Czy aparaty cyfrowe z początku 2000 r. Są okazjami z drugiej ręki?

Spisie treści:

Anonim

Dziś fotografia cyfrowa jest wszechobecna, ale wśród entuzjastów klasycznych aparatów filmowych wciąż jest zapotrzebowanie. Podsumowując, analogowe medium powróciło w ciągu ostatnich 2-3 lat. To, o czym rzadko się słyszy, to ludzie tęskniący za starszymi aparatami cyfrowymi, nawet z powodu nostalgii. Technologia posunęła się naprzód, ale czy posunęła się tak bardzo, że stała się przestarzała? A może to okazja na używane aparaty cyfrowe z początku XXI wieku? Dowiemy się.

Wciąż jest dużo miłości do starych aparatów filmowych. To jest Olympus OM10 (ok. 1978-87).

Nieuniknione prawdy

Ci z nas, którzy zajmują się fotografią cyfrową od ponad dziesięciu lat, prawdopodobnie nie przegapią pierwszych dni post-processingu. Czujniki były głośniejsze i nie było możliwości usuwania kurzu w aparacie. Tak czy inaczej, dużo czasu poświęcano na sprzątanie rzeczy. Mniej zaawansowane było też oprogramowanie, którego używaliśmy do obróbki zdjęć. Na przykład próba odzyskania świateł lub usunięcia szumu była trudniejsza niż obecnie. Zdjęcia zostały porzucone, które można było zapisać za pomocą nowoczesnej edycji.

Oryginalny Canon EOS 5d (c. 2005) nie miał możliwości czyszczenia kurzu. Ja też nie. Ilekroć czyściłem czujnik, szybko pojawiały się plamy kurzu.

Oprócz głośniejszych, brudniejszych czujników i ograniczeń edycji, sprzęt zewnętrzny w kamerach był również gorszy na początku. Wyświetlacze LCD były mniejsze i miały niższą rozdzielczość, a elektroniczne wizjery nie były tak wyraźne. Nie należy lekceważyć zalet jasnego wizjera i nadal jest to cecha współczesnych aparatów z wyższej półki w porównaniu z modelami podstawowymi (np. Optyczne wizjery pentagonalne i pentamirrorowe).

Rozdzielczość czujnika

Wraz z wiekiem kamery pojawia się kwestia rozdzielczości czujnika. Nowoczesne aparaty mają czujniki o wysokiej rozdzielczości. Większa rozdzielczość zapewnia większą swobodę kadrowania zdjęć po wydarzeniu i nadal daje wydruk o przyzwoitym rozmiarze. To tak, jakby mieć dodatkowy obiektyw. Wielu fotografów woli nie kadrować zdjęć, ale jest to luksus, który nie zawsze istniał. W „starych” czasach niskiej rozdzielczości sensora więcej dyskusji wśród fotografów dotyczyło metod interpolacji. Ludzie chcieli powiększyć swoje pliki cyfrowe, aby móc tworzyć większe wydruki. Temat ten jest teraz prawie archaiczny.

Czujnik CCD Panasonic Lumix DMC-FZ28 (c. 2008). Pomimo posiadania mniejszego czujnika niż wcześniejszy FZ30, rozdzielczość FZ28 była wyższa. Postępy w technologii czujników są często wykorzystywane do zwiększenia rozdzielczości, a nie do znacznego zmniejszenia szumów. Zdjęcie: Thomas Bresson (CC BY 3.0), za pośrednictwem Wikimedia Commons

Błysk światła

Pomimo wad używania starych aparatów cyfrowych, niektóre miały przydatne funkcje, które są dziś rzadkie lub nawet wymarłe. A minusy są w większości do przezwyciężenia. Przyjrzyjmy się trzem kamerom, które mają ponad 10 lat i zobaczmy, co możemy z nimi zrobić. Wszystkie poniższe produkty są wyjątkowo przystępne cenowo na rynku wtórnym: więcej niż wiele klasycznych aparatów filmowych.

