Powrót do podstaw - mój tydzień z obiektywem Canon EF 50mm f / 1.8 II

Spisie treści:

Anonim

Upadek mojego pierwszego obiektywu Canon EF 50mm f / 1.8 II był niefortunny.

Najpierw upuściłem to - co jest w porządku.

Zdarza się. Wiem, że nadal możliwe do odzyskania.

Dopóki nieudolnie też na nim stanąłem.

I żeby mieć pewność, że jest skończone, to, co zostało z obiektywu, stoczyło się po niewielkim wzniesieniu. Kiedy dogoniłem, zgarnąłem go w dłonie, wszystkie zadrapania i potłuczone szkło. To był mój pierwszy i byłem wypatroszony.

Niemniej jednak, po tym, co wydawało się odpowiednim okresem żałoby, zrobiłem to, co zrobiłby każdy fotograf. Kupiłem coś nowszego i bardziej błyszczącego.

Zdecydowałem się przejść na Canon EF 24-105mm f / 4L IS USM. Stamtąd poszły wszystkie systemy, przybliżając i oddalając te trudno dostępne miejsca i ciesząc się swobodą, jaką zapewnia wszechstronny koń pociągowy średniego zasięgu. I pomimo sporadycznych ataków tu i tam, od tamtej pory był to mój celownik.

Niedawno jednak kupiłem kolejnego Canona EF 50mm f / 1.8 II. Tak jak mój stary, ale o wiele mniej chrupiące. Postanowiłem więc sprawdzić, jak będzie wyglądał powrót do stałoogniskowego obiektywu. Zwłaszcza po tak dużym zaufaniu do zasięgu Canona EF 24-105mm f / 4L IS USM. Oto krótkie podsumowanie mojego tygodnia z aparatem Canon EF 50 mm f / 1.8 II i dlaczego oderwanie się od starego ulubionego może być zaskakująco korzystne.

Nagle lżejszy

Pierwszą różnicą, jaką zauważyłem po wpięciu Canona EF 50mm f / 1.8 II na miejsce, była waga, a może raczej jej brak? Większość Canon EF 24-105mm f / 4L IS USM była ogromna w porównaniu z małym „plastikowym fantastycznym” (jak zaczęto nazywać Canon EF 50mm f / 1.8 II). Fotografując Canon EF 50mm f / 1.8 II, odczuwałem znacznie mniej bólu szyi, co oznaczało, że mogłem dłużej fotografować bez użycia środków przeciwbólowych.

Porzucenie wagi Canona EF 24-105mm f / 4L IS USM przyniosło też inną korzyść. Bez obracania się wokół ciężkiego obiektywu mogłem poruszać się dużo swobodniej. Mógłbym kucać, skakać w górę iw dół, parkour…

Okej, nie jestem taki atletyczny.

Jednak możliwość ruchu pozwoliła mi na łatwiejsze ustawianie strzałów.

Lżejszy obiektyw oznaczał, że mogłem łatwo przemycić aparat pod parasolem, żeby zrobić zdjęcie

Spowolnienie

Różnice techniczne między Canonem EF 24-105mm f / 4L IS USM a Canon EF 50mm f / 1.8 II wymagały pewnego przyzwyczajenia - zoom jest jednym z najbardziej wyrazistych. Zamiast zbliżyć się do obiektu w aparacie, musiałem ponownie ocenić, co chcę osiągnąć. Oznaczało to strategiczne ustawienie mojego ciała, aby wykonać strzał. Jasne, cały czas chodzę w poszukiwaniu obiektów do sfotografowania. Ale z Canon EF 50mm f / 1.8 II musiałem być trochę bardziej aktywny, aby uzyskać obraz, o którym mi chodzi.

Trzymanie się Canona EF 50mm f / 1.8 II sprawiło, że pomyślałem o fizycznych i psychicznych elementach, które składają się na udane zdjęcie. To sprawiło, że zwolniłem i doceniłem machinacje fotografii i wrażliwość procesu tworzenia obrazu.

Dużo światła

Jedna z największych różnic między Canonem EF 24-105mm f / 4L IS USM a Canon EF 50mm f / 1.8 II jest zapisana w nazwie samych obiektywów. To jest przysłona. Podczas gdy Canon EF 24-105mm f / 4L IS USM radzi sobie z dzielnym F / 4, to nie do końca radzi sobie z goryczką w porównaniu z Canon EF 50mm f / 1.8 II, otwierając się do przysłony f / 1.8.

Co to wszystko oznacza? Zasadniczo Canon EF 50mm f / 1.8 II może przepuszczać dużo więcej światła do matrycy aparatu. To wielka sprawa w warunkach słabego oświetlenia. Na przykład fotografowanie w nocy obiektywem Canon EF 24-105 mm f / 4L IS USM może wymagać znacznie dłuższego czasu otwarcia migawki lub wyższej wartości ISO, aby uzyskać taką samą ekspozycję, jaką może uzyskać Canon EF 50 mm f / 1,8 II przy krótszym czasie otwarcia migawki i niższe ISO. Oznacza to, że Canon EF 50mm f / 1.8 II może zapewnić znacznie lepszą jakość obrazu w słabym świetle.

