Fotografia dronami na Islandii

Anonim

Kilka tygodni przed wizytą na Islandii podjąłem w ostatniej chwili, na wpół impulsywną decyzję, która zmieniła dynamikę całej mojej podróży - kupiłem drona do fotografii krajobrazowej. Moje rozumowanie było proste: miałem na myśli jedno, konkretne zdjęcie, ale mogłem je zrobić tylko z góry.

Na Islandii jest plaża (w Jökulsárlón), na której góry lodowe wypływają na brzeg. Wpadłem na pomysł, aby sfotografować tę słynną plażę z nieba - obraz załamujących się fal na czarnym piasku, zestrzelonych prosto w dół, z unoszącym się w wodzie lodem. Jökulsárlón to jeden z najczęściej fotografowanych krajobrazów na świecie, ale nigdy nie widziałem takiego zdjęcia, jakie sobie wyobrażałem.

Pomysł na ten pojedynczy obraz poprowadził mnie przez jeden z najbardziej szalonych trzytygodniowych odcinków mojego życia. Nauczyłem się lutowania, czytałem o częstotliwościach radiowych i odkryłem, że można przeżyć zaledwie czternaście godzin snu w ciągu czterech dni, a potem nie zasnąć przez 24 godziny bez przerwy.

Jak powiedziałem znajomemu: „Jeśli dostanę tego drona do pracy na Islandii, będzie to jeden lub prawdopodobnie zero dni do stracenia”.

Nikon Coolpix A @ 18,5 mm, ISO 200, 1/1000, f / 2.8
þakgil, Południowa Islandia

Kamera GoPro wydaje się działać dobrze w sportach akcji, ale jej mały czujnik i obiektyw typu rybie oko sprawiają, że jest po prostu bezużyteczny w przypadku dużych wydruków fotografii krajobrazowej. Nawet po zmodyfikowaniu, aby mieć niezniekształcony widok, obrazy GoPro nie są niczym zbliżonym do tych z czujnika przycinania lub kamery pełnoklatkowej pod względem jakości.

Problem polega na tym, że z kilkoma wyjątkami drony są przeznaczone tylko do przenoszenia kamer GoPro - a nawet wtedy prawie wyłącznie do wideo. Nigdzie nie mogłem znaleźć dedykowanego drona do przewożenia bezlusterkowca lub lustrzanki cyfrowej, poza modelami za 10000 USD, które były zbyt duże, aby przewozić za ocean. Co więcej, nawet najlepsze wbudowane kamery do dronów mają czujniki o rozmiarze zbliżonym do typu „wyceluj i strzelaj”.

Tak więc w chwili blasku / głupoty postanowiłem zbudować niestandardowego drona.

Zaczynając od oktokoptera 3D Robotics X8 +, podłączyłem Nikon Coolpix A (najlżejszy aparat, jaki udało mi się znaleźć z czujnikiem rozmiaru DX) i użyłem zestawu nadajnika i monitora, który pozwolił mi zobaczyć obraz na żywo z aparatu podczas lotu. Brzmi to prosto, ale próbowałem kilkudziesięciu bezużytecznych produktów, próbując zmusić drona do pracy - było to jedno z najtrudniejszych zadań w moim życiu, zwłaszcza biorąc pod uwagę termin. Dla czytelników, którzy chcą dowiedzieć się więcej, w ciągu następnych kilku tygodni napiszę kilka artykułów, aby omówić konkretne produkty, z których korzystałem. (Cały zestaw, w tym Coolpix A, kosztuje około 2500 USD - nie tani, ale wciąż rozsądny, biorąc pod uwagę możliwości twórcze, jakie oferuje.)

Fotografia dronem to rozwijający się rynek - jeden z najszybszych - i mam nadzieję, że w ciągu następnej dekady zobaczę dziesiątki produktów, które będą odpowiadały moim potrzebom. W tej chwili jednak jesteśmy na początku epoki; żadna firma nie ma jeszcze niedrogiego, prostego w obsłudze drona do bezlusterkowców. Jeśli chcesz uzyskać obrazy nieruchome o najwyższej możliwej jakości, musisz wykazać się kreatywnością.

Oczywiście kilku fotografów używa dronów od lat - a nawet dekad - więc wiem, że dla niektórych to stara wiadomość. Ale nie można zaprzeczyć, że rynek dronów jest większy niż kiedykolwiek i teraz zaczyna wchodzić do głównego nurtu. Wiedziałem, że nadszedł czas, aby zdobyć jedną z tych szalonych maszyn do własnej fotografii - dowiedzieć się o fotografii dronów i dodać kolejne kreatywne narzędzie do mojego arsenału.

Nikon Coolpix A @ 18,5 mm, ISO 360, 1/1000, f / 2.8
Seyðfjörð, Wschodnia Islandia

Zanim dron X8 + będzie mógł latać, musi się odnaleźć - duchowo, emocjonalnie i geograficznie. Czasami zlokalizowanie odpowiednich satelitów zajmowało GPSowi drona pół godziny; w inne dni w pierwszej kolejności odmawiałby rozpoczęcia poszukiwań. A jeśli dron nie może rozpoznać swojej pozycji, nie uruchamia silników.

