Fotografowanie tragedii

Spisie treści:

Anonim

Poniższy post pochodzi od australijskiego fotografa Neila Creek, który właśnie uruchomił bezpłatną witrynę ze zdjęciami w tle, prezentującą jego zdjęcia, i rozwija swój blog jako źródło informacji dla fotografa z pasją.

W miniony weekend zrobiłem jedną z najtrudniejszych i najbardziej męczących emocjonalnie sesji w moim życiu. Sfotografowałem miasteczko Kinglake w stanie Victoria, które zostało zniszczone przez pożar buszu, w wyniku którego wiele osób straciło życie zaledwie miesiąc wcześniej. Chcę podzielić się z Wami moim stanem umysłu w tym dniu i tym, czego się nauczyłem, abyś, jeśli kiedykolwiek zdarzyło Ci się fotografować jakąś tragedię lub katastrofę, był w stanie utrzymać głowę nad wodą w tak trudnej i delikatnej sytuacji.

Nerwy przed strzelaniem

Siła pożarów buszu, które zniszczyły Kinglake i kilka innych społeczności, była tak wielka, że ​​ożywienie było powolne. Kiedy pojechałem do Kinglake, nadal znajdowały się policyjne blokady drogowe, które miały trzymać z daleka turystów i grabieżców. Miejscowi wciąż oceniają zniszczenia, a utrata tak wielu istnień ludzkich w bardzo zjednoczonych społecznościach jest bardzo odczuwalna.

Gdybym nie został zaproszony, nie zastanawiałbym się nawet nad sesją przez co najmniej kilka tygodni po usunięciu blokad. Zostałem jednak zaproszony przez moją przyjaciółkę Erin, która do niedawna była mieszkanką miasta i której brat stracił dom w pożarze. Była to rzadka okazja, ponieważ większość gruzów zniszczonych domów prawdopodobnie zniknęłaby, zanim ludność mogłaby wrócić.


Mimo zaproszenia nadal czułem się bardzo, jakbym przeszkadzał, że mogę być postrzegany jako przypadkowy zwiedzający, że mogę stanąć na drodze tych, którzy opłakują ich straty. Mimo że miałem te zastrzeżenia, nadal chciałem udokumentować, co się stało, i pokazać resztę świata. Erin dodała mi otuchy i razem z jej matką i żoną pojechaliśmy razem do Kinglake.

Całkowite zniszczenie

Przejście przez blokadę było bardzo podobne do sceny z Czarnoksiężnika z krainy Oz, kiedy to zmieniło się z czarno-białego na intensywny kolor - tylko w odwrotnej kolejności. W jednej chwili byliśmy w zielonej, zielonej okolicy, w następnej jakbyśmy byli w obcym świecie z popielatoszarą ziemią i poczerniałymi filarami, które jak okiem sięgnąć były niegdyś drzewami.

Byłem trochę zaskoczony i chwilę zajęło mi wyciągnięcie aparatu. Po prostu patrzyłem na widoki na czarną dolinę. Chciałbym zatrzymać samochód i zrobić panoramę, ale droga była zbyt wąska. Powinienem był po prostu sfotografować przez otwarte okno, ale pomyślałem: „Później to dostanę”. Powinienem był wiedzieć lepiej. Później to dostanę jest największym wrogiem fotografa. Skończyło się na tym, że wróciliśmy inną trasą i nie mogłem zrobić zdjęcia, które chciałem. Moja pierwsza lekcja się nauczyła: nigdy zawsze pomyśl „Później to zrozumiem”.

Po raz pierwszy spotkaliśmy brata Erin, który był na swoim stanowisku w komisariacie CFA (Country Fire Association). Kiedy zostałem mu przedstawiony, było trochę niezręcznie. Zastanawiałem się „co mam powiedzieć człowiekowi, który stracił wszystko, ryzykując życie, by ratować innych?” I nie miałem pojęcia, o czym myśli, ale wyglądał na wyczerpanego walką z miejscowymi pożarami, które wciąż wybuchają. Na szczęście Erin pomogła i przerwała niezręczny moment. Jeśli chcesz spotkać lub nawet sfotografować ludzi, którzy byli zaangażowani w tragedię, dobrze jest mieć kogoś, kto cię przedstawi. Erin była cudowna przez cały czas, gdy byliśmy w Kinglake, jako przewodnik, łączniczka i przyjaciółka.

Trudne do zrobienia

Jazda i chodzenie po ulicach Kinglake było niesamowitym przeżyciem. Potęga natury upokorzyła mnie i zmartwiła mnie strata. Dom po domu leżał w ruinie, a wszędzie wypatroszone samochody. Ciągły komentarz Erin, z perspektywy miejscowej, był zarówno niesamowicie pouczający, jak i łamiący serce: „Dwie osoby zmarły w tym domu, nauczyłem dwoje dzieci, które tam zmarły wraz z babcią, kobieta, która mieszkała w tym domu, straciła ostatnio syna na chorobę rok… "

Jeśli fotografujesz katastrofę w celach dokumentalnych, niezwykle cenne jest posiadanie kogoś z lokalną wiedzą. Mogą nie tylko zabrać Cię w najciekawsze miejsca, ale także opowiedzieć historię tego, co robisz. Nawet jeśli nie umieszczasz opisów ze swoimi zdjęciami, tak jak ja, wiedza o tym, co się wydarzyło, może nadal wpływać na Twoje zdjęcia i pomóc w uzyskaniu ich lepszej jakości.

