Recenzja Tamron SP 150-600mm f / 5-6.3 G2

Anonim

Kiedy Tamron wprowadził kilka lat temu Tamron SP 150-600 mm f / 5-6,3 VC, naprawdę wstrząsnął (model A011, ale dalej będę nazywać go G1 dla uproszczenia). Wyceniony na nieco ponad tysiąc, G1 oferował ludziom szansę na zajęcie się fotografią dzikiej przyrody bez wrzucania pięciu cyfr do super-teleobiektywu stałoogniskowego. Był nie tylko niedrogi, ale także zaskakująco ostry; znacznie ostrzejszy niż wielu z nas spodziewało się obiektywu w tym przedziale cenowym. Sigma dołączyła kilka miesięcy później nie jeden, ale dwa zoomy 150-600 mm, a rok później Nikon dołączył do walki ze swoim obiektywem zmiennoogniskowym Nikon 200-500 mm.

Podczas gdy Tamron 150-600mm f / 5-6,3 VC radził sobie świetnie optycznie, miał problemy z zawieszaniem się autofokusa w przypadku korpusów Nikona, a długi przedłużenie lufy w połączeniu z brakiem uszczelnienia powodował, że był prawdziwą pompką do kurzu. Niemniej jednak niewielka waga, dobra stabilizacja obrazu i ogólna wygoda trzymania obiektywu w dłoni sprawiły, że stał się on w mojej książce opiekunem. Dzięki Tamronowi 150-600 mm f / 5-6,3 VC mogłem dotrzeć do miejsc, do których nie chciałbym dźwigać lampy stałoogniskowej 500 mm lub 600 mm. Skupiał się szybko i dość dobrze śledził również ptaki w locie. Ogólnie rzecz biorąc, dostałem wiele zdjęć, których inaczej bym nie zrobił.

Mimo to te zamrożenia AF bardzo mnie irytowały, więc kiedy Tamron ogłosił nowy zoom 150-600 mm (oznaczony jako G2 dla generacji 2), który był uszczelniony i szczycił się ulepszoną wydajnością autofokusa, skorzystałem z okazji, aby przetestować w terenie. jeden, mimo że sugerowana cena detaliczna wzrosła do 1399 USD. Ponadto Tamron wypuścił dedykowane telekonwertery 1,4x i 2x dla tego obiektywu. Przetestowałem 1,4x (sugerowana cena detaliczna 419 USD), ale dałem przepustkę do 2x, ponieważ wpuszczało to tak mało światła (maksymalny otwór f / 13 przy 1200 mm), że wątpię nawet w jasnym świetle, że będzie to autofokus i przy f / 13 wizjer byłby tak ciemny, że utrudniałby ręczne ustawianie ostrości, co zmusiłoby do korzystania z podglądu na żywo - nie jest to idealne rozwiązanie dla dzikiej przyrody.

Verm-green-heron-Papago-Park-9557
NIKON D4S + 150-600 mm f / 5-6,3 @ 600 mm, ISO 3200, 1/250, f / 8,0

Kluczowe funkcje i ulepszenia

Poniżej znajduje się lista najważniejszych funkcji i ulepszeń w Tamron SP 150-600mm G2:

  • G2 kołysze odnowioną formułę optyczną z aż 21 soczewkami w 13 grupach, trzy z nich to szkło o niskiej dyspersji
  • Nowy system AF jest rzekomo szybszy niż poprzedni model (który już był dość szybki)
  • Minimalna odległość ogniskowania 2,2 m - maksymalne powiększenie 1: 3,9 dla zbliżeń
  • 4,5 stopnia redukcji drgań - wybór trzech trybów VR (Tamron nazywa ich redukcję drgań VC, dla kontroli drgań)
  • Powłoka eBAND - to wersja Tamrona tego, co Nikon nazywa powłoką Nano
  • Fluorowa powłoka na przedniej soczewce
  • Pełne uszczelnienie pogodowe
  • Membrana elektromagnetyczna
  • Kołnierz statywu z rowkami kompatybilnymi z Arca-Swiss
  • Metalowy tubus obiektywu
  • Opcjonalna konsola TAP-in do aktualizacji oprogramowania sprzętowego i dostosowywania ustawień AF i VC

Wow, wygląda na to, że Tamron naprawdę słuchał rynku i oferuje wszystkie najnowsze korzyści, jakich oczekują konsumenci. Ale czy dostarczyły? Dowiedzmy Się.

