesz nadal krzyczeć, szybko cię zagłuszą. Uważam, że mam jedną szansę - dwie, jeśli mam szczęście - aby uzyskać prawdziwą reakcję odruchową z wykrzykiwania ich imienia.
Kocham małe dzieci. Są tacy uczciwi. Nie wiedzą jeszcze, jak to udawać i czuję, że kiedy dostaję „zastrzyk”, naprawdę na to zasłużyłem.