Jak rozwijać swoją firmę fotograficzną dzięki biuletynowi e-mailowemu

Spisie treści:

Anonim

Próbka z mojego biuletynu

Gotowy na kontrowersje? Cóż, oto idzie: Jedną z najbardziej bezużytecznych rzeczy, które widzę wielu fotografów, którzy zajmują się swoim czasem, jest próba zdobycia popularności w mediach społecznościowych. Tam, powiedziałem to! A teraz pozwól mi wyjaśnić.

Z pewnością istnieją korzyści z posiadania silnej obecności w mediach społecznościowych. Byłbym idiotą, gdyby nie zdawał sobie z tego sprawy. Wystarczy spojrzeć na ludzi takich jak Colby Brown, Chris Burkhard, Nicole S. Young, Trey Ratcliff, Hilary Fox itp. Ci ludzie są rozchodzeni po całym świecie przez duże i małe firmy ze względu na ich zasięg społeczny. Faktem jest, że większość z nich albo ma niespotykaną etykę pracy, albo miała po drodze duże przerwy, aby pomóc im w rozpoczęciu obecności w mediach społecznościowych. I zgadnij co… wielu z nich ma bardzo udane i duże listy biuletynów (e-maili).

Więc ile czasu spędzasz każdego tygodnia, publikując swoje zdjęcia na Facebooku, Twitterze, Google+, 500px itd.? Dla wielu z was to niezliczone godziny. Czy kiedykolwiek miałeś wrażenie, że kręcisz kołami? Ile zarobiłeś na tym dochodzie?

Zacząłem oferować warsztaty za pośrednictwem mojej firmy fotograficznej w styczniu 2014 roku. Zrobiłem wcześniej kilka lokalnych, ale nigdy poza stanem. Zacząłem otrzymywać biuletyn (e-mail) w styczniu 2013 r. I miałem szczęście, że do czasu, gdy ogłosiłem pierwsze warsztaty, zwiększyłem go do około 10 000.

Oto podsumowanie: w tamtym czasie prawdopodobnie miałem około 40-50 000 obserwujących na Google+, 5-6 000 na Twitterze, 1-2 000 na Facebooku i oczywiście 10 000 w moim newsletterze. Kiedy ogłosiłem pierwsze warsztaty, byłem dość zdenerwowany (wychodząc w ten sposób i robiąc coś, czego wcześniej nie robiłem na taką skalę). Ku mojemu absolutnemu zdziwieniu warsztat wyprzedał się w mniej niż 17 godzin!

Oto szalona część; każda osoba, która kupiła spot na moim warsztacie, pochodziła z mojego biuletynu. Prowadziłem warsztaty z moim kumplem Mikiem, a on nie miał nawet okazji ogłosić warsztatów swoim obserwatorom, zanim się wyprzedały! Ani jedno miejsce nie sprzedało się w moich obserwacjach w mediach społecznościowych, co prawie sześciokrotnie przewyższyło liczbę moich biuletynów.

Możesz znaleźć wiele statystyk, które mówią, że subskrybenci biuletynów przekształcają się w sprzedaż w tempie około 250% więcej niż w mediach społecznościowych. W moim przypadku jest znacznie wyższa.

Gdzie zacząć

Jak wymownie powiedział Lao Tzu: „Podróż na tysiąc mil zaczyna się od jednego kroku”. Gorąco sugeruję zrobienie tego pierwszego kroku, kierując się do MailChimp (uwaga od dPS użyj tego linku, aby otrzymać 30 $ kredytu przy rejestracji, zrzeczenie się: tak, otrzymujemy również kredyt) i założyć pierwszy biuletyn. Ich konto jest w 100% darmowe do pierwszych 2000 subskrybentów, co jest dość szalone, jeśli o mnie chodzi! To dużo darmowych subskrybentów! Po przekroczeniu tego 2000 znaku będziesz musiał zacząć płacić. W rzeczywistości mój biuletyn obecnie znacznie przekracza próg 160 USD miesięcznie. Jest to jednak w porządku, ponieważ zmusza mnie do regularnego wysyłania biuletynów, aby upewnić się, że nie wyrzucam tych pieniędzy. Zaufaj mi, że miesięczna opłata w wysokości 160 USD jest dobrze pokryta.

MailChimp jest, przynajmniej moim zdaniem, absolutnie najlepszym silnikiem biuletynów. Projekt jest fantastyczny, łatwy i intuicyjny w użyciu, a ostatnio zaktualizowali swoje metody wyceny, co pozwala mi zaoszczędzić mnóstwo pieniędzy. To też nie jest link partnerski do ich witryny, po prostu naprawdę wierzę, że są najlepsi.