Problemy z GPS były jednak niczym w porównaniu z problemami ze swobodnym spadaniem nad rzeką. Właściwie to trzy razy mój dron stracił kontrolę nad dużym zbiornikiem wodnym; dwukrotnie przewrócił się całkowicie i zaczął spadać w kierunku śmierci. Patrząc wstecz na wszystkie wpadki drona na Islandii, naprawdę jestem zszokowany stwierdzeniem, że przywiozłem go z powrotem do domu w (ogólnie) stanie roboczym.

W rzeczywistości nie jest przesadą stwierdzenie, że ten dron ma silniejsze poczucie samoobrony niż ja. Kiedyś przewrócił się przy starcie i dostał piasek w sześciu z ośmiu silników, które już się nie obracały; innym razem jeden z silników zginął w powietrzu bez wyraźnej przyczyny. W obu przypadkach dron otrząsnął się z obrażeń i przeżył kolejny dzień.

Dron spędzał godziny na tylnym siedzeniu samochodu, pędząc po wyboistych drogach wnętrza Islandii. Stracił trzy oddzielne śruby podczas lądowania awaryjnego, a także kawałek pędnika. Leciał przy wilgotności na tyle gęstej, że zabiła nadajnik obrazu na żywo w moim aparacie, a wiatr był na tyle silny, że wstrząsnął samochodem. Islandia to surowa kraina i jestem pod wrażeniem i zaskoczeniem, że mój dron przetrwał.

Nikon Coolpix A @ 18,5 mm, ISO 500, 1/1000, f / 2.8
Stokksnes, południowo-wschodnia Islandia

Oczywiście to ja jestem winien większości tych przerażających przeżyć, skoro zdecydowałem się latać dronem w tak szalonych warunkach. Jednak niektóre problemy - takie jak sterowanie w górę / w dół decydujące o niedziałaniu, gdy dron zaczął spadać swobodnie - były poza moją kontrolą. Jak powiedziałem, jest to nowe terytorium dla fotografii; drony z roku na rok stają się coraz lepsze, ale z pewnością nie są jeszcze doskonałe.

Mimo tych wstrząsających doświadczeń (nie ma „bezpiecznego, dwuminutowego lotu” drona) mogę z przekonaniem stwierdzić, że było to absolutnie warte wysiłku.

Drony oferują zupełnie nowe spojrzenie na fotografię krajobrazu. Oglądane z góry codzienne lokacje stają się niesamowite i surrealistyczne. A w miejscu takim jak Islandia dron jest po prostu niesamowity.

Nikon Coolpix A @ 18,5 mm, ISO 100, 1/1000, f / 3,5
Południowe wybrzeże, Islandia

Na pewno nie spodziewałem się też uwagi, jaką przyciągnie mój dron - czyli nie spodziewałem się pozytywnej uwagi. Sądząc po ostatnich nagłówkach gazet, doszedłem do wniosku, że mój dron będzie uciążliwy dla obserwatorów i pomyślałem, że będę musiał latać nim daleko od innych, kiedy tylko będzie to możliwe. Rzeczywistość nie mogła być bardziej odmienna.

Zamiast fotografować piękne krajobrazy Islandii, pobliscy turyści robili zdjęcia drona w trakcie lotu. A ilekroć ustawiałem drona na ziemi do startu, w pobliżu zbierała się cicha grupa widzów.

Islandia jest dość pustym krajem, ale prawie za każdym razem, gdy latałem dronem wokół innych ludzi, przyciągałem pozory tłumu. Wyglądało na to, że wszyscy byli naprawdę zaciekawieni, a ja nie spotkałem na Islandii ani jednej osoby, która wydawałaby się zirytowana lotami. Przepraszam za zrobienie selfie:

Tłum zebrał się w Fjaðaacute; kanion rgljúfur na Islandii - dron jest na ziemi poza kadrem.

Ostatecznie najlepsze w dronie jest to, że oferuje fotografom zupełnie nową, kreatywną perspektywę. Znajdujemy się w zawężającym się oknie czasu, kiedy drony są wciąż czymś w rodzaju nowości, a prawodawcy nie wiedzą jeszcze, jak regulować ich działanie. Tak, to była impulsywna decyzja, aby wskoczyć na modę dronów tak wcześnie - ale w mgnieniu oka ponownie wybrałbym tę samą ścieżkę.

A zdjęcie plaży lodowej? To chyba moje ulubione zdjęcie w moim portfolio, prawie dokładnie tak, jak sobie to wyobrażałem przed podróżą na Islandię. To najlepsza część fotografii dronów - pomimo wstrząsających spadków i frustrujących problemów z GPS to nowe narzędzie fotograficzne czasami działa dokładnie tak, jak planowano.

W najbliższym czasie opublikuję więcej zdjęć z dronów na Photography-Secret.com - w międzyczasie zapraszam do odwiedzenia galerii dronów na mojej stronie, jeśli chcielibyście zobaczyć jeszcze kilka zdjęć.