Jak sobie radzić z kradzieżą obrazu - Szkoła fotografii cyfrowej

Spisie treści:

Anonim

Po pierwsze, na pewno nie jestem prawnikiem i nie udzielam porad prawnych w tym artykule, po prostu opowiadam swoją historię i jak sobie radzę z kradzieżą obrazu. Jeśli masz pytania dotyczące porady prawnej, skonsultuj się z prawnikiem.

Niedawno odebrałem telefon od członka rodziny, który uważał, że lokalna stacja informacyjna używa jednego z moich zdjęć jako tła zielonego ekranu. To było interesujące, biorąc pod uwagę, że nie rozmawiałem ostatnio z żadnymi stacjami informacyjnymi na ten temat. Poprosiłem go o przesłanie mi zdjęcia segmentu i na pewno było moje.

Przez ostatnie pięć lat bycia zawodowym fotografem miałem do czynienia ze sporym udziałem w kradzieży zdjęć i z pewnością widziałem o wiele więcej sytuacji, w których inni fotografowie kradli swoje zdjęcia.

Jedną rzeczą, która nigdy mi się nie podobała, jest to, że widzę, jak niektórzy fotografowie próbują całkowicie zniszczyć ludzi za używanie ich zdjęć bez pozwolenia. Przedstawienie takiej sytuacji w mediach społecznościowych i zaszkodzenie reputacji sprawcy powinno być absolutną ostatecznością, a nie pierwszą odruchową reakcją.

Krótka historia poboczna

Ten sam obraz został skradziony przez znanego fotografa ślubnego w rejonie Dallas / Fort Worth. Przyjaźniłem się z nim na Facebooku i właśnie przewijałem mój kanał, kiedy zobaczyłem, że ten obraz jest używany jako tło do fotobudki. Nie mogłem uwierzyć własnym oczom! To, co zrobiłoby wielu fotografów, to utworzenie publicznego postu, wzywającego go i opisującego nikczemną rzecz, którą zrobił. Mogłoby to zaszkodzić jego lokalnej reputacji iz pewnością znacznie przyczyniłoby się do upewnienia się, że nigdy więcej tego nie zrobił.

Zamiast tego wysłałem mu fakturę za wykorzystanie zdjęcia (było to około 30 zdjęć z fotobudki w jego galerii ślubnej), list o zaprzestaniu działalności i krótki e-mail wyjaśniający, dlaczego to wszystko dostał. W ciągu 5 minut zapłacił moją fakturę i wysłał serdeczny list z przeprosinami, a także podziękował mi za rozwiązanie tego problemu prywatnie, a nie publicznie. Okazuje się, że wynajął kogoś do obsługi fotobudki i powiedział tej osobie, aby korzystała tylko z bezpłatnych i wyraźnych zdjęć, ale osoba, którą zatrudnił, nie była wyszkolona w znajdowaniu odpowiednich zdjęć i znalazła moje w Google i po prostu założyła. Jasne, powinien był zrobić lepszą robotę, ucząc wynajętego pomocnika, ale to był błąd. Niezamierzone.

OK, wróć do tematu - jak sobie radzę z kradzieżą obrazu

Zamiast publicznie zadzwonić do stacji informacyjnej i zażądać usunięcia zdjęcia, po prostu cofnąłem się i przeanalizowałem sytuację. Doszedłem do trzech wniosków…

  • Obraz rzeczywiście został wykorzystany bez mojej zgody.
  • Został pokazany w ogólnokrajowej telewizji setkom tysięcy (jeśli nie milionom) ludzi.
  • Niezależnie od tego, czy przestali używać tego obrazu, czy nie, zasłużyłem na rekompensatę za użycie, które już miało miejsce.

Teraz przyszedł czas na nawiązanie kontaktu. Wysłałem tego krótkiego e-maila…

Cześć,

Nazywam się James Brandon i Twój program informacyjny wykorzystał dziś wieczorem bez pozwolenia jedno z moich zdjęć chronionych prawem autorskim (załączam zdjęcie do e-maila). Załączono również pismo o zaprzestaniu używania, aby zaprzestać dalszego używania. Ponieważ obraz był już używany i wyświetlany na antenie, wyślę fakturę również za nieautoryzowane użycie zdjęcia. Proszę o niezwłoczne poinformowanie mnie, jak zamierzasz odpowiedzieć w tej sprawie, abym mógł podjąć odpowiednie działania.

