Bez wątpienia Fuji X-T1 odniósł ogromny sukces dla Fujifilm, będąc jednym z najbardziej wytrzymałych, wszechstronnych i bardzo wydajnych bezlusterkowców z wymiennymi obiektywami na rynku. Nie zajęło mi to dużo czasu, zanim się w nim zakochałem - po napisaniu dogłębnej recenzji Fuji X-T1 ostatecznie kupiłem jeden dla siebie. X-T1 szturmem podbił rynek i wielu fotografów kupiło ten aparat albo jako podstawowe narzędzie, albo jako drugi aparat do pełnoklatkowej lustrzanki cyfrowej. Pomimo wielu ofert Fuji, w tym X-A2, X-E2, X-M1 i X-Pro1, X-T1 jest aparatem, który wywarł największy wpływ. Sukces X-T1 był powodem, dla którego Fuji zdecydowało się stworzyć okrojoną wersję tego samego aparatu w niższej cenie i tak narodził się Fuji X-T10.
Wyposażony w ten sam 16-megapikselowy czujnik X-Trans APS-C, ten sam wydajny procesor, ten sam system autofokusa, taką samą baterię i żywotność baterii, podobny wizjer OLED o rozdzielczości 2,36 miliona punktów (z mniejszym powiększeniem) i taką samą ciągłą liczbę klatek na sekundę, X-T10 z pewnością jest pod wieloma względami bardzo podobny do X-T1 - z pewnością może generować obrazy tej samej jakości. A biorąc pod uwagę różnicę w cenie 500 USD, można się zastanawiać, czy X-T10 to lepsza oferta niż X-T1. Jednak producent aparatów nie byłby mądry, gdyby trochę go obniżył i wycenił znacznie niżej, ponieważ kanibalizowałoby to sprzedaż aparatu z wyższej półki.
W przypadku X-T10, Fuji faktycznie znacznie rozebrał X-T10 w porównaniu z X-T1, ułatwiając dokonanie wyboru w zależności od twoich priorytetów. Przede wszystkim X-T10 nie posiada właściwości uszczelniających X-T1, więc jeśli strzelasz w trudnych warunkach, X-T1 będzie zdecydowanie lepszym wyborem. Po drugie, X-T10 nie zapewnia tych samych niesamowitych wrażeń z wizjera - chociaż całkowita liczba pikseli i częstotliwość odświeżania w obu wizjerach OLED jest taka sama, wizjer w X-T1 jest zauważalnie większy przy powiększeniu 0,77x w porównaniu z 0,62x . Po trzecie, sterowanie w X-T10 jest zupełnie inne - nie ma pokrętła ISO, przycisku Focus Assist, tarczy pomiarowej, a na aparacie jest mniej przycisków programowalnych, co przekłada się na spędzanie większej ilości czasu w menu aparatu.
Dzięki większemu i cięższemu korpusowi, przydatnym blokadom pokrętła i znacznie przyjemniejszemu uchwytowi, X-T1 jest ogólnie lepszy pod względem ergonomii, szczególnie dla osób z większymi dłońmi. Do tego w X-T10 trzeba sięgnąć do komory akumulatora, aby móc włożyć lub wyjąć kartę pamięci, natomiast w X-T1 gniazdo karty pamięci znajduje się z boku aparatu, co jest kolejnym dużym plusem dla ergonomia X-T1. Po czwarte, możesz podłączyć pionowy uchwyt baterii do X-T1, ale nie możesz tego zrobić w X-T10 (brakuje mu złączy na spodzie aparatu).
