Sześć miesięcy z Fujifilm X-T1

Spisie treści:

Anonim

Prawdopodobnie o tym czytałeś. Możesz mieć znajomego, który go kupił. Być może zauważyłeś to na ulicach. Z pewnością widzieliście go w witrynie sklepu fotograficznego. Fujifilm X-T1 jest obecnie jednym z najpopularniejszych aparatów bezlusterkowych i jest modelem, który przekonuje wiele osób do opuszczenia lustrzanek cyfrowych, zarówno entuzjastów, jak i profesjonalnych fotografów. Przez ostatnie sześć miesięcy używałem go w różnych sytuacjach, aby dokładnie odkryć, dlaczego ludzie upadli na łeb na szyję w związku z wysokiej klasy modelem Fujifilm.

Tarcze a system menu

Zacząłem używać X-T1 podczas podróży w kwietniu do Cinque Terre we Włoszech. Pierwszą rzeczą, którą zauważysz w projekcie, są pokrętła sterowania ręcznego odziedziczone po lustrzankach jednoobiektywowych. (Sam X-T1 został zainspirowany Fujicą.) Jeśli znasz aparaty filmowe, z pewnością znasz już ten typ układu. Jeśli, tak jak ja, kręcisz głównie cyfrowo, możesz nauczyć się to doceniać.

Najczęściej robiłem zdjęcia z preselekcją przysłony, więc nie korzystałem zbyt często z pokrętła czasu otwarcia migawki. To samo dotyczyło pokrętła ISO, które utrzymywałem na 200 w ciągu dnia i ustawiałem na Auto z ograniczoną wartością maksymalną w warunkach słabego oświetlenia. Na początku te ręczne pokrętła wydawały się bardziej hołdem dla przeszłości niż czymś, co mogłoby przynieść korzyści w moim strzelaniu.

Ostatniego dnia w Cinque Terre zdecydowałem się wtedy na używanie aparatu wyłącznie w trybie manualnym. Wtedy zacząłem doceniać różnicę. Spacerując po wzgórzach i kolorowych miasteczkach, zacząłem zapamiętywać idealne ustawienia dla każdej sytuacji. Zwykle sprawdzałem pomiar na wyświetlaczu LCD lub wizjerze elektronicznym (wizjerze elektronicznym), aby sprawdzić, czy obraz jest niedoświetlony lub prześwietlony, ale im częściej używałem tych pokręteł, tym bardziej pamiętałem, jaki czas otwarcia migawki użyłem w podobnej sytuacji.

Widzenie ustawień zaznaczonych na fizycznych tarczach zamiast na ekranie cyfrowym pomaga je lepiej zapamiętać. Kiedy już się do tego przyzwyczaisz, zaczniesz ustawiać ekspozycję jeszcze przed skomponowaniem obrazu. Zaletą jest to, że możesz skoncentrować się na swojej kompozycji. Wymaga to trochę praktyki, ale będzie to coś, co sprawi ci przyjemność, gdy zdobędziesz wiarę we własne umiejętności.

Większość obiektywów Fujifilm XF ma pierścień przysłony. Używany w połączeniu z tarczami i tarczami pomocniczymi X-T1, możesz zmienić wszystkie najważniejsze ustawienia bez konieczności sprawdzania wyświetlacza LCD / EVF lub zaglądania do szybkiego menu.

Jedyny zarzut, jaki mam, to to, że Fujifilm nie zaznacza fizycznie wartości przysłony na wszystkich swoich obiektywach. Niektóre, jak 35 mm f / 1.4, mają je, ale XF 10-24 mm f / 4, który kupiłem z aparatem, nie.

Test portretowy

Drugi wspaniały moment z X-T1 miał miejsce w maju, kiedy testowałem obiektyw XF 56mm f / 1.2. Użyłem go do sesji portretowej w naturalnym świetle. Ten konkretny przykład pomaga mi podsumować wspaniałą jakość obrazu, jaką ten system może zapewnić. Czujnik X-Trans APS-C znaleziony w X-T1 nie był dla mnie niczym nowym, ponieważ korzystałem już z X100s i X-Pro1. To, co podoba mi się w tym czujniku, to odwzorowanie palety kolorów. Sposób, w jaki odwzorowywane są kolory, jest mniej cyfrowy w porównaniu z innymi aparatami. Niekoniecznie są lepsze; są po prostu inni. Nie naśladują dokładnie filmu, mimo że Fujifilm lubi nazywać swoje profile trybami symulacji filmu. Moim ulubionym jest Astia / soft, ponieważ zachowuje żywy ton, ale z bardziej miękkim renderowaniem i mniejszym kontrastem.