- James

Wkrótce otrzymałem e-maila z prostą wiadomością: „James, przekażę to naszym prawnikom.”

Domyślam się, że osoba pisząca e-mail nie pomyślała, że ​​mam sprawę i pomyślał, że jego prawnicy to potwierdzą. Następny e-mail, który od niego otrzymałem, był dużo bardziej rozwlekły i przepraszający. Powiedziało…

Druga odpowiedź ze strony przestępcy

James,

Bardzo mi przykro z powodu wykorzystania twojego zdjęcia. To był niezamierzony błąd.

Wydawca myślał, że znalazł coś w domenie publicznej. Oczywiście się mylił. Nigdy by go nie użył, gdyby zdał sobie sprawę, że jest to materiał chroniony prawami autorskimi.

OCZYWIŚCIE natychmiast zaprzestaniemy korzystania z obrazu. Usunąłem go już z naszego systemu, więc nie mogę go ponownie używać. Czy w świetle błędu mógłbyś rozważyć odstąpienie od opłaty, którą normalnie pobrałbyś za takie użytkowanie?

- Mitch (nazwa zmieniona na potrzeby artykułu)

Czas decyzji

Tutaj musiałem podjąć decyzję. Nie wysłałem im skandalicznie drogiej faktury na tysiące dolarów. Zamiast tego poszedłem na stronę internetową Corbis i skorzystałem z ich przewodnika po cenach, aby dowiedzieć się, ile zwykle by żądali za podobne użycie obrazu stockowego. Następnie dodałem niewielki procent do tej kwoty, ponieważ było to nieautoryzowane użycie. Czy powinienem po prostu odpuścić, skoro przeprosił? Myślę, że mógłbym rzeczywiście rozważyć tę opcję, gdyby ten najnowszy e-mail był pierwszą rzeczą, którą do mnie napisał. Odniosłem jednak wrażenie, że mój list nie był dla niego początkowo zagrożony i dopiero po rozmowie z prawnikami z firmy uznał, że powinien być dla mnie miły i przeprosić. Postanowiłem więc (grzecznie) kontynuować.

Mitch,

Doceniam przeprosiny. Ponieważ obraz był już używany i wyświetlany na antenie (i kto wie, jak długo), naprawdę nie rozumiem, jak to jest sprawiedliwe, aby poprosić mnie o zwolnienie z opłaty. Wysłałem Ci bardzo rozsądną fakturę.

Zgadzam się jednak, że po opłaceniu faktury wyślę umowę licencyjną, abyś mógł nadal używać obrazu w przyszłości (pod warunkiem, że pozostanie w oryginalnym stanie i nie zostanie przetworzony w Photoshopie).

Dzięki.

P.S. Czy wiesz, gdzie redaktor znalazł obraz? Czy to było na mojej stronie internetowej?

-James

Zakładając, że to rzeczywiście pomyłka, byłam bardziej niż skłonna pozwolić im nadal używać tego obrazu, jeśli byliby skłonni zapłacić moją fakturę. Niektórzy powiedzieliby, że to zbyt miłe z mojej strony, ale to tylko decyzja, którą podjąłem. Odpisał szybko…

Witaj ponownie, James. (<- To nie brzmiało zbyt przyjemnie. Myślę, że zaczyna się mną męczyć)

Wydawca myślał, że znajduje się na stronie, do której mamy prawa, i jakimś cudem udało mu się dostać na inną stronę.

Jeśli chodzi o fakturę, rozumiem, że musisz pobierać opłaty za wykorzystanie obrazu, przypadkowe lub w inny sposób. Opłata jest jednak dość wysoka, biorąc pod uwagę, że była na antenie tylko przez kilka sekund.

Czy mógłbyś obniżyć opłatę o połowę? Mogę przesłać tę fakturę DZISIAJ i nie potrzebowalibyśmy licencji, aby nadal korzystać z obrazu.