Chociaż nadal można przymocować mały uchwyt zaprojektowany specjalnie dla X-T10, brakuje mu możliwości dodania kolejnej baterii i nie ma funkcjonalnych przycisków ani pokręteł, więc zapomnij o możliwości łatwego fotografowania zarówno w orientacji pionowej, jak i poziomej. Po piąte, chociaż X-T10 ma podstawę ze stopu magnezu, ma więcej plastikowych elementów w porównaniu z X-T1, który jest bardziej solidny i wytrzymały. Po szóste, X-T1 ma 6x większy bufor i obsługuje karty pamięci UHS-II, podczas gdy X-T10 nie. Po siódme, X-T10 nie ma gniazda do synchronizacji lampy błyskowej przed aparatem. I wreszcie X-T1 ma ekran LCD o wyższej rozdzielczości (1040 tys. Punktów w porównaniu z 920 tys. Punktów). Będąc aparatem z niższej półki, X-T10 zyskał również kilka opcji - ma wbudowaną lampę błyskową, nowszy graficzny interfejs wizjera i nową dźwignię „Auto” na górze aparatu, która przełącza się w tryb w pełni automatyczny.

Rozumiesz - wybór X-T10 zamiast X-T1 wymaga wielu poświęceń. Jednak dla tych, którzy nie dbają o uszczelnienie przed warunkami atmosferycznymi i powyższe niedogodności ergonomiczne / funkcjonalne oraz brak funkcji, X-T10 wciąż ma wiele do zaoferowania. W rzeczywistości sprawia to, że zarówno X-E2, jak i X-M1 są zbędne. Widząc, że X-M1 jest już wycofywany, naprawdę mam nadzieję, że Fuji skonsoliduje zarówno X-E2, jak i X-M1 w jeden produkt. Z X-A jako podstawowym, X-Tx0 jako średnim, X-T jako high-end i X-Pro jako profesjonalnym, Fuji miałby wiele opcji dla potencjalnych klientów, w różnych przedziałach cenowych i innym zestawie funkcji. Moim zdaniem po prostu nie ma potrzeby mylić potencjalnych nabywców z dodatkowymi opcjami serii X-E i X-M…
Specyfikacje Fujifilm X-T10
- Czujnik: 16,3 MP (współczynnik przycięcia 1,5x), rozmiar piksela 4,8 µ, taki sam jak w X-T1
- Rozmiar czujnika: 23,6 x 15,6 mm
- Rozdzielczość: 4896 x 3264
- Natywna czułość ISO: 200-6 400
- Zwiększ niską czułość ISO: 100
- Zwiększ wysoką czułość ISO: 12800--25,600
- System czyszczenia czujnika: Tak
- Mocowanie obiektywu: mocowanie FUJIFILM X.
- Uszczelnienie / ochrona przed warunkami atmosferycznymi: Nie
- Budowa ciała: stop magnezu
- Migawka: do 1/4000 i 30 sekund ekspozycji przy użyciu mechanicznej migawki i do 1/32000 z elektroniczną migawką
- Przechowywanie: 1x gniazdo SD (SD / SDHC / SDXC, kompatybilne z UHS-I)
- Typ wizjera: kolorowy wizjer OLED o rozdzielczości 2360 000 punktów
- Zdjęcia seryjne: 8 kl./s
- Miernik ekspozycji: pomiar TTL 256 stref
- Wbudowana lampa błyskowa: tak
- Ekran LCD: 3,0 cale, 920 000 punktów, kolorowy monitor LCD TFT
- Tryby filmowania: Full 1080p HD @ do 60p
- GPS: Nie
- WiFi: tak
- Żywotność baterii: 350 zdjęć
- Waga: 331g (bez baterii i akcesoriów)
- Cena: 799 USD sugerowanej ceny detalicznej tylko w momencie premiery

Szczegółowa lista specyfikacji aparatu jest dostępna na stronie Fujifilm.com.