Podczas tej sesji portretowej doceniłem również pracę z ustawieniami wstępnymi ProNeg, zwłaszcza teraz, gdy są one uwzględnione jako profile aparatu w Adobe Lightroom. Pozwoliło mi to wykorzystać pliki RAW i zachować oryginalne kolory wyprodukowane przez aparat. Uwielbiam też odwzorowywanie delikatnych odcieni skóry i szeroki zakres dynamiczny.

Jeśli lubisz aparaty, prawdopodobnie jeszcze bardziej lubisz obiektywy. Często szkło przed matrycą jest równie ważne, jeśli nie ważniejsze, niż aparat. Fotografowanie obiektywem 56 mm f / 1.2 pokazało mi, że Fujifilm dba o swoje aparaty tak samo, jak o obiektywy. Jakość aparatów stałoogniskowych Fuji jest na najwyższym poziomie i mogę zrozumieć, dlaczego wielu fotografów zaczęło używać X-T1 i kombi 56 mm do ślubów i portretów. Sprzęt jest lekki, ale zapewnia jakość dorównującą systemowi lustrzanek cyfrowych. Moje inne ulubione obiektywy to 35 mm f / 1,4 i 14 mm f / 2,8. Obiektywy zmiennoogniskowe, w tym obiektyw kitowy, zapewniają również doskonałe parametry.

Autofokus

Aspektem, za który krytykowano aparaty Fujifilm, jest autofokus. Kiedy X-Pro1 został wydany, był powolny, ale stopniowo ulepszano go dzięki aktualizacjom oprogramowania układowego. X-T1 reprezentuje to, co najlepsze z tego, co Fujifilm ma obecnie do zaoferowania w dziale autofokusa. Aby to przetestować, kręciłem w czerwcu wyścigi rowerowe i maraton z obiektywem 10-24mm f / 4 i XF 55-200mm f / 3.5-4.8.

Jeśli kiedykolwiek próbowałeś strzelać do maratończyka zbliżającego się do Ciebie z dużą ogniskową, wiesz, jak trudne jest trzymanie go w centrum kadru. Dlaczego jest to ważne w X-T1? Ponieważ chociaż ma ciągły autofokus, nie obejmuje prawdziwego śledzenia autofokusa, które jest w stanie śledzić obiekt w kadrze, jak inne kompaktowe aparaty systemowe i lustrzanki cyfrowe. Oznacza to, że musisz cały czas utrzymywać punkt AF na biegaczu. Ogólnie stwierdziłem, że X-T1 działa lepiej w AF-C z pojedynczym dużym punktem ostrości i wybranym trybem zdjęć seryjnych High High 7,5 kl./s (klatek na sekundę).

Ogólnie aparat radzi sobie naprawdę dobrze w fotografii akcji. Zdał egzamin dla biegaczy maratońskich, wyścigów rowerowych i piłki rowerowej. Sprawdził się nawet na próbie tańca współczesnego, w trudnej sytuacji przy słabym oświetleniu. W końcu to po prostu kwestia zrozumienia najlepszych ustawień systemu AF i pomocy aparatowi w komponowaniu.

W czerwcu korzystałem również z X-T1 na kilku imprezach. W przypadku jednego z nich, otwarcia nowego sklepu w Turynie, postanowiłem zrobić kilka ujęć, ustawiając ręczne ogniskowanie obiektywem 35mm f / 1.4. Uwielbiam ten obiektyw, ale będąc jedną z pierwszych wersji tego systemu, ma również najmniejszą prędkość autofokusa. Co więcej, podczas gdy AF-C jest bardzo wydajny w X-T1, czasami uważam AF-S za nieprzewidywalny, czasami nawet nie blokuje się w idealnych warunkach fotografowania.