Stary aparat nr 1: Sony Cyber-shot DSC-R1

Nawet jak na dzisiejsze standardy, 10,3-megapikselowy Sony DSC-R1 z 2005 roku jest innowacyjnym aparatem. Nigdy nie sprzedawał się dobrze, ale miał unikalną kombinację stałego obiektywu Carl Zeiss 24-120 mm, matrycy CMOS o rozmiarze APS-C, wyświetlacza LCD z podglądem na żywo w pełnym wymiarze czasu (pierwszy w tym rozmiarze czujnika) i histogramu na żywo. Jakość techniczna była / jest doskonała.

Sony Cyber-shot DSC-R1 to aparat hybrydowy z dużą matrycą APS-C. To było niezwykłe w 2005 roku i tak pozostaje do dziś.

Głównym ograniczeniem Sony R1 jest czujnik, który robi się zaszumiony powyżej ISO 400 w połączeniu z brakiem stabilizacji obrazu. Nie jest to aparat, którym z łatwością można zrobić wysokiej jakości zdjęcia wnętrz bez statywu. Musisz zastosować staroświeckie, solidne metody strzelania z kontrolowanym oddechem, dobrą postawą, stabilną ręką i aparatem opartym na filarach lub słupkach, jeśli to konieczne.

To jest Sony R1 JPEG.webp z odrobiną światła wypełniającego z wbudowanej lampy błyskowej. Nadal upieram się przy plikach RAW pomimo ich powolnego pisania.

Przy ISO 160-200 zdjęcia Sony R1 są wyraźne i mają świetne kolory. Przy ISO 400 nadal są dobre. Obrazy oglądane w 100% są satysfakcjonujące z dużą ilością szczegółów. Z drugiej strony, zapis surowych plików na R1 zajmuje dużo czasu (zazwyczaj kilka sekund). To nigdy nie była szybkostrzelna kamera dla tych, którzy chcą wyciągnąć z niej jak najwięcej. R1 obsługuje karty CF lub karty pamięci Sony - bez kart SD.

Jakość obiektywu Carl Zeiss T * 24-120 mm w R1 nie zawodzi. Ekspozycja: 1/160 s, ISO 160, f / 8, odpowiednik ogniskowej około 40 mm.

R1's WLF (szukacz poziomu talii)

Odchylany 2-calowy wyświetlacz LCD w R1 nie przypadł do gustu wszystkim, ponieważ odchyla się do góry, skutecznie powiększając aparat. To już dość nieporęczny aparat typu bridge. Osobiście podoba mi się fakt, że ekran LCD można włożyć równo do górnej części aparatu, zamieniając go w szukacz na wysokości pasa. To świetnie nadaje się do portretów lub zdjęć ulicznych, nawet jeśli musisz czekać na zapis tych dużych plików RAW firmy Sony (możesz robić zdjęcia w formacie JPEG.webp). Aparat ma elektroniczny wizjer, który jest ciemniejszy i ma niższą rozdzielczość niż można by oczekiwać od dzisiejszych aparatów, ale jest użyteczny.

Nie znam żadnego innego cyfrowego aparatu fotograficznego, który na to pozwala. Wyświetlacz LCD ma tylko 2 ″ szerokości, ale dzięki temu można go schludnie wsunąć w górną część aparatu, jak WLF.

Ze wszystkich aparatów cyfrowych, z których korzystałem, Sony R1 jest jednym z nielicznych, których nie sprzedałem. Nie mogę się zmusić, aby się go pozbyć z powodu jego dziwactwa i jakości. Dla tych, którzy go znali, znany amerykański fotograf i bloger Kirk Tuck jeszcze kilka lat temu wychwalał R1. Jest to okazja z drugiej ręki, jeśli możesz poradzić sobie z wadami.

Stary aparat nr 2: Panasonic Lumix DMC-FZ30

Głównym problemem Panasonic Lumix FZ30 z 2005 roku jest szum z 8-megapikselowej matrycy CCD 1 / 1,8.. Jest tam nawet przy ISO 80. Poza tym istnieje wiele atrakcyjnych funkcji. Obiektyw z 12-krotnym zoomem optycznym marki Leica i stabilizacją obrazu jest ostry w całym zakresie. Mimo swojego wieku elektroniczny wizjer w tym aparacie nie jest zły, nawet jeśli pokrętło dioptryczne zbyt łatwo wysuwa się z miejsca. Zwykle używam EVF częściej niż odchylanego 2 2 wyświetlacza LCD.