Budowa, obsługa i sterowanie kamerą
Podobnie jak w przypadku Fuji X-T1, jakość wykonania X-T10 jest znakomita. Chociaż z pewnością wydaje się nieco mniej wytrzymały dzięki plastikowym elementom, takim jak górna część aparatu, w której znajduje się wbudowana lampa błyskowa, X-T10 ma tę samą solidną podstawę ze stopu magnezu, co X-T1. Jednocześnie więcej plastikowych komponentów i nieco mniejszy ślad z pewnością przekłada się na mniejszą wagę - X-T10 waży tylko 331 gramów, podczas gdy X-T1 jest nieco cięższy i wynosi 440 gramów. Jest to z pewnością dobre dla tych, którzy chcą mniejszego i lżejszego korpusu aparatu, ale dla tych, którzy są przyzwyczajeni do dużej lustrzanki cyfrowej, dodatkowa waga X-T1 jest w rzeczywistości zaletą, ponieważ pomaga lepiej zrównoważyć aparat, szczególnie gdy używając obiektywów z wyższej półki, takich jak Fuji XF 16-55mm f / 2.8. Mimo to, jeśli ktoś planuje używać kompaktowych i lekkich stałek, lżejsza konstrukcja X-T10 sprawiłaby, że byłby to przyjemny aparat do podróżowania.
Jeśli chodzi o obsługę, uważam, że X-T1 znacznie lepiej radzi sobie w dłoniach, dzięki ładnie wystającemu uchwytowi z przodu aparatu. Z drugiej strony zmodyfikowany uchwyt z tyłu X-T10 jest moim zdaniem wygodniejszy, aby kciuk mógł odpocząć, więc jeśli Fuji wziąłby te dwa i połączył doświadczenie, uważam, że sprawiłoby to, że aparat byłby jeszcze wygodniejszy. uchwyt. Niestety, nie ma sposobu, aby przymocować uchwyt baterii podobny do VG-XT1, który absolutnie uwielbiam i rzadko zdejmuję z mojego X-T1, ponieważ sprawia, że aparat czuje się znacznie wygodniej w trzymaniu (mój mały palec nie zsuwa się pod aparatem), chociaż z pewnością dodaje do ogólnej wagi i objętości. Metalowy uchwyt zaprojektowany dla X-T10 nigdzie nie jest tak dobry ani tak wygodny, jak prawdziwy uchwyt bateryjny, a ponadto nie daje możliwości dodania kolejnej baterii, co może być dość korzystne podczas fotografowania przez dłuższy czas.
Jednak w porównaniu z X-E2 lub X-M1, X-T10 zdecydowanie lepiej radzi sobie dzięki ładnemu gumowemu uchwytowi zarówno z przodu, jak iz tyłu aparatu. Porównując X-T10 do X-E2, ten pierwszy nieco się skrócił, ale też urósł nieco bardziej w pionie, dzięki środkowej górnej części aparatu, w której znajduje się wbudowana lampa błyskowa. X-T10 zyskał przednią tarczę i ma teraz „bardziej rygorystyczny” wygląd, jak widać w poniższym porównaniu:
Widzimy też ogromne zmiany z tyłu aparatu, z zupełnie innym podejściem ergonomicznym X-T1, umieszczeniem wizjera na środku aparatu i przeniesieniem wszystkich przycisków z lewej strony na górną i prawą stronę tył aparatu:
Jeśli fotografowałeś X-E2 lub jakimkolwiek innym aparatem z niższej serii X, X-T10 zyskuje moim zdaniem ogromną przewagę ergonomiczną nad wszystkimi wcześniejszymi konstrukcjami. Po pierwsze, wizjer znajduje się tam, gdzie naprawdę należy - na środku aparatu, a nie w rogu. Lokalizacja przycisku odtwarzania po lewej stronie ekranu ułatwia naciśnięcie przycisku, jednocześnie trzymając oko w wizjerze podczas przeglądania obrazów w terenie, co jest świetne. To samo dotyczy przycisku kosza - jeśli znajdziesz obraz, który Ci się nie podoba, możesz po prostu nacisnąć drugi przycisk, aby go usunąć.
