Julien Capmeil: fotograf w centrum uwagi

Anonim

Nasze reflektory fotografów komercyjnych kontynuuje fotograf podróżniczy Julien Capmeil. Prace Juliena pojawiły się w wielu publikacjach, w tym w GQ, Mens Journal, Oprah, Japanese Vogue, German Vanity Fair oraz na imponująco długiej liście okładek i artykułów redakcyjnych Conde Nast Traveler. Urodzony i wychowany w Sydney w Australii Julien nazywa teraz domem Nowy Jork.

Jaki był Twój pierwszy aparat i co Cię interesowało w fotografii?

Był to Pentax K1000, świetny startowy koń pociągowy. Sam aparat był wtedy tak nowatorski. Chodzi mi o to, że miałeś wtedy swoje standardowe aparaty Nikon i Canon, ale to było całkowicie wykonalne i pozwoliło mi zapoznać się z podstawami fotografii. To niesamowite, jak daleko zaszła fotografia w tak krótkim czasie. Jeśli ktoś ma ochotę zostać fotografem, nie musi już tam siedzieć i wydawać 50 dolarów na zrobienie stykówki, ani kosztów filmu i ciemni. Spora część wydatków została usunięta, więc bariera wejścia jest znacznie niższa. Myślę, że to dobra rzecz.

Fakt, że nie mogłem narysować, irytował mnie cholernie, więc fotografia była następną najlepszą rzeczą.

Nadal chciałbym móc rysować! Mój przyjaciel brał udział w zajęciach fotograficznych i szedł do teatru, aby zrobić zdjęcie pokazu, który się odbywał, i miał charakter kinowy i tak łatwo było zobaczyć, jak to wszystko się łączy (jak na rysunku ) i był to sposób mówienia wizualnie, ale nadal w sposób, w jaki mogłem to robić i interpretować. Dzięki fotografii masz technikę i umiejętność komunikowania się z ludźmi na różnych poziomach i to świetnie.

Jak długo pracujesz jako zawodowy fotograf? Jak przeszedłeś na pełny etat?

Powiedziałbym, że minęło około 7 lat. Byłem pełnoetatowym asystentem wspaniałego przyjaciela i mentora, to była tak niesamowita praca, że ​​ciężko było odejść. W końcu zacząłem pukać do drzwi tylko po to, by sprawdzić wodę i praca sączyła się do środka. W końcu miałem wystarczająco nogą przez drzwi, że nadszedł czas, aby zostawić asystę za sobą. Na szczęście była to dość płynna zmiana.

Kobieta, dla której pracowałem, napisała kilka opowiadań dla Conde Nast Traveler i powiedziała mi, żebym je zobaczył. To było prawie tak, jakby otworzyły się przede mną drzwi. Pokazałem moją książkę kilku magazynom, a dyrektor fotografii w Conde Nast Traveler powiedział, że lubi mnie wykorzystywać. I to po prostu przechodzi od jednej pracy do drugiej i tak się buduje. To był powolny proces, ale nie sądzę, żebyś chciał, żeby szedł szybko. Chcesz wchłonąć wszystko i upewnić się, że wykonujesz dobrą robotę i uczysz się od każdego z nich, stając się coraz lepszym. Nie chcesz od razu przeciążać.

Przeprowadź nas przez przeciętny dzień lub tydzień. Jaka jest Twoja rutyna, czy nie?

To naprawdę zależy od tygodnia, niestety nie ma średniej. Biorąc pod uwagę, że większość mojej pracy jest oparta na lokalizacji, jestem albo poza domem, albo z powrotem w biurze, edytując, wystawiając rachunki i nadrabiając zaległości. Szczerze mówiąc, wszystko jest dość dwubiegunowe.

Zwykle to trochę za dużo jednej rzeczy haha. Ale to jest fotografia podróżnicza. Myślę, że jest inaczej, ponieważ jestem bardziej fotografem studyjnym, ale większość moich planów jest wykonywana w locie. Dostanę krótki zarys historii i tego, co robię, a następnie złożę to w całość. Jeśli jest to historia z luksusem, musisz wymyślić, jak połączyć wszystkie te elementy, aby pracować z dziennikarzem.

Skąd czerpiesz inspirację? Jaki jest Twój proces twórczy?

Nowy Jork jest dla mnie nieskończenie inspirujący, od jazdy metrem i patrzenia na różnorodność ludzi po bogactwo sztuki, nowej i starej, dostępnej do publicznego oglądania. Miasto w pewien sposób pomaga naładować Twoje kreatywne baterie.

Znajduję wiele inspiracji w krajobrazach i ludziach. Wystarczy zobaczyć, jak naprawdę żyją, jak sobie radzą i naprawdę żyją szczęśliwie mając tak niewiele. W porównaniu z nami tak wielu ludzi nie ma nic, ale witają cię w swoim domu otwarcie. I po prostu jak się prezentują. Pojechałem do RPA i mają po prostu niesamowitą estetykę, ale naprawdę minimalną, dzięki czemu docenisz to, co mamy. Różnice w sposobie życia ludzi na całym świecie są ogromne. Na przykład w Varanasi w Indiach panuje taki zgniecenie ludzkości. Po prostu wypełniony po brzegi, a ludzie żyją w błogości. To niezwykłe widzieć, jak szczęśliwi są ludzie w tych przepełnionych warunkach. Spektrum ludzi jest niesamowite.

