Gościnny post autorstwa Jeffa Guyera.
„Brzęczenie”. Wszyscy zrobiliśmy to w takim czy innym czasie. Dla nielicznych z was, którzy nie znają tego terminu, powiedzmy, że nie ma on absolutnie nic wspólnego z rodzinnym dniem w zoo. W leksykonie fotografa „brzęczenie” to czynność sprawdzania każdego obrazu z tyłu aparatu natychmiast po każdym ujęciu. Kliknij… sprawdź… kliknij… sprawdź. Masz pomysł.
Jednak bardziej tajemnicze niż samo brzęczenie jest pytanie, dlaczego? Czy naprawdę wszystko zmienia się tak bardzo od klatki do klatki? Czy naprawdę warto przegapić potencjalnie świetny obraz, ponieważ ciągle sprawdzasz zdjęcia, które już masz? Jeśli wybrałeś go na DSC_7427, czy naprawdę nadal musisz sprawdzić DSC_7428? Fotografowie, którzy nie są szympansami, często karcą tych, którzy to robią, przypisując to wszystkim brakowi talentu lub doświadczenia.
NIE ZGADZAM SIĘ!!
Na świecie jest wielu niezwykle utalentowanych, bardzo doświadczonych (i odnoszących duże sukcesy) fotografów, którzy po każdym zdjęciu przyciągają ich do ciepłego blasku ich ekranu LCD. Jako osoba, która nie tylko pracuje jako fotograf na pełny etat, ale także uczy fotografii, wszystko sprowadza się dla mnie do pewności siebie. Niezależnie od tego, czy zdecydujemy się to przyznać, od czasu do czasu każdy z nas traci pewność siebie. I od tego, moi przyjaciele, wszystko się zaczyna.
Era cyfrowa naprawdę zrewolucjonizowała fotografię. Chociaż większość postępów była pozytywna, myślę, że natychmiastowa satysfakcja, jaką zapewnia LCD, również stworzyła przeszkodę. W czasach filmu albo to dobrze, albo nie. Jeśli byłeś sprytny, ustawiłeś swoje ujęcia w nawias, a gdybyś wiedział, jak poruszać się po ciemni, mógłbyś wprowadzić pewne poprawki, ale kiedy wszystko zostało powiedziane i zrobione, albo wykonałeś to dobrze, albo nie. Jednak technologia cyfrowa to zmieniła - pozwalając nam odrzucić światłomierze, zanurzyć się od razu i sprawdzać naszą pracę na bieżąco. Dobra rzecz, prawda? Nie do końca, ponieważ nowo odkryta wygoda również do pewnego stopnia podkopała nasze zaufanie. Pewien fotograf posunął się nawet do tego, że powiedział mi ostatnio, że LCD w rzeczywistości oznacza „Dramatycznie obniża zaufanie”.
Więc co z tym zrobimy?
Rób to co ja. Poświęć dzień lub weekend i kręć jak podczas kręcenia filmu. Zacznij od taśmy klejącej i zakryj wyświetlacz LCD. Upewnij się, że używasz taśmy, która nie pozostawi lepkiej pozostałości. Widzę, że to cię niepokoi. W porządku… oddychać… nie ma potrzeby hiperwentylacji. Wszystko będzie dobrze - obiecuję. Robię to ze wszystkimi moimi studentami i jeszcze żadnego nie straciłem. Czy ten ekran jest zakryty? Dobrze. Teraz upewnij się, że jesteś w trybie ręcznym, wyjdź i zrób „rolkę” 24 zdjęć - 36, jeśli masz ochotę na odwagę. Zaufaj swojej wiedzy na temat ekspozycji. Zaufaj swojej znajomości podstaw. Zaufaj światłu, kolorom, cieniom. Co najważniejsze, zaufaj sobie.
Po wykonaniu „rzutu” wyciągnij kartę i NIE siadaj przy komputerze. Zabierz go do apteki i wydrukuj swoje zdjęcia. Nie rób tego sam w kiosku. Zostaw to, napij się kawy i wróć za godzinę. Czas sprawdzić swoje odciski. Jak wyszli? Jak się spodziewałeś? Lepszy? Gorzej? Większość z nas to nasi najostrzejsi krytycy, ale spróbuj spojrzeć na te odbitki obiektywnie. Co działa, a co nie? Czy Twój punkt czasu otwarcia migawki był włączony? Czy twój otwór przysłony był zbyt wąski? Czy miałeś problemy z koncentracją? Robić notatki.
Teraz w końcu możesz umieścić swoją kartę pamięci w czułym, ciepłym uścisku czytnika kart. Pamiętaj, aby otwierać obrazy w programie, który umożliwia przeglądanie osadzonych metadanych i porównywanie ich z notatkami wykonanymi dla każdego obrazu. Tak wiele z tego, czego potrzebujesz, znajduje się bezpośrednio w danych obrazu - od czasu otwarcia migawki i przysłony po czułość ISO i ogniskową. Rób to wystarczająco często, a znajdziesz coś innego.
Twoja pewność siebie.
Żeby było jasne, nie twierdzę, że każdy fotograf sprawdzający wyświetlacz LCD robi to, ponieważ brakuje mu pewności siebie. Fotografowie portretowi dbają o to, by uśmiechy były prawidłowe, a oczy otwarte. Fotografowie sportowi z wyprzedzeniem zastanawiają się, które obrazy prześlą do swoich redaktorów w przerwie. Wszyscy mamy wiele uzasadnionych powodów, aby dokładnie sprawdzić siebie. Obiecaj mi tylko, że nie będziesz tak polegać na ekranie LCD, że przegapisz, dlaczego wybrałeś aparat.
Wspaniałą rzeczą w tym ćwiczeniu jest to, że działa ono magicznie niezależnie od tego, gdzie się znajdujesz w spektrum. Początkujący, hobbystowie, doświadczeni profesjonaliści i wszyscy pośrednicy skorzystają na tym, że nauczą się ufać temu, co jest w ich głowie, przynajmniej w takim samym stopniu, w jakim ufają temu, co znajduje się z tyłu aparatu. Czy to zdejmie szympansa z twoich pleców? Może, może nie - niektóre nawyki są bardzo trudne do przełamania. Ale kiedy próbujesz, przynajmniej będziesz go nosić z pewnością siebie.
Jeff Guyer jest fotografem mieszkającym w Atlancie w stanie Georgia. Oprócz fotografowania portretów, architektury, sportu, ślubów i wszystkiego innego, co zatrzymuje się przed jego obiektywem, prowadzi również zajęcia z Digital Photo Challenges dla dzieci. Śledź go na Facebooku pod adresem http://www.facebook.com/guyerphotography lub na Twitterze @guyerphoto