Jak sprawić, by Twój biuletyn był skuteczny

Ta sekcja jest trochę trudna do omówienia, biorąc pod uwagę, że jest trochę osobista, ale zrobię co w mojej mocy. Z mojego doświadczenia wynika, że ​​ludzie chcą po prostu być otwartym, uczciwym i przejrzystym. Nie mam nic do ukrycia, noszę serce na rękawie i myślę, że ludzie to doceniają (przynajmniej ci z mojej listy newsletterów tak robią). Jeśli każdy wysyłany przez Ciebie biuletyn coś sprzedaje, zaczniesz tracić zaufanie subskrybentów. Nie sprzedaję niczego za pośrednictwem mojego biuletynu, chyba że wiem, że przyniesie to w jakiś sposób korzyści moim subskrybentom. Zamiast sprzedawać rzeczy przy każdej możliwej okazji, wypełniam biuletyny darmowymi poradami dotyczącymi zdjęć, darmowymi presetami, aktualizacjami na temat mojego życia, moich podróży, mojej rodziny itp. Chcę mieć pewność, że kiedy zobaczą mój biuletyn w swojej skrzynce odbiorczej, wywoła uśmiech na ich twarzach.

Nie bądź z tym nieodpowiedzialny

Innym sposobem na to, aby biuletyn był skuteczny, jest nie robienie z nim niczego nieodpowiedzialnego. Wszystko w rodzaju taktyki czarnego kapelusza, aby uzyskać większą listę w szybszy sposób, to strzelenie sobie w stopę. Subskrybenci kosztują Cię co miesiąc, więc byłoby naprawdę głupio próbować kupować listy adresów e-mail od osób, które tak naprawdę nie zapisały się na Twoją listę. Nie będą to docelowi subskrybenci, a stan Twojej listy będzie to odzwierciedlał. Nawet jeśli adresy e-mail są specyficzne dla branży, nie będą to osoby, które faktycznie chciałyby znaleźć się na Twojej liście.

Twoi subskrybenci nie są na sprzedaż

Inną rzeczą, której nigdy nie powinieneś robić, jest sprzedaż listy subskrybentów. Zostaniesz złapany. Jest mnóstwo ludzi na tyle sprytnych, by używać unikalnego adresu e-mail w swoim biuletynie, aby mogli śledzić, czy sprzedajesz ich informacje (sprawdź ten artykuł, aby uzyskać więcej informacji).

Zachowaj ostrożność przy sprzedaży partnerskiej

Kilka lat temu krążyły plotki, że umieszczenie linków partnerskich w biuletynach (szczególnie w MailChimp) spowoduje zbanowanie. Ostatecznie nie było to prawdą (oto odpowiedź MailChimp), ale sugerują ostrożność w przypadku linków partnerskich. Niektóre firmy bardzo jasno to robią, gdy ludzie zapisują się do swojego biuletynu (pomyśl o Snapndeals, PhotoWhoa, PictureCorrect), ale podstawowym założeniem jest to, że kiedy ktoś zapisze się do Twojego biuletynu, rejestruje się, aby usłyszeć o Tobie i potencjalnie kupić rzeczy od ty, a nie ktoś inny. Jeśli tego rodzaju rzeczy są nadużywane, a statystyki Twojej listy odzwierciedlają spam, możesz łatwo odebrać biuletyn. Cała ta praca zniknęła.

Daj swoim obserwatorom powód do subskrybowania

Jestem bardzo, bardzo wybredna, jeśli chodzi o subskrybowanie biuletynów. Dostaję wystarczająco dużo e-maili, bo już jest Czytam też artykuły na wielu stronach internetowych i każdego dnia mam mnóstwo rzeczy do zrobienia dla mojej firmy fotograficznej. Więc jeśli mam wpuścić osobę lub firmę do mojej skrzynki odbiorczej, lepiej, żeby było warto. Pamiętam o tym za każdym razem, gdy wysyłam biuletyn. Zadaję sobie pytanie, czy warto to wysyłać ludziom, którzy je otrzymują? Usunąłem trzy lub cztery całe biuletyny, gdy odpowiedź brzmiała nie.

Biorąc to pod uwagę, jak sprawić, by Twój newsletter był wart subskrybowania? Cóż, najlepszym sposobem na zachęcenie subskrybentów jest rozdanie czegoś za darmo. Złożyłem cały ebook tylko dla moich subskrybentów biuletynu o nazwie: 10 wskazówek, jak dziś ulepszyć fotografię, i konsekwentnie zbiera świetne opinie. Jest krótki i rzeczowy, a każda wskazówka jest naprawdę użyteczna, co mogą natychmiast zastosować w praktyce, jeśli tego chcą.