Sporo podróżujesz po świecie. Czy lubisz ustawiać odrzutowce i pracować w różnych krajach?

Na prawdę to lubię! Najbardziej podoba mi się odkrycie nowego miejsca lub kultury i interakcja z mieszkańcami. Każdy jest gotów otworzyć swoje drzwi, podzielić się swoimi sekretnymi miejscami i przedstawić Cię komuś „Po prostu musisz się spotkać”. Zawsze są wyzwania, ale w jakiś sposób sprawiają, że doświadczenie jest bogatsze, a obrazy bardziej zapadają w pamięć. Nigdy nie dowiedziałbyś się, co wymagało czasami strzału, ale to część zabawy.

Czego szukasz w zdjęciach z podróży? Co pomaga opowiedzieć historię lokalizacji?

To naprawdę zależy od tonu opowieści. Myślę, że można zinterpretować lokalizację na wiele różnych sposobów. Czas tak naprawdę pozwala mi tylko na wyłapanie głównych wątków, które są adekwatne do pisma i czytelnictwa magazynu, a szkoda, bo często pojawiają się inne równie ciekawe elementy, których nie jestem w stanie opisać.

Na przykład zrobiłem historię w Nowej Zelandii, która była historią wina. A wszystko, co naprawdę uchwycisz, to to, że mimo że w okolicy jest tak wiele innych rzeczy, ale to jest praca, którą chcesz kręcić, i historię, którą musisz opowiedzieć. Czasami czujesz, że są inne niewypowiedziane historie. Musisz zinterpretować to, co widzisz, a jednocześnie uchwycić to, co pisze dziennikarz i uzyskać to, czego oczekuje czytelnik.

Czy myślisz, że drukowany magazyn kiedykolwiek zniknie? Czego fotografowie powinni szukać w przyszłości?

To trudne pytanie, myślę, że druk zawsze zachowa swój urok, a czasopisma będą dumne ze swoich drukowanych numerów. To powiedziawszy, cyfrowy świat otwiera tak wiele interesujących doświadczeń dla użytkowników, z których twórcy i reklamodawcy chcą czerpać korzyści.

Conde Nast bardzo przyszłościowo myśleli w swoim podejściu do mediów cyfrowych, opracowując aplikacje dla wielu swoich magazynów, poszerzając zawartość i umożliwiając czytelnikom optymalizację urządzeń cyfrowych.

Widzę więc, że przez jakiś czas współistnieją, a czytelnicy czerpią korzyści, ponieważ mogą przeglądać ich błyszczące magazyny, a następnie zagłębiać się w ich iPady. Wyobrażam sobie, że treści wideo staną się ważniejsze dla magazynów, możliwość ich osadzania da opowieściom kolejną warstwę zainteresowań, a fotografom kolejne medium do wyrażania siebie.

W jaki sposób nasi czytelnicy mogą ulepszyć własną fotografię?

Bez zbędnego stereotypu powiedziałbym, że kontynuuj fotografowanie, eksperymentuj i, co ważniejsze, krytykuj własne zdjęcia. Zidentyfikuj te, które lubisz i spróbuj zrozumieć, skąd pochodzi ich atrakcyjność; czy to kompozycja, temat, światło? Nieustannie analizując swoją pracę, pielęgnujesz styl i poprawisz swoje oko.

Myślę, że tak często ludzie robią to samo zdjęcie. Chodzi o to, aby zmienić uprawę lub kąt, najpierw zrób zdjęcie, jak chcesz, spójrz na to, a następnie po prostu zrób coś innego, zachowując ten sam obiekt. Zmień swoją perspektywę. Następnie spójrz jeszcze raz i zrób tę krytykę. Myślę, że ludzie po prostu strzelają, kręcą, kręcą, a następnie wybierają najlepsze z tego jednego zdjęcia z tej samej perspektywy. Myślę, że lepiej zmienić perspektywę i znaleźć naprawdę inne, ale wyjątkowe ujęcie.

Osobiście nie prowadziłem wielu warsztatów, ale myślę, że pomogłoby to ludziom na różnych poziomach. Najważniejsze jest, aby znaleźć coś, co cię podbije. Strzelać do czegoś, czego normalnie byś nie strzelał.

Jakieś tajne zasady sukcesu? Co trzeba zrobić, żeby zrobić to jako fotograf?

Myślę, że nie ma żadnych tajemnic ani wytyczonej ścieżki. Nie musisz koniecznie uczyć się ani pomagać, chociaż moim zdaniem zarówno daje nieocenione doświadczenie, jak i pielęgnuje twoją kreatywność.

Niezależnie od tego jest tak wiele czynników, ale zdecydowanie wysoko na liście są determinacja i wytrwałość. Chęć wykonania pracy i odwaga, by pokazać ją ludziom, wyróżnia fotografów. Więc nie przestawaj fotografować i dzielić się swoją pracą.

Gdzie możemy usłyszeć więcej od Ciebie lub zobaczyć więcej Twoich prac?

Zapraszam do odwiedzenia mojej strony internetowej www.juliencapmeil.com lub pobrania aktualnego numeru Conde Nast Traveler, faktycznie opublikowali dwa moje artykuły w tym samym numerze, który jest dla mnie pierwszym.