Wywiad z legendą fotografii krajobrazowej Art Wolfe - część 2

Anonim

To druga część wywiadu z dwoma postami z legendarnym fotografem krajobrazu Artem Wolfem. Aby zapoznać się z częścią pierwszą, kliknij tutaj.

PIOTR: W wywiadzie z innym z naszych pisarzy, Jimem Goldsteinem, dla jego podcastu EXIF ​​And Beyond, mówisz o znaczeniu wykorzystania elementów projektu w swojej fotografii. Czy możesz wyjaśnić, w jaki sposób korzystasz z projektowania przy tworzeniu fotografii?

ART WOLFE: Dla mnie, dla ciebie i dla wszystkich innych największym wyzwaniem jest wejście w dowolne środowisko, zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne, miejskie lub dzikie i znalezienie odpowiedniego ujęcia. Znajdź coś w całym tym widoku przed sobą, nad którym pracujesz, i tworzysz kompozycję, która Cię angażuje, ale co ważniejsze, ostatecznie angażuje kogoś innego. Znalezienie tego tematu jest trudne, niezależnie od tego, czy robisz to od 30 lat, tak jak ja, czy po prostu podniosłeś aparat.

Więc co robię, to mam dużo różnych folderów, jeśli wolisz, w moim mózgu, a jednym z nich są elementy projektu. Więc po prostu siedzę tutaj, patrzę i rozmawiam z tobą, i dostrzegam krzywiznę tych siedzeń, wzory, tekstury i to wszystko, a to jest wizualna wskazówka, aby nagle zobaczyć potencjalne zdjęcie. Nie mniej prawdą jest, że idę ścieżką w Mt. Rainier (Park Narodowy) lub wzdłuż wybrzeża Olimpijskiego. Może to być wskazówka dotycząca tekstury. To tylko wizualna wskazówka, która ostrzega mnie: „Ach, może tu być zdjęcie”. Rozumiesz?

Wiesz, mam wiele innych, niezależnie od tego, czy chodzi o kolor, czy o warunki atmosferyczne. Tworzę w mózgu te wszystkie małe foldery z pomysłami, do których mam dostęp, będąc w terenie. I nie chodzi o to, że jest to właściwa czy zła droga dla wszystkich; dla mnie to jedyny sposób, który działa.

Te wzory w naturze, elementy projektu, które są kształtem, wzorem, fakturą i linią, to te, z których często czerpię, niezależnie od tego, czy jestem w kulturze fotografującej dziką przyrodę i roje zwierząt, czy też fotografuję intymny krajobraz, wszystkie one mają zastosowanie; tekstura, wzór, linia i kształt.

PIOTR: Gdyby jutro cała ta „kariera fotograficzna” upadła na podłogę, czym jeszcze mógłbyś się zająć?
ART WOLFE: (bez wahania) Nauczanie. Uwielbiam uczyć. Właściwie to teraz prowadzę serię naprawdę zaawansowanych warsztatów, z których wczoraj wróciłem z nauczania na wschodnim wybrzeżu. Fajnie jest wziąć małą grupę ludzi, którzy naprawdę odnoszą sukcesy w swoich dziedzinach i nauczyć ich czegoś, z czym się borykają.

Dla większości ludzi znalezienie tematu jest najważniejsze, zwłaszcza jeśli są oni biegli technicznie, wiesz. Wielu z nich to prawnicy, lekarze, są właścicielami firm. Ale kiedy przychodzą do natury lub jeśli chodzi o kompozycję, walczą. Wszyscy są praworęczni i uhhhh, to nie jest tak, że praworęczni nie są artystami, ale wierzę w teorię, że leworęczni, praworęczni ludzie mają znacznie łatwiejszy dostęp do sztuki. Myślę, że jest to jednoznaczne, jeśli spojrzeć na wszystkich odnoszących sukcesy artystów na przestrzeni lat.

Dlatego pomagam ludziom, którzy są technicznie biegli, kompetentni i pewni siebie znaleźć drogę poprzez nauczanie (ich). To dla mnie szlachetny zawód.

A potem trzeci byłby projekt krajobrazu. Lubię pracować nad krajobrazem.
PIOTR: Nie tylko fotografując?

ART WOLFE: Nie, przez ostatnie 30 lat pracowałem na podwórku w moim domu w zachodnim Seattle i jest to ogród w stylu japońskim ze starymi sosnami i naturalnymi elementami z północnego zachodu (USA). Stworzyłem fontannę z wodospadami i to wszystko działa kojąco, ale jest też fotogeniczne i świetnie przyciąga dzikie zwierzęta. Więc służy wielu celom.

Więc bardzo bym chciał… .Jeśli nie mógłbym robić zdjęć, to albo nauczałbym, albo, no wiesz, przycinał drzewa (śmiech).

PIOTR: Wielu początkujących utknęło w rutynie skupiania się na głównych tematach i wypełniania nimi kadru. Jak ważne jest dla Ciebie znalezienie sposobu na dostrzeżenie rzeczy wokół tematu, aby poprawić obraz?

