„Wypełnij ramkę swoim tematem!”
Wciąż pamiętam mojego nauczyciela fotografii ze szkoły średniej, który nauczał naszą klasę tej zasady. Wbił nam to tydzień po tygodniu, a jego słowa odbijają się echem w moich uszach od ponad 20 lat - prawie za każdym razem, gdy podnoszę aparat, żeby zrobić portret.
Zasada była dobra i dobra rada. Kiedy wracam myślami do portretów, które zrobiliśmy wtedy z moimi kolegami z klasy - wiele z nich dotyczyło tematów, którym można by było lepiej zająć się tematami bardziej wypełniającymi kadr. W przypadku wielu moich wczesnych ujęć obiekt znajdował się daleko od obiektywu, w wyniku czego były one małe w kadrze - pozbawione szczegółów i gubiące się w obrazie.
Wypełnienie kadru obiektem pomaga osobom oglądającym obraz wiedzieć, gdzie patrzeć, bez rozpraszania uwagi, aw wielu przypadkach pozostawia portret, który jest intymny i ma wpływ.
Sprzęt fotograficzny w ciągu ostatniej dekady prawdopodobnie doprowadził nas do skrajności podejścia polegającego na „wypełnieniu kadru”. Stosunkowo kompaktowe aparaty z „super zoomami” i niedrogie teleobiektywy do lustrzanek cyfrowych pozwalają nam wypełnić kadr przy niewielkim wysiłku.
Jednak ta zasada „wypełnij kadr”, podobnie jak wszystkie reguły fotograficzne, nie ma zastosowania w każdej sytuacji i zdarza się, że wypełnienie kadru może faktycznie zmniejszyć wpływ zdjęcia.
Siła kontekstu
Czasami to, co znajduje się wokół fotografowanego obiektu, faktycznie wzmacnia ujęcie, a nadanie obiektowi kontekstu i umieszczenie go w większej scenie jest tym, co sprawia, że ujęcie ożywa. Wypełnienie kadru tematem w takich przypadkach jest czymś w rodzaju zmarnowanej okazji.
Portret środowiskowy to taki, który gorąco polecam fotografom. To styl portretowania polegający na uchwyceniu obiektu w środowisku, które mówi coś o tym, kim on jest. Może umieścić ich w kontekście pracy, domu, rodziny lub jakiejś aktywności społecznej.
Nie zawsze jest łatwo uzyskać właściwą równowagę między tematem a jego kontekstem, ale kiedy zostanie osiągnięta równowaga, obrazy mogą mieć prawdziwą moc i pozostawić obrazy z prawdziwym zainteresowaniem.
Znowu - nie ma nic złego w wypełnianiu kadru jako ogólnej zasadzie (i takiej właśnie uczę swoje dzieci) - jest to coś, na czym wielu fotografów mogłoby skorzystać - jednak czasami zastanawiam się, czy ktoś wpadnie w pułapkę robienia tego w każdych okolicznościach .
Dlatego następnym razem, gdy będziesz robić portret - zanim powiększysz i wypełnisz ten kadr - poświęć kilka chwil na rozważenie kontekstu fotografowanego obiektu i tego, jak może on poprawić ujęcie, aby uwzględnić jego część.