12-krotny zoom optyczny w Lumix FZ-30 jest dość skromny jak na dzisiejsze standardy i nie jest zbyt szeroki na szerokim końcu. Mimo to otrzymujesz dobrą wszechstronność obiektywów z długim obiektywem, która nie wydaje się przekraczać jej Mega O.I.S. zdolność (optyczna stabilizacja obrazu).

Lumix FZ30 oferuje pełną kontrolę naświetlenia, jakiej można oczekiwać od lustrzanki jednoobiektywowej, a także umożliwia robienie zdjęć w trybie surowym - mocna zaleta. Dzięki dzisiejszemu przetwarzaniu i ograniczaniu fotografii do bazowego ISO tam, gdzie to możliwe, możesz osiągnąć dobre wyniki. Ograniczanie? Tak, ale za swoje kłopoty dostajesz wszechstronność 36-432 mm. Stabilizacja jest skuteczna, pozwalając na wykorzystanie tego długiego zoomu przy stosunkowo niskich prędkościach z dobrą techniką.

Panasonic Lumix DMC-FZ30 jest dobrze wykonany i daje Ci tyle kontroli, ile chcesz. Oprócz zezwalania na surowe pliki, przechwytuje skromne wideo VGA res (typowe dla jego wieku).

Jest to aparat, który zapewnia szczegółowe zdjęcia, jest szybki w obsłudze, ma długą żywotność baterii i nie wytrzymuje dużych plików RAW. Jednym z frustrujących aspektów jest potrzeba użycia 2 GB kart SD, których wielu ludzi nie będzie miało w dzisiejszych czasach. Nie akceptuje kart SDHC (4 GB +).

To jest w 100% sekcja pliku FZ30 z „ulepszonymi szczegółami” Adobe i niektórymi podstawowymi wyostrzaniem maskującego przechwytywania zastosowanymi w Lightroomie. Szczegóły nie są złe przy podstawowym ISO, a nieostre szumy nie narzucają się. (Najlepiej oglądać w pełnym rozmiarze przy 1500 pikseli.) Ekspozycja: 1/500, f / 5, ISO 80.

Chociaż szum jest problemem w Lumix DMC-FZ30, jest to mniej ważne teraz niż 14 lat temu, kiedy pojawił się aparat. Oprogramowanie takie jak Topaz AI Sharpen, choć nie jest doskonałe, jest dobre w tłumieniu szumów i wydobywaniu szczegółów. Narzędzia w Lightroomie i innych programach również uległy poprawie bez końca. Stare aparaty stają się bardziej opłacalne wraz z postępem technologii przetwarzania.

Ekspozycja: 1/160 przy f / 4 - ISO 80. Ogniskowa wynosi 52 mm, co odpowiada około 250 mm w przeliczeniu na 35 mm. Stabilizacja obrazu prawdopodobnie trochę tu pomaga.

Stary aparat nr 3: Canon EOS 450D / Rebel XSi

Nie polecałbym wczesnych cyfrowych lustrzanek jednoobiektywowych nikomu ze względu na same problemy z kurzem, ale to już nie problem cztery pokolenia w. Canon EOS Rebel XSi (450D w Europie) pojawił się w 2008 roku. Była to oferta dla podstawowych lustrzanek cyfrowych. wiele zalet w porównaniu z poprzednimi modelami. Wśród nich był duży 3-calowy wyświetlacz LCD, podgląd na żywo z autofokusem z detekcją fazy i kontrastu, pomiar punktowy oraz większy, jaśniejszy wizjer.

Najlżejszym aparatem spośród tej trójki, nawet z obiektywem, jest EOS Rebel XSi (450D). Obiektyw kitowy jest dobry, ale tani 50 mm f / 1.8 sprawiłby jeszcze więcej z doskonałego czujnika aparatu.