Fotografowanie w ciemniejszych miejscach może być trudne. Ale Canon EF 50mm f / 1.8 II pozwolił mi eksperymentować o różnych porach dnia bez martwienia się o dostępne światło. Oczywiście jest to brane pod uwagę przy obliczaniu ekspozycji, ale byłem o wiele mniej zaniepokojony zatykaniem zdjęć szaloną ilością szumów niż w przypadku Canona EF 24-105mm f / 4L IS USM w tych samych warunkach.

Przysłona f / 1.8 w Canon EF 50mm f / 1.8 II pozwoliła mi zrobić to zdjęcie z dużo mniejszym szumem i krótszym czasem otwarcia migawki

Rury przedłużające

Kolejną zaletą dużej apertury obiektywu Canon EF 50mm f / 1.8 II jest jego wszechstronność w połączeniu z zestawem rur przedłużających. Rurki przedłużające fizycznie odsuwają soczewkę od płaszczyzny ogniskowej. To sprawia, że ​​minimalna odległość ogniskowania (najkrótsza odległość, przy której obiektyw może ustawić ostrość) jest mniejsza, co oznacza, że ​​możesz zbliżyć się do obiektu, jednocześnie zachowując ostrość. To sposób na robienie makrofotografii bez drogiego, dedykowanego obiektywu.

Jednak rury przedłużające mają swoje wady. Jednym z nich jest zmniejszenie dostępnego światła w scenie. Po dodaniu każdej rury przedłużającej do czujnika aparatu dociera mniej światła. Ten spadek światła może być trudny do zniesienia, jeśli nie masz statywu i idealnie nieruchomego obiektu. W takiej sytuacji idealny jest jasny obiektyw, taki jak Canon EF 50 mm f / 1.8 II. Nawet w strasznie pochmurny dzień udało mi się uzyskać ładne, ostre zdjęcia przy przyzwoitym czasie otwarcia migawki. Oznaczało to, że mogłem trzymać aparat w ręce, aby robić zdjęcia makro, które mogły wymagać statywu z obiektywem Canon EF 24-105mm f / 4L IS USM.

Bokeh

Jednym z aspektów obiektywu Canon EF 50mm f / 1.8 II, z którym chętnie eksperymentowałem, była jego zdolność do bokeh. Japońskie słowo oznaczające „rozmycie” lub „rozmycie”, bokeh odnosi się do jakości nieostre części obrazu. Termin ten jest często używany do opisania, w jaki sposób nieostre jasne punkty w scenie są renderowane jako dyski światła na fotografii.

Podczas gdy wszystkie obiektywy mogą wywoływać efekty bokeh, obiektywy zmiennoogniskowe mają tendencję do wygładzania tła, a nie jego kształtowania. Z drugiej strony obiektywy stałoogniskowe zapewniają bardziej wyrazisty efekt bokeh przypominający dysk. Ponadto efekt bokeh wymaga najniższej możliwej wartości przysłony. To sprawia, że ​​maksymalny otwór przysłony f / 1,8 obiektywu Canon EF 50 mm f / 1,8 II jest idealny do słodkiej magii bokeh.

Poszukiwanie okazji do efektu bokeh zmusiło mnie do ponownej oceny otoczenia. Musiałem szybko rozwinąć oko do punktów świetlnych, których mógłbym użyć do rozproszenia się w kolorowych kulach. Ale z łatwością, jaką daje mały obiektyw aparatu, ta mała „fajna pięćdziesiątka” dała naprawdę fascynujące rezultaty przy niewielkim wysiłku z mojej strony.

Testowanie efektu bokeh w deszczową noc w mieście

Wniosek

Istnieje wiele innych porównań między Canon EF 50mm f / 1.8 II a Canon EF 24-105mm f / 4L IS USM. Wiem, że tydzień to niezbyt dużo czasu, aby naprawdę przyzwyczaić się do nowego sprzętu, ale rzucenie wyzwania tygodniowi fotografii z użyciem samego obiektywu stałoogniskowego było o wiele mniej trudne, niż się spodziewałem.

Właściwie to była niezła zabawa!

Do tej pory byłam galą z jednym aparatem i jednym obiektywem.

Ale zabawa z Canonem EF 50mm f / 1.8 II sprawiła, że ​​dwa razy zastanowiłem się nad repertuarem sprzętu. A przy wadze i zwrotności małego ssaka, urzekającym bokeh i tak ciasnej wydajności w warunkach słabego oświetlenia, myślę, że mógłbym po prostu dodać go do torby na aparat. W razie czego.

Tym razem bez nadepnięcia na to.

Używasz fajnych pięćdziesiąt? Jakie są Twoje myśli?