Miałem przyjemność robić zdjęcia z brytyjskim fotografem ulicznym Chrisem Porszem w Londynie, a ostatnio w Paryżu. Spotkał się z moją grupą podczas moich tygodniowych warsztatów fotograficznych w Paryżu w zeszłym miesiącu i z przyjemnością dzielił się swoją miłością do fotografii ulicznej z moimi studentami. Chris ma prawdziwą pasję do ludzi i do uwieczniania chwili. Z aparatem może niestrudzenie przez wiele dni wędrować po ulicach dowolnego miasta. Ratownik medyczny w dzień (lub w nocy), przez resztę fotograf uliczny, pozwólcie, że przedstawię Chrisa Proszka.
1- Kiedy i dlaczego zacząłeś fotografować ludzi na ulicach?
Ponad trzy dekady temu jakaś kreatywna chęć zmusiła mnie do wędrowania po ulicach mojego miasta, rejestrowania codziennego życia. Nie potrafię rysować ani malować, ale bardzo łatwo mi było nacisnąć przycisk i za pomocą jakiegoś magicznego procesu uchwycić potomność przelotnym wyrazem twarzy. Nie jestem specjalistą i nie jestem dobry w formalnej pracy w studio z lampą błyskową i pozowaniem do ludzi, więc lubię puste płótno ulic. Ustawiam scenę i czekam na odpowiednie postacie. Rzadko zobaczysz mój obraz pozbawiony ludzi, ponieważ budynki niosą mnie same, a ludzie ożywiają je i dają poczucie skali. Byłem absolwentem uniwersytetu, który został portierem w szpitalu i uznałem to za bardzo satysfakcjonujące i relaksujące wyjście. Od ponad dwudziestu lat jestem ratownikiem medycznym, który polega na podchodzeniu do zupełnie obcych osób, angażowaniu ich i uspokajaniu. Idealny do fotografii ulicznej.
2- Każdego tygodnia spędzasz godziny na spacerach po ulicach swojego rodzinnego miasta, jak utrzymujesz „świeżość”?
Myślę, że sama natura fotografii ulicznej sprawia, że pozostaje ona „świeża”. Uwielbiam całkowitą nieprzewidywalność i spontaniczność ludzi i nigdy nie wiem, co jest za rogiem. Spacerujesz kilometrami i robisz przeciętne ujęcia, ale tylko od czasu do czasu uchwycisz coś wyjątkowego. Zawsze szukam kogoś niezwykłego, wyróżniającego się z tłumu, różowych włosów lub starców walczących z żywiołami w oprawie Zimmer. Wypatruję sytuacji, w których ludzie wchodzą w interakcje i czekam, co się rozwinie.
3- Jakie inne miasta zainspirowały Cię najbardziej fotograficznie i dlaczego?
Poza moją strefą komfortu odwiedziłem wiele dużych angielskich miast, aby zainspirować się i byłem przytłoczony potencjałem. Chciałem też bardziej międzynarodowy smak, więc wybrałem się do Nowego Jorku. Wspaniale było również uczestniczyć w warsztatach fotograficznych Valerie Jardin w Paryżu. Na liście do zdobycia są Amsterdam, Berlin i Praga. Każde miasto ma swoje kultowe budynki, ale wyzwaniem jest uchwycenie ich w wyjątkowy sposób, a dla mnie musi to być zrobione przez jego mieszkańców.
4- Jakie było Twoje najbardziej pamiętne doświadczenie jako fotografa ulicznego i czy miałeś jakieś bliskie sytuacje, takie jak agresywność ludzi itp.?
Wydaje mi się, że była to druga w nocy, kiedy mężczyzna wezwał pogotowie ratunkowe i przez swoją maskę tlenową powiedział mi, że zrobiłem mu zdjęcie ponad trzydzieści lat temu. Doprowadziło to do jednego z moich zdjęć z ponownego spotkania, które może być bardzo emocjonalne i niezwykle satysfakcjonujące.