Rebel XSi jest mały i lekki według standardów lustrzanek jednoobiektywowych i nie sprawi wiele satysfakcji miłośnikom metalu tradycjonalistom. To nie wydaje się istotne. Jest jednak dyskretny i funkcjonalny, a także pozwala potajemnie wykonywać swoją pracę. Nikt nie pomyśli, że jesteś profesjonalistą, bez względu na to, jak dobrze trzymasz aparat. Najbardziej zauważalną wadą są od czasu do czasu zwariowane wyniki balansu bieli, szczególnie przy sztucznym oświetleniu. Strzelanie na surowo, to nie jest zerwanie umowy.

Ten 100% widok (z wyostrzaniem przechwytywania) pokazuje dobre szczegóły z zestawu obiektywu Canon 18-55 mm. Widok 50% tworzy bardziej realistyczne wrażenie, więc jest to w porządku w pełnym rozmiarze.

Jak można się spodziewać po matrycy Canon CMOS, poziom szumów jest niski w przypadku EOS Rebel XSi (na przykład niższy niż w przypadku Sony R1). Oczywiście nie są tak imponujące jak wysokiej klasy aparat z dzisiaj, a nawet wczoraj, ale można zaryzykować zdjęcia z ISO 800 lub nawet ISO 1600 w przypadku niektórych zdjęć w pomieszczeniach i dopracować je później. Co więcej, możesz skorzystać z podglądu na żywo, ręcznego ustawiania ostrości i statywu, jeśli pozwalają na to okoliczności.

Topaz Sharpen AI jest dobry w usuwaniu szczegółów z szumów, chociaż musisz sprawdzić wynik pod kątem artefaktów. To jest ujęcie ISO 800 oglądane w 100% z wyostrzaniem topazów i tłumieniem szumów. Ten rodzaj oprogramowania będzie tylko ulepszany.

Kwestia równowagi

Jeśli używasz ciężkich obiektywów z serii „L”, mogą one nie pasować do Rebel XSi. To nie ma żadnego znaczenia. Oryginalny kitowy obiektyw 18-55 mm jest ostry, lekki i ma dobrą stabilizację obrazu. Nowoczesny odpowiednik Rebel XSi zapewniłby większą rozdzielczość, bardziej zaawansowane przetwarzanie (trochę szybsze, mniej szumów przy wysokich czułościach ISO), wyświetlacz LCD i wideo o wyższej rozdzielczości. Wszystko to było dostępne w aparacie, który wyparł go w 2009 roku - EOS Rebel T1i (500D). Ale fotograf szukający okazyjnej lustrzanki cyfrowej może znaleźć odpowiedź w Rebel XSi. Wystarczy i trochę więcej.

To 50-procentowe przycięcie daje dobre wyobrażenie o tym, co może zrobić obiektyw kitowy 2008 18-55 mm, chociaż dzięki skompresowanemu plikowi JPEG.webp. Nie ma co narzekać pod względem jakości, nawet jeśli czujnik obiecuje więcej.

Wniosek

Dysponując nowoczesnym procesorem, aparaty cyfrowe z początku tego wieku mają teraz większy potencjał niż wtedy, gdy były nowe. Szczególnie te, które nagrywały pliki w formacie raw. Tak, trudno będzie ci do nich wrócić, jeśli rozpieszczasz się wyświetlaczami LCD o ultrawysokiej rozdzielczości i mega-jasnymi wizjerami elektronicznymi. Ale niektóre wady starych aparatów mają swoje własne wady: mniejsza jasność i rozdzielczość oznaczają lepszą żywotność baterii. Czujniki o niskiej rozdzielczości oznaczają, że nie można edytować plików wielkości boiska piłkarskiego.

Nie używałbyś starych aparatów, gdyby twoje życie opierało się na najlepszej wydajności przy wysokiej czułości ISO. Mimo to każdy z trzech omówionych przeze mnie modeli może z łatwością utworzyć wysokiej jakości zdjęcie, które można opublikować, jeśli zaakceptujesz ich ograniczenia i starannie przetworzysz pliki. Poza długim czasem zapisu w Sony R1, aparaty są szybkie i łatwe w obsłudze.

Tak więc, z jednym lub dwoma zastrzeżeniami, powiedziałbym, że aparaty cyfrowe z początku 2000 roku z pewnością mogą być okazjami.

Czy używasz któregoś z tych aparatów lub masz jakieś do dodania do tej listy? Udostępnij społeczność dPS w komentarzach poniżej.