Prawdopodobnie najtrudniejszym dylematem moralnym podczas kręcenia był moment, w którym Erin pokazała mi, gdzie był dom sąsiadów jej brata Bena. Na podjeździe stały zniszczone dwa samochody, a ona powiedziała mi, jak Ben szukał ich w samochodzie, kiedy po raz pierwszy wrócił do domu, ponieważ zostały wymienione jako zaginione. Nie zauważył żadnych ciał w samochodzie i ruszył dalej. Później, gdy policja przeszła przez poszukiwania ofiar, odkryła jednak, co pozostało z ich ciał w tym samochodzie. Kiedy tam byłem, scena była otoczona taśmą policyjną, więc wiedziałem, że prawdopodobnie nadal tam są. „Powinienem strzelać, czy nie?”

Po agonii nad decyzją sfotografowałem scenę. Byłem tam, aby udokumentować, co się stało, a tragiczne straty były tego częścią. Można powiedzieć, że były najważniejszą częścią.

Co byś zrobił?

Odszedłem od zaledwie dwóch i pół godziny spędzonych w Kinglake z wieloma historiami o stracie, ale także o odwadze i determinacji. Widziałem rzeczy, których nigdy nie zapomnę, o których wspomnienie wciąż ściska mi żołądek. I wyszedłem z kartą pamięci pełną zdjęć. Po refleksji są ujęcia, które chciałbym zrobić, kąty, o których pomyślałem później, które wyglądałyby dobrze, i trudna decyzja, który z wielu potężnych zdjęć powinienem wybrać do pokazania, ale cieszę się, że miałem okazję.

Możesz zobaczyć zdjęcia, które zrobiłem w moim wpisie na blogu z wizyty w Kinglake.

Mam nadzieję, że nigdy nie miałeś okazji sfotografować tragedii lub katastrofy, ale jeśli to zrobisz, to mam nadzieję, że moje doświadczenie pomoże Ci przygotować i może pokazać, co jest najważniejsze w takiej sytuacji - przynajmniej dla mnie. Poniżej próbuję podsumować swoje przemyślenia i rady:

  • Szacunek jest sprawą najwyższej wagi. Twoja obecność jest przywilejem, a ludzie wokół ciebie cierpią.
  • Jeśli ktoś zadają ci jakieś pytania, bądź szczery, szczery i otwarty. Mów szczerze o swoich zamiarach i pokaż, że nie jesteś tylko zwiedzającym.
  • Jeśli zostaniesz poproszony o niefotografowanie kogoś lub czegoś, uszanuj to życzenie. Może nie jest to najostrzejsza tradycja fotografii dziennikarskiej, ale ostatnią rzeczą, jaką powinien robić przyzwoity człowiek, jest pogłębianie cudzego cierpienia.
  • Jeśli to możliwe, podróżuj z lokalnym. Mogą zapewnić kontekst, kontakty z innymi i praktyczne porady.
  • Jeśli zobaczysz świetne ujęcie, nie odkładaj go. Rzadki przywilej, który otrzymałeś, może się nigdy nie powtórzyć.
  • Jeśli nadal istnieje stan wyjątkowy, nie wchodź na drogę! Nie narażaj życia ani mienia ludzi na niebezpieczeństwo i pozwól władzom robić to, czego potrzebują, bez przeszkód.
  • Nie narażaj się na ryzyko. Bez względu na to, jak dobry strzał szukasz, jeśli narażasz się na niebezpieczeństwo, to nie jest tego warte. Oprócz ryzyka dla swojego życia, możesz ryzykować tych, którzy mogą być zmuszeni do uratowania cię.
  • Wreszcie, jeszcze raz, ponieważ jest to tak ważne, zawsze okazuj szacunek. Obejmuje to, co robisz ze swoimi zdjęciami. Zdecydowałem się udostępnić moje zdjęcia na licencji Creative Commons, ponieważ uważam, że ważne jest, aby szerzyć przesłanie o tym, co się wydarzyło, jak najszerzej, ale to Twój własny wybór. Postanowiłem też nigdy nie zarabiać na tych zdjęciach, ponieważ uważam, że byłoby to nieetyczne, znowu to zależy od Ciebie. Ale cokolwiek robisz, rób to z szacunkiem.
  • Zastrzeżenie: po raz pierwszy kręciłem tego typu wydarzenia i nie jestem żadnym ekspertem. To, co tu dziś powiedziałem, jest tylko moją opinią i jest oparte na bardzo ograniczonym doświadczeniu. Mogłem udzielić złej rady i ważne jest, aby robić to, co uważasz za słuszne. Więc proszę, nie bierz sobie do serca tego, co powiedziałem.