Budowa i ergonomia

Po wyjęciu z pudełka konstrukcja jest dobra, a obiektyw dobrze balansuje na wszystkich korpusach, które do niego podłączyłem (Nikon D500 z uchwytem baterii i bez, D810 i D4s). Tamron wykonał tubus obiektywu z metalu, a nie plastiku. Dla niektórych jest to punkt sprzedaży, ale nie uważam, że ma to znaczenie, jeśli chodzi o to, czy dostanę zastrzyk, czy nie. Jedyny zarzut, jaki mam na temat kompilacji, to to, że przełączniki nie są wystarczająco pozytywne. Na G1 było bardzo wyraźne kliknięcie, a przełączanie trybów wydawało się celowe i pozytywne, jednak wepchnięcie ich na miejsce pomogło odciągnąć aparat od twarzy. Przełączniki G2 są łatwiejsze w obsłudze, gdy patrzysz przez wizjer. Wystarczy lekkie dotknięcie, aby przejść z trybu do trybu. Ale to ten lekki dotyk powoduje problemy, gdy przypadkowo przesuniesz ogranicznik ostrości w niewłaściwy zakres i przegapisz ujęcie, ponieważ obiektyw nie ustawi ostrości poza określoną odległość. Lekkie działanie tych czterech przełączników (tryb VC, VC on / off, AF / MF i ogranicznik zakresu ostrości) sprawia, że ​​przełączniki wydają się tanie. Kiedy używam tylnego przycisku ustawiania ostrości, przełącznik AF / M staje się zbędny, więc skończyło się na tym, że nagrałem go na miejscu, ponieważ nieumyślnie zderzyłem się z AF kilka razy. Chociaż wszystkie przełączniki są podatne na wypadanie z miejsca, przełączniki włączania / wyłączania AF i ogranicznika ostrości, ze względu na ich położenie na tubusie obiektywu, wydawały się być uderzane bardziej niż przełączniki trybu VC i włączania / wyłączania VC.

Pełne przybliżenie zajmuje około 160 stopni, lub dla mnie dwa dobre zwroty akcji (może zająć trzy, jeśli twoje palce są krótsze niż moje). Pierścień do zmiany ogniskowej działa równomiernie, bez ciasnych punktów. Jeśli naprawdę potrzebujesz szybko powiększyć lub pomniejszyć, możesz chwycić przód lufy i pchać lub ciągnąć w razie potrzeby. Uniknąłem tego w przypadku G1, ponieważ martwiłem się, że wpompuje więcej kurzu do wnętrza obiektywu. Z uszczelnieniem pogodowym G2 powinno to być mniejszym problemem. Podczas korzystania z techniki pchania / ciągnięcia wydaje się, że im bardziej oddalasz się, tym większy opór.

Dostępny jest zarówno przełącznik blokady zoomu, jak i nowa blokada Flex Zoom. Przełącznik blokady zoomu działa tylko przy 150 mm. Blokada Flex Zoom wykorzystuje lekkie pociągnięcie na zewnątrz pierścienia zmiany ogniskowej, aby zablokować lufę na dowolnej ogniskowej. Osobiście nie podobała mi się ta funkcja, ponieważ łatwo było przypadkowo zablokować lufę i nie zdawać sobie z tego sprawy, a skończyło się to w sytuacji, w której chcesz powiększyć, a nie możesz. Jestem pewien, że przyzwyczaię się do tego przy większym użyciu i widzę, gdzie może to być pomocne, powiedz podczas panoramowania i nie chcesz ustawiać ogniskowej, aby zmienić obraz na obraz, tak samo jak z brzęczeniem i podniesieniem soczewki z powrotem do następne ujęcie na ten sam temat. Obiektyw wykazuje niewielkie pełzanie zoomu, przeważnie w zakresie 150–300 mm. Powyżej 300 mm naprawdę musisz się podskakiwać, aby się pełzać.