ART WOLFE: Jest to absolutnie konieczne i tak naprawdę jest to jeden z centralnych punktów nowej klasy, której uczę, która jest naprawdę oparta na pozytywnej i negatywnej przestrzeni. Właściwie zacząłem zajęcia od poproszenia wszystkich o narysowanie psa. „Zrób prostokąt i narysuj psa”. I umieścili psa na środku. Następnie mówię im: „Przerysuj psa w miejscu, w którym uszy, ogon i nogi dotykają czterech rogów ramy”. A potem zaczynają widzieć wokół niego przestrzenie. Elementy wokół każdego tematu (są) tak samo ważne, jeśli o mnie chodzi, jak każdy sam temat. Kiedy zaczniesz blokować to w swoim mózgu, zaczynasz naprawdę… osiągać równowagę, zaczynasz patrzeć na jasne i ciemne obszary i nagle zdjęcie ma siłę i równowagę.

PIOTR: Ile z tego, co teraz kręcisz, jest cyfrowe?

ART WOLFE: To jest w 100%. I wszystko się tak zmieniło (pstryka palcami). Pojechałem na Antarktydę w podróż około pięć i pół roku temu i przywiozłem 400 rolek filmu, mój zaufany aparat filmowy, a potem przywiozłem ten mały punkt i fotografowałem cyfrowo. Ale nadal był dobrej jakości. Czekałem, aż aparaty będą równej jakości i to było jak aparat o rozdzielczości dwunastu megapikseli. I zrobiłem jedno zdjęcie w deszczu, przechodząc przez Drake Passage, czyli zbiornik wodny między Ameryką Południową a Antarktydą, przedstawiający kropelkę wody w deszczu na balustradzie. Zabrałem go z powrotem do swojego pokoju i pobrałem i zobaczyłem, że pojawia się obraz i było to (pauza) natychmiastowe.

Myślę, że to prawdopodobnie odpowiedź większości fotografów, gdy zaczynają przechodzić na technologię cyfrową. Ten natychmiastowy wynik oznaczał, że od tamtej pory nigdy nie strzeliłem w poślizg. To było po prostu tak szybko. Cały ten film dotarł do Stanów Zjednoczonych i od tamtej pory nigdy nie nakręciłem kolejnego slajdu. Wierzysz w to? To prawda. To prawda. To dramatyczne i prawdziwe.

Od tego czasu, oczywiście, technologia cyfrowa znacznie wyprzedziła jakość filmu. Wiesz, może być tylko kilka przykładów, w których film wciąż ma… no wiesz… bardzo długie czasy naświetlania. Ale chłopcze, nie wróciłbym. To, co powiedziałem wcześniej, również jest analogiczne, że nie interesuję się technologią. Jestem w temacie. A jeśli ta technologia pozwala mi szybciej i lepiej uchwycić temat, dlaczego nie?

PIOTR: I kontynuacja. Jak duży nacisk kładziesz na postprodukcję na komputerze?

ART WOLFE: To naprawdę zależy. Ja nie, my nie spędzamy dużo czasu na tworzeniu fantazji. Nie będę też martwić się wyjmowaniem słupa telefonicznego, jeśli jest daleko w rogu i przyciąga twoją uwagę… to zniknęło. Więc nie mam z tym problemów. Tam, gdzie używamy tej technologii prawie nieprzerwanie, poza sesją zdjęciową wybieramy zdjęcia, które wybieramy w każdej sytuacji, przechodzimy przez kontrast i nasycenie, i to wszystko, i ustawiamy je na standard, który jest prawie uzgodniony w branży. Zasadniczo sprawiamy, że przechwytywanie cyfrowe bardziej przypomina film Velvia, którego używaliśmy, więc po prostu dotrzemy do tego punktu.

PIOTR: Niedawno zadaliśmy naszym czytelnikom pytanie, które chciałbym wam teraz zadać: Gdybyś mógł odwiedzić tylko jedno miejsce lub obszar do końca życia i było to jedyne miejsce, w którym możesz robić zdjęcia, gdzie by to było ?

ART WOLFE: To miejsce, do którego zamierzam się wybrać na wycieczkę i do którego ludzie mogą się zapisać. Prawdą jest też, że jest to wyspa Georgia Południowa. Lecę tam w listopadzie i jest kilka wolnych miejsc na tę wycieczkę ze mną. Zamierzamy jechać z Georgii Południowej na Antarktydę. Jeśli zostaniesz w pobliżu tego wykładu, zobaczysz, że pod koniec zamykam ten obszar, to po prostu… mówi samo za siebie. To jest fantastyczne.

-

Jeszcze raz chciałbym podziękować Artowi Wolfe za poświęcenie czasu na rozmowę oraz When Paddison z Seattle Photography Associates za zorganizowanie spotkania. Odwiedź witrynę Arta, aby uzyskać więcej informacji o jego warsztatach i pracach fotograficznych.