Mężczyzna po siedemdziesiątce, który wyglądał jak Święty Mikołaj, siedział w fotelu na środku naszego Placu Katedralnego, kiedy zauważył mnie i mój aparat. Ubrany tylko w biały szlafrok, buty i czerwoną czapeczkę, gonił mnie drogą. Co za zdjęcie i na szczęście nie było nikogo, kto mógłby to zrobić.
W 1980 r. Zamordowano pustelnika, a jedynym dostępnym zdjęciem było to, które zrobiłem, jak spacerował po ulicach. Pomogło to schwytać napastników.
Od czasu do czasu grozili mi pijacy i różnego rodzaju oskarżenia, ale zwykle uśmiech i wyjaśnienie mogą mi pomóc.
5- Czy jest jeden strzał, który absolutnie chcesz zdobyć i na który będziesz polować, dopóki nie znajdzie się on na Twojej karcie pamięci?
Mam zdjęcie pocałunku na kolei, ale wciąż szukam uścisku kochanków Doisneau, powiedzmy, na schodach ruchomych. Albo jakiś dramatyczny obraz typu ekskluzywnego fotoreportera. Dlatego zawsze noś aparat i przygotuj go. Nie ma nic gorszego niż uchwycenie wspaniałego momentu, który jest rozmyty i nieostry.
6- Jaką wskazówkę # 1 dałbyś komuś zaczynając jako fotograf uliczny?
Skorzystaj z rady Roberta Capy: „Jeśli twoje zdjęcia nie są wystarczająco dobre, to nie jesteś wystarczająco blisko”. Porzuciłem sztuczną kompresję teleobiektywu i używam prawie wyłącznie szerokiego kąta, w którym widz odczuwa część obrazu.
Staram się również podążać za maksymą Dave'a Beckermana „Fotografia uliczna to w 90% pot i 10% inspiracja”. Więc chodź mile, bierz dużo, bądź bardzo samokrytyczny i publikuj tylko najlepsze. Utwórz kopię zapasową swoich zdjęć trzy razy, ponieważ nauczyłem się na własnej skórze i straciłem cenne wspomnienia.
7- Wystawiałeś swoje prace w różnych galeriach w Peterborough w Anglii. Jaki jest Twój następny projekt?
Moja książka Nowa Anglia ukazuje się w tym miesiącu i zawiera moje ulubione zdjęcia z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, z których wiele nigdy wcześniej nie było widzianych. Odzwierciedla typowe angielskie miasto tamtej epoki. Zaproszono mnie do zarejestrowania życia dużego parku wiejskiego przez jego pracowników i gości w ciągu czterech pór roku. Wykorzystam mój styl uliczny, ale zamiast tego z pięknymi sceneriami.
8- Którzy fotografowie zainspirowali Cię najbardziej?
Lista jest nieskończona, ale jednym z moich bohaterów jest Don Mc Cullin, skromny, współczujący, odważny, uczciwy fotograf ze swoimi nawiedzonymi zdjęciami z Wietnamu. Byłem kiepskim drukarzem i wielu zrujnowałem, ale wpłynął na mnie jego ciemny, bogaty, szorstki druk monochromatyczny.
Jego koledzy też, Eddie Adams i Phillip Jones Griffiths „Łagodne oko” Jane Bown i reportaż Chrisa Steele-Perkinsa
Nad stawem humor Elliota Erwitta i nowo odkrytej skarbnicy Vivian Maier. Jo Wigfall, Dave Beckerman, James Mayer i Eric Kim. Są hojni, poświęcając swój czas, wsparcie i zachętę. Dziękuję również Valerie za życzliwą pomoc i dzielenie się teraz moją pracą z czytelnikami.
Dowiedz się więcej o Chrisie i jego pracy, odwiedzając jego witrynę internetową.

Chris Porsz