Mitch

W tym momencie byłem sfrustrowany. Rozmawiał ze swoimi prawnikami i wyraźnie powiedzieli mu, że stacja informacyjna jest w błędzie. Teraz próbuje ze mną handlować. Mógłbym powiedzieć: pieprzyć to i przejść do mediów społecznościowych. Mogłem rzucić się na niego, zażądać moich pieniędzy i zagrozić pozwem. Zamiast tego po prostu stałem na swoim miejscu i przedstawiłem mu swoje stanowisko w tej sytuacji. Dałem mu też znać, jak ja mógłby poradzili sobie z sytuacją…

Mitch,

Podczas wymiany handlowej po obu stronach musi istnieć motywacja do negocjacji. Gdybyśmy rozmawiali, zanim obraz został wyemitowany, byłaby przynajmniej zachęta do umieszczenia mojego obrazu w programie informacyjnym. W tym przypadku obraz został już wyemitowany bez mojej zgody. Nie miałem nic do powiedzenia w tej sprawie.

To zdjęcie zostało wcześniej skradzione, myślę, że po prostu nie ma tam zbyt wielu zdjęć Stockyardów. Inne osoby / firmy, które użyły zdjęcia, bez pytania zapłaciły moją fakturę (za tę samą cenę) i nie próbowały jej negocjować. Zrozumieli, że byli w błędzie i nie chcieli ryzykować, że sprawa zostanie upubliczniona. Nie były też w przybliżeniu wielkości twojego programu informacyjnego.

Większość fotografów robi w takiej sytuacji natychmiastowe wywołanie firmy lub osoby, używając ich wizerunku w mediach społecznościowych i na swojej stronie internetowej. W ten sposób obserwatorzy fotografa biorą się do ręki i zazwyczaj bombardują stronę na Facebooku danej osoby lub firmy. Wygląda to bardzo źle dla obserwujących osobę / firmę i zwykle sprawia, że ​​piłka toczy się dość szybko, aby rozwiązać problem.

Zdecydowałem się przyjąć bardziej pokojowe podejście i najpierw spróbuję rozwiązać tę sprawę prywatnie. Prosimy o opłacenie faktury, abyśmy mogli zostawić tę sprawę za sobą i przejść dalej.

-James

To był ostatni kontakt, jaki miałem z Mitchem. Po tym e-mailu otrzymałem e-mail od kogoś wyżej z prośbą o W-9 i nową fakturę wysłaną bezpośrednio do niego. Skończyło się na tym, że rozmawiałem z tą osobą przez telefon i wyjaśniłem sytuację. Przeprosił za zachowanie Mitcha i nieautoryzowane użycie mojego obrazu i powiedział, że mam pełne prawo do otrzymania za to rekompensaty. Podziękował mi również za prywatne potraktowanie i nie zniesławienie ich publicznie. Następnie zapłacił telefonicznie moją fakturę i sprawa została załatwiona.

Wniosek

Istnieje wiele sposobów radzenia sobie z kradzieżą obrazu, ale większość sytuacji można załatwić profesjonalnie, bez konieczności podpalania mostów lub niszczenia reputacji. Prawie zawsze można to rozwiązać bez pomocy prawnika lub sądu.

Jeśli ktoś rażąco kradnie obraz, a następnie odmawia jego usunięcia lub ignoruje wszelkie próby nawiązania kontaktu, to z całą pewnością daj spokój w mediach społecznościowych i wyślij swoją armię. To nie to, co się tutaj wydarzyło. Cały proces uzyskania informacji o używaniu mojego obrazu, rozwiązania problemu i zapłacenia faktury trwał około 6 dni. Wymagało to trochę cierpliwości, ale w końcu rozwiązano go pokojowo.

Jakie są Twoje myśli? Czy byłem dla nich zbyt łagodny? Zbyt trudne? Co byś zrobił inaczej? Daj mi znać!

Aby uzyskać więcej artykułów na temat niektórych aspektów prawnych fotografii i praw autorskich, wypróbuj poniższe:

  • Prawa autorskie intelektualne - co jest uważane za „kradzież”?
  • Używanie znaków wodnych obrazu w programie Lightroom
  • Praca z drugim fotografem - informacje prawne