Na szczęście X-T1 posiada najlepszy w aparacie cyfrowym wizjer elektroniczny. Opóźnienie prawie nie istnieje (0,005 s), a powiększenie wynosi 0,72x, co czyni go największym wizjerem elektronicznym na rynku. Jeśli nosisz okulary takie jak ja, uznasz je za łatwe w użyciu, zwłaszcza dzięki różnym opcjom ręcznego wspomagania ostrości w X-T1. Otrzymujesz standardowe powiększenie i uwydatnianie, a także dwie unikalne funkcje o nazwie Digital Split Image i Dual Mode. Ten ostatni jest moim ulubionym, ponieważ wyświetla powiększenie obszaru ostrości po prawej stronie ramki. Jest to funkcja, którą uważam za najbardziej wydajną podczas ręcznego ustawiania ostrości za pomocą X-T1. Wizjer EVF jest tak duży i ma tak dużą rozdzielczość (2,360 tys. Punktów), że często ustawiam ostrość ręcznie bez pomocy MF.

Dalsze testy i użytkowanie

Do tego czasu przetestowałem już najważniejsze aspekty aparatu, więc kolejne miesiące były dla mnie czystą przyjemnością. Nie kręciłem nim dużo w lipcu, ale moja partnerka wykorzystała to na swoją korzyść i nakręciła kilka wydarzeń architektonicznych i publicznych w Turynie.

Zacząłem używać X-T1 ponownie w sierpniu podczas wakacji w Walii i moje wrażenia nie były inne niż wcześniej; prosty, nieskomplikowany aparat, którego używanie jest prawdziwą przyjemnością. W tym miesiącu eksperymentowałem także z długimi czasami naświetlania i śladami gwiazd, korzystając z czystego nocnego nieba. Tworzenie tego rodzaju ujęć jest bardzo łatwe dzięki X-T1. Jeśli chcesz spróbować samemu, gorąco polecam klucz sprzętowy Triggertrap do urządzenia z systemem Android lub Apple.

Wrzesień był bardzo pracowity między pracą a Photokiną. Użyłem X-T1 do przetestowania nowych obiektywów Fuji i po powrocie do domu było to moje drugie ciało na ślub. To prowadzi nas do bieżącego miesiąca, szóstego, w którym miałem z aparatem.

Będę z wami całkowicie szczery i powiem, że moim ulubionym aparatem Fujifilm jest nadal X100. To powiedziawszy, rozumiem, dlaczego tak wielu ludzi zakochuje się w X-T1. To najbardziej dojrzały aparat Fujifilm i dobry przykład tego, jak system X, tak młody, jak jest, ewoluuje do perfekcji.

Cons

Czy są aspekty, które mi się nie podobają? Tak, ale są to drobne skargi. Niektóre przyciski mogłyby być większe i łatwiejsze do naciśnięcia, uchwyt ogranicza w przypadku większych obiektywów, a nieco kiepskie drzwiczki karty SD czasami się otwierają. Żywotność baterii również mogłaby być lepsza, a po zamontowaniu płyty statywu blokuje komorę baterii.

Aktualizacje i przyszłość

Ostatnia uwaga, którą chciałbym poruszyć w związku ze stałymi aktualizacjami, które Fujifilm wprowadza do swoich aparatów z serii X. Czy kiedykolwiek doświadczyłeś satysfakcji z powrotu do tego samego sklepu fotograficznego i bycia traktowanym z uprzejmością i uwagą, ponieważ właściciel rozpoznał Cię jako powracającego klienta? Cóż, dzięki Fujifilm otrzymujesz coś takiego dzięki aktualizacjom oprogramowania układowego. Nawet w przypadku aparatów starszych niż dwa lata masz możliwość otrzymywania aktualizacji, które zwiększają funkcjonalność i dodają nowe funkcje. Pod koniec roku X-T1 otrzyma ogromną aktualizację, która przyniesie tryb cichy, elektroniczną migawkę, nowy profil obrazu i lepsze możliwości wideo, słaby punkt wszystkich aparatów Fujifilm. Jeśli chciałbyś mieć aparat, który nie starzeje się po sześciu miesiącach, to jest coś, co Fujifilm robi naprawdę bardzo dobrze.