Verm-female-grackle-Papago-Park-0212
NIKON D4S + 150-600 mm f / 5-6,3 @ 600 mm, ISO 1000, 1/1600, f / 9,0

Pierścień do manualnego ustawiania ostrości też jest płynny, ale chciałbym, żeby był szerszy i łatwiejszy do znalezienia. Trzymając się za rękę, lubię trzymać obiektyw za stopkę statywu i pierścień ostrości jest nieco trudny do uchwycenia w tej pozycji. Jeśli podpierasz, trzymając tubus obiektywu, łatwiej jest chwycić pierścień ostrości. Skala ostrości rozciąga się od bliskiej (po lewej) do nieskończoności (po prawej), podobnie jak Canon, przeciwieństwo Nikona. Ponieważ Canon wyprzedza firmę Nikon, nie winię firmy Tamron za dokonanie takiego wyboru produkcyjnego, ale chciałbym, aby skupił się na tym samym kierunku dla obu platform. Oczywiście spowodowałoby to wzrost ceny, być może poza tym, ile konsumenci chcieliby zapłacić za tę funkcję.

Stopa statywu to duży postęp w stosunku do G1. Jest dłuższy, z miejscem na wszystkie cztery moje palce (G1 miał miejsce tylko na trzy palce). Ponadto posiada rowki kompatybilne z Arca-Swiss. Wreszcie producent obiektywów zastosował ten projekt, który od dłuższego czasu jest standardem dla profesjonalistów. Powinno to działać dobrze z połączeniami głowicy statywu z blokadą śrubową Arca-Swiss. Dzięki szybkiemu wydaniu Really Right Stuff dopasowanie było nieprzyjemnie ciasne. Really Right Stuff obrabia cały swój sprzęt zgodnie z własnymi specyfikacjami i zauważyłem, że płyty Arca-Swiss innych producentów nie zawsze dobrze pasują do Really Right Stuff, czasami są zbyt ciasne lub zbyt luźne. Wygląda na to, że nie ma dokładnej zgody co do tego, jak szeroki jest standard Arca-Swiss lub że jest to kwestia tolerancji produkcyjnych. Kolejną fajną cechą stopy statywu G2 jest to, że ma teraz dwa otwory na śruby zamiast jednego, jak w G1. Więc jeśli dodasz do niego dwuśrubową płytę statywu, to połączenie w ogóle się nie skręci.

Obracanie obiektywu w kołnierzu po zamontowaniu na statywie może być chwytliwą propozycją, w zależności od tego, jak dobrze wyważony jesteś na statywie i czy masz przymocowany ciężki lub lekki korpus. Jest to typowe dla kołnierzy statywowych w ogóle, z wyjątkiem tych z łożyskami wałeczkowymi, a takie kołnierze są zwykle widoczne tylko na wysokiej klasy soczewkach, które kosztują ponad dziesięć tysięcy.

Osłona obiektywu w G1 była dość trudna do zamocowania i odwrócenia na obiektywie. Kaptur G2 jest łatwy do zamocowania. Odwrócenie w celu przechowywania jest odrobinę wybredne, ale nie tak złe jak G1.

Po czterech miesiącach fotografowania obiektywem w środku nie ma zauważalnego kurzu, więc uszczelnienie wydaje się działać dobrze. Jak widać na powyższej ilustracji, Tamron spisał się całkiem nieźle z uszczelnieniem soczewki przed warunkami atmosferycznymi. Dla porównania, G1 w równoważnym czasie zbierałby w środku dużo kurzu.

Pierwsze wrażenia

Moje pierwsze doświadczenie w terenie nie było dobre. Podczas strzelania G2 wydawał się bardziej polować na ostrość niż mój G1. Kupiłem konsolę TAP-in z nadzieją, że uda mi się dostroić takie rzeczy, jak prędkość AF (podobna stacja dokująca Sigmy pozwala to zrobić), ale okazuje się, że pozwala ona tylko dostosować ustawienia przełącznika ogranicznika ostrości AF (i niektóre VR ustawienia) i załaduj aktualizacje oprogramowania układowego.

Nie byłem podekscytowany brakiem ujęć z powodu polowania na ostrość, ale kiedy wróciłem do domu i załadowałem zdjęcia, byłem zadowolony z ostrości. Co więcej, im lepiej poznałem obiektyw, tym rzadziej polowałem na niego, gdy dostosowywałem swoją technikę.

Verm-Common-Moorhen-Papago-Park-6623
NIKON D500 + 150-600 mm f / 5-6,3 @ 600 mm, ISO 1000, 1/1250, f / 8,0