Po drugie, przesuwanie w górę przycisków AEL i AFL jest również mile widzianą zmianą, ponieważ nie trzeba już tak bardzo przesuwać kciuka w bok ani w dół. Po trzecie, możliwość odchylania ekranu LCD jest niesamowita i coś, czego chciałbym mieć w przypadku każdego aparatu - moim zdaniem samo to jest warte aktualizacji z X-E2. I na koniec fajnie jest też mieć dedykowane pokrętło do wyboru trybu fotografowania, zamiast zmieniać go w menu aparatu. Krótko mówiąc, dla kogoś, kto pochodzi z wcześniejszego lub niższego aparatu z serii X, X-T10 reprezentuje bardzo pozytywne zmiany ergonomiczne.
Nie trzeba dodawać, że elementy sterujące w X-T10 są dobrze rozmieszczone i bardzo intuicyjne w użyciu, podobnie jak w X-T1. Największą różnicą między X-T10 a X-T1 jest przeniesienie przycisku funkcyjnego z górnej części aparatu do prawego tyłu z tyłu, brak przycisku funkcyjnego z przodu aparatu i brak dedykowanej funkcji „Focus Assist ”. Zamiast tego Fuji sprawił, że tylne i przednie pokrętła aparatu są klikalne, więc jeśli chcesz natychmiast powiększyć obraz, po prostu naciśnij tylne pokrętło. Nieźle iz pewnością wykonalne rozwiązanie.
Fuji X-T10 nie ma już etykiety „Made in Japan” na spodzie tylnej części aparatu. Etykieta została przesunięta na dół, a dokładniej na komorę baterii, gdzie teraz widnieje napis „Wyprodukowano w Tajlandii”. Fuji X-E2 został wyprodukowany w Japonii, ale myślę, że Fuji nie będzie już produkować w Japonii korpusów aparatów z niższej półki.

Niestety, mocowanie statywu nadal znajduje się poza środkiem, w pobliżu komory baterii - kiepski wybór projektowy, ponieważ uniemożliwia wymianę baterii lub karty pamięci, gdy aparat jest zamontowany na statywie lub gdy jest zamontowany statyw. przywiązany. To kolejny powód, dla którego podoba mi się uchwyt baterii w moim X-T1, ponieważ przenosi on mocowanie statywu na środek aparatu i nie muszę się martwić o odłączenie płyty statywu, aby uzyskać dostęp do akumulatora.
Tak jak poprzednio, poleciłbym wymianę cienkiego paska, który jest dołączony do Fuji X-T10, na coś lepszego i grubszego. Paski Fuji są bardzo niewygodne i dość mocno podrażniają nagą skórę. Pomimo faktu, że jedna strona paska jest nieco gładsza niż druga, to cienki rozmiar paska i brak jakiejkolwiek wyściółki powoduje te problemy. Osobiście jestem wielkim fanem pasków neoprenowych firmy OP / TECH. Klasyczna wersja paska prawdopodobnie byłaby idealna, chociaż jeśli uważasz, że jest za gruby lub za duży dla X-T10, mają też wszystkie rodzaje mniejszych rozmiarów. Wystarczy podnieść pasek, który jest wystarczająco cienki, aby przejść przez „uszy” po bokach aparatu.
Brak uszczelnienia pogodowego jest dla mnie osobiście ogromny, ponieważ fotografuję przy każdej pogodzie przez cały czas. Kręciłem moim X-T1 w ekstremalnie niskich temperaturach, deszczu i zakurzonych wydmach i działał bez zarzutu. Z pewnością byłbym ostrożniejszy w przypadku X-T10, ponieważ nie ma on podobnego uszczelnienia wokół tarcz i przycisków, szczególnie podczas fotografowania w ekstremalnej wilgotności. Nie ma tu nic dziwnego, ponieważ żaden z innych aparatów z niższej półki nigdy nie został zabezpieczony przed warunkami atmosferycznymi.