Inną metodą jest użycie automatycznych odpowiedzi (obecnie nazywanych Automatyzacją wewnątrz MailChimp) do wysyłania kampanii obejmującej wiele e-maili, gdy ktoś się zasubskrybuje. Może to być trzyczęściowa seria lub trzy różne ebooki, które są wysyłane w określonych godzinach po udanej subskrypcji. Na przykład Twój pierwszy darmowy prezent może wyjść natychmiast po zasubskrybowaniu. Drugi mógł wyjść kilka dni później, a trzeci kilka dni później. To sprawia, że ​​subskrybenci są napompowani i szczęśliwi, że są częścią Twojej listy. Po prostu nie ustawiaj ich na biuletyn, który nie istnieje lub nie warto go później czytać.

Przyjmij do wiadomości, że subskrybenci są Twoimi fanami nr 1 i postępuj zgodnie z nimi

Kiedy klikam Lubić na stronie fotografów na Facebooku nie jestem bardziej zaangażowany w ich sprawy niż wcześniej. Chcę tylko bardziej za nimi nadążyć. Kiedy zaczynam regularnie czytać ich bloga, naprawdę gdzieś trafili w sedno i jestem bardzo zainteresowany tym, co mają do powiedzenia. Dla mnie subskrypcja ich newslettera oznacza, że ​​jestem wielkim fanem tego, co robią. Pamiętaj o tym, prowadząc biznes!

Subskrybenci mojego biuletynu są pierwsi w kolejce po wszystko. Uzyskują dostęp do warsztatów, zanim podam je publicznie. Otrzymują ekskluzywne rabaty, których nikt inny nie dostaje. Otrzymują losowe darmowe rzeczy, takie jak ustawienia wstępne i samouczki wideo. Wnikają głębiej w moje życie osobiste i to, co mnie napędza. Zasadniczo upewniam się, że są pod opieką, ponieważ naprawdę, szczerze doceniam i cenię ich czas oraz chęć podążania za tym, co robię.

Więc do czego użyłbyś biuletynu?

Sprzedaję produkty (ebooki, presety, tekstury, kursy wideo itp.) I warsztaty za pośrednictwem mojego biuletynu. Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy to robią. Ale jeśli prowadzisz biznes (zarabiasz od 1-100% swoich dochodów poprzez fotografię), masz coś do sprzedania. Korzystaj z newslettera, aby przede wszystkim pozostawać w kontakcie z klientami i informować ich o wydarzeniach w Twojej branży fotograficznej. To trzyma Cię na widoku i upewnia się, że o Tobie nie zapomną. Klienci uwielbiają kontaktować się z ludźmi, z którymi prowadzą interesy, a biuletyn jest do tego idealny. Od czasu do czasu możesz wysyłać zniżki na sesje zdjęciowe lub zamówienia na odbitki, rozdawać prezenty, w których wyślesz zwycięzcy darmowy wydruk i tak dalej.

Wniosek

Od dawna chciałem napisać ten artykuł. Posiadanie dobrego, zdrowego biuletynu jest prawie jak posiadanie tego ogromnego sekretu, którego nikt inny nie szuka. Widzę tak wielu fotografów, którzy pracują nad tym w mediach społecznościowych, podczas gdy ich wysiłki można by znacznie lepiej wykorzystać na rozpoczęcie biuletynu.

Byłbym niedbały, gdybym nie zaprosił Cię do mojego biuletynu po napisaniu artykułu o znaczeniu jednego z nich. Jeśli dołączysz przez ten link, upewnię się, że jesteś pod dobrą opieką! Nie tylko dostaniesz mój standardowy darmowy ebook i kod rabatowy do mojego sklepu internetowego, ale dorzucę też mój najlepiej sprzedający się ebook Tack Sharp a także zestaw 20 ustawień wstępnych Lightroom - wszystko całkowicie ZA DARMO. Oprócz tego będziesz mógł przeczytać mój biuletyn, nad którym tak ciężko pracuję, i wyciągnąć kilka wskazówek, jak z niego korzystać.

Jeśli naprawdę chcesz rozjaśnić swoją skrzynkę odbiorczą, zapisz się również do biuletynu dPS (pole rejestracji na górze każdego artykułu). Mam subskrypcję od lat i uwielbiam to!