Wbudowana lampa błyskowa podnosi się, gdy przesuniesz dźwignię lampy błyskowej w lewym górnym rogu aparatu. Podobnie jak w przypadku aparatów z niższej serii X, wbudowana lampa błyskowa w X-T10 jest dość słaba. Osobiście nigdy nie zawracałem sobie głowy jego używaniem, chociaż może się udać, jeśli dodasz trochę błysku wypełniającego do twoich obiektów. Mówiąc o lampie błyskowej, stopka lampy błyskowej na górze aparatu jest standardem, więc w X-T10 można użyć prawie dowolnej lampy błyskowej lub wyzwalacza lampy błyskowej. Używałem lampy błyskowej Nikon SB-900 wraz z PocketWizard Plus III podczas fotografowania ślubu X-T10 i oba wypadły świetnie. Niestety, szybkość synchronizacji lampy błyskowej Fuji jest ograniczona do 1/180 sekundy, podobnie jak w innych aparatach z serii X.
Obsługa aparatu i nawigacja w systemie menu to pestka, ale Auto ISO wciąż jest opóźnione w porównaniu z moimi lustrzankami cyfrowymi Nikon. Naprawdę mam nadzieję, że Fuji zaimplementuje zautomatyzowany sposób kontrolowania minimalnego czasu otwarcia migawki zgodnie z zasadą odwrotności. Powinien istnieć sposób na ustawienie normalnego, krótszego i dłuższego czasu otwarcia migawki w stosunku do zasady odwrotności. Zarówno Nikon, jak i Canon mają tę funkcję od kilku lat i nadszedł czas, aby świat bez lusterek nadrobił zaległości!
Ogólnie ergonomia Fuji X-T10 jest doskonała, podobna do tej z X-T1.

Jakość obrazu, pliki RAW i obsługa Adobe RAW
Odkąd Fuji wypuścił swój doskonały czujnik X-Trans CMOS II, używa tego samego czujnika w prawie wszystkich aparatach z serii X. Z jednej strony nie winię za to Fuji, ponieważ jakość obrazu jest naprawdę znakomita, nawet w porównaniu z najnowszymi i najlepszymi czujnikami CMOS, ale z drugiej strony żałuję, że nie widzieliśmy więcej innowacji w czujniku z przodu z Fuji. Firma prawdopodobnie zachowuje kolejną iterację czujnika dla nadchodzącego Fuji X-Pro2 i mam nadzieję, że zobaczymy nieco większą rozdzielczość w czujniku następnej generacji. Wraz z niedawnym wzrostem rozdzielczości w kamerach i rozwojem wideo 4K, Fuji będzie wywierać większą presję, aby wypuścić czujnik o wyższej rozdzielczości.
W tym momencie bardziej martwi mnie brak prostszych rzeczy, takich jak niższa podstawowa czułość ISO i możliwość robienia zdjęć RAW przy każdym ISO, zamiast zachowywania opcji RAW tylko dla natywnego zakresu czułości czujnika. Chociaż fajnie jest móc fotografować z opcją elektronicznej migawki z niesamowicie dużymi prędkościami, byłoby wspaniale, gdyby Fuji udostępnił opcję fotografowania z czułością ISO 100 (a najlepiej niższą) w formacie RAW. Jeśli Fuji dostarczy czujnik nowej generacji z taką możliwością i zobaczymy większą rozdzielczość, aparaty Fuji X z pewnością przyciągną więcej fotografów krajobrazu.
Największym problemem jest jednak brak odpowiedniej obsługi formatu RAW w oprogramowaniu Adobe. Nie mam pojęcia, kogo w tym miejscu winić - zespół programistów Adobe za tak kiepską robotę przy interpretacji plików Fuji RAW, czy zespół Fuji za to, że nie zapewnił prawidłowego sposobu odczytu tych plików do Adobe, ale sytuacja już się skończyła punkt absurdu. Poważnie, jak długo musimy czekać, aż zobaczymy poprawną obsługę Fuji RAW w ACR i Lightroomie? Jest już koniec 2015 roku, a wciąż mamy do czynienia z papkowatą trawą i dziwnymi artefaktami na obrazach, co jest śmieszne:
Co najgorsze, zarówno ACR, jak i Lightroom zwalniają do indeksowania w przypadku plików Fuji RAW. Najnowsza wersja Lightroom CC działa nieznośnie wolno podczas importowania i pracy z plikami Fuji RAW. W rzeczywistości podczas tej konkretnej recenzji spędziłem bardzo mało czasu na edytowaniu obrazów w Lightroomie, ponieważ frustrowało mnie jego powolność i bardzo słaba wydajność - i to na wysokiej klasy komputerze z systemem Windows. Jest to całkowicie niedopuszczalne, biorąc pod uwagę, że wszystko inne robi to znacznie szybciej, bez pozostawiania tych paskudnych artefaktów na obrazach.
Fuji musi zrozumieć, że tak słaba i nieefektywna obsługa obrazów RAW w oprogramowaniu Adobe jest jednym z głównych powodów, dla których niektórzy ludzie trzymają się z daleka od aparatów Fuji z serii X. Udział firmy Adobe w rynku przetwarzania końcowego jest zbyt duży, aby go zignorować, zwłaszcza wśród profesjonalistów. Poważnie Fuji, musicie coś z tym zrobić wcześniej niż później!

Wydajność i dokładność autofokusa
X-T10 wykorzystuje ten sam system autofokusa, co X-T1, który jest bardzo szybki do fotografowania zarówno nieruchomych, jak i poruszających się obiektów. W aparacie dostępnych jest łącznie 77 punktów AF z detekcją kontrastu i 15 punktów AF z detekcją fazy, co wystarcza na większość potrzeb. Jeśli zależy Ci na największej szybkości autofokusa, polecam wykorzystanie tych 9 punktów ostrości, które wyglądają na bielsze niż inne w środku kadru - są to punkty detekcji fazy.
Wraz z X-T10 Fuji dostarczył kilka nowych funkcji autofokusa. Dostępne są nowe tryby „Strefa” i „Szeroki / Śledzenie” do fotografowania poruszających się obiektów. Działa to podobnie do trybu dynamicznego pola AF firmy Nikon, w którym grupa punktów ostrości jest zaangażowana w śledzenie obiektu. Tryb Szeroki / Śledzenie działa jak automatyczny obszar AF, w którym wszystkie punkty ostrości są włączone w tym samym czasie. Oba tryby działały dość dobrze w przypadku wolno poruszających się obiektów, ale częstotliwość trafień nie była aż tak dobra dla szybszych obiektów. Kolejną nowością jest Eye Detection AF, który ma wykrywać ludzkie oczy i ustawiać na nich ostrość. Okazało się, że działa całkiem dobrze w trybie AF-S, ale podczas fotografowania w AF-C był to zmarnowany wysiłek.
Niestety, ciągłe ustawianie ostrości przez Fuji jest wciąż nieco w tyle w porównaniu z innymi aparatami bezlusterkowymi na rynku, takimi jak Sony A6000. Aparat generalnie radzi sobie dobrze przy fotografowaniu wolno poruszających się ludzi, ale przy szybkich, nieregularnych ruchach autofokus wciąż jest zawodny. Kiedy próbowałem fotografować ptaki X-T1 i Fuji XF 50-140mm f / 2.8 na początku tego roku, fotografując bardzo szybko poruszającego się ptaka, było to ogólnie dość frustrujące doświadczenie, ponieważ większość zdjęć nie miała krytycznej ostrości. Ponieważ X-T10 odziedziczy ten sam system AF, będzie cierpieć z powodu tych samych problemów. Jeśli więc zastanawiałeś się nad bezlusterkowcem do fotografowania szybkich akcji, możesz się nieco rozczarować, zwłaszcza jeśli pochodzisz ze świata lustrzanek cyfrowych. Jednak w przypadku wszystkiego innego, w tym fotografowania wolno poruszających się ludzi, nowoczesne aparaty bezlusterkowe, takie jak X-T10, radzą sobie całkiem nieźle.

Podoba mi się fakt, że mogę łatwo dostosować tylne przyciski nawigacyjne, aby zmienić punkty ostrości, coś, co każdy aparat powinien być w stanie zrobić (Ustawienia -> Ustawienia przycisku / pokrętła -> Ustawienia funkcji (Fn) -> Fn3, Fn4, Fn5, Fn6 ustawione na „Obszar ostrości”). Sony jest już w drugiej iteracji swoich aparatów z serii A7 i nadal nie ma możliwości szybkiej zmiany punktów ostrości - trzeba nacisnąć przycisk, zanim będzie można to zrobić, co jest ogromną stratą czasu.Fuji nie miał możliwości dostosowania każdego przycisku z tyłu, aby początkowo zmienić punkty ostrości, ale po narzekaniu fotografów firma wysłuchała i wdrożyła tę możliwość w nowym oprogramowaniu. Nie ma już etykiet „Makro” i „AF” z przycisków nawigacyjnych, więc możesz ustawić każdy przycisk tak, aby robił, co chcesz, co jest świetne.
Jeśli chodzi o dokładność ustawiania ostrości, uważam, że aparaty bezlusterkowe generalnie dają lepsze wyniki niż lustrzanki cyfrowe, szczególnie w przypadku obiektów stacjonarnych. Całe ogniskowanie odbywa się za pośrednictwem czujnika i nie ma zagrożenia dla problemów z kalibracją ogniskowania, nie ma oddzielnych czujników detekcji fazy do rozwiązania. Niezbędna jest możliwość przybliżania i ustawiania ostrości z niezwykłą precyzją przed wykonaniem zdjęcia. Fuji ułatwia to z X-T10. Niezależnie od tego, czy fotografujesz w trybie autofokusa, jeśli wciśniesz tylne pokrętło, aparat natychmiast przybliży obraz i przed wykonaniem zdjęcia możesz łatwo sprawdzić, na czym ustawiasz ostrość.

Ręczne ustawianie ostrości
Ręczne ustawianie ostrości jest nadal takie samo, jak we wszystkich aparatach z serii X, które obracają się dość wolno z jednego końca na drugi. Dzieje się tak, ponieważ Fuji nie polega na mechanicznym pierścieniu ostrości, jak w przypadku tradycyjnych obiektywów. Podczas obracania pierścienia ostrości ostrość jest regulowana elektronicznie za pomocą systemu fly-by-wire. Skala ostrości znajduje się wewnątrz wizjera lub na tylnym wyświetlaczu LCD, aby wskazać, gdzie się znajdujesz. Fajnie by było, gdyby Fuji dodał opcję przyspieszenia rotacji ostrości o 2x, 3x itd.
Aby przybliżyć obiekt podczas ręcznego ustawiania ostrości, po prostu naciśnij pokrętło z tyłu aparatu, tak jak robisz to podczas automatycznego ustawiania ostrości. Stamtąd obracasz pierścień ostrości i obserwujesz regulację ostrości w wizjerze lub na wyświetlaczu LCD.

Pomiar i ekspozycja
Wydajność pomiaru wydawała się być mniej więcej taka sama jak w X-T1, która jest dość dokładna i faktycznie działa zaskakująco dobrze w większości sytuacji. Jeśli robisz zdjęcia w trudnym oświetleniu, pokrętło kompensacji ekspozycji znajduje się bezpośrednio na górze aparatu, aby dokonać precyzyjnych regulacji. Osobiście rzadko korzystałem z pokrętła kompensacji ekspozycji, ponieważ aparat działał dobrze przez większość czasu.

Szybkość fotografowania (FPS), bufor i żywotność baterii
Chociaż X-T10 strzela z taką samą prędkością 8 kl./s jak X-T1, prędkość ciągła jest taka sama tylko na papierze, co nie określa dokładnie, jak długo można strzelać. I tu pojawia się rozmiar bufora. Zasadniczo X-T10 może nagrywać tylko przez sekundę, ponieważ 8 zdjęć wypełnia bufor prawie natychmiast. W przeciwieństwie do tego X-T1 może nagrywać znacznie dłużej, będąc w stanie zmieścić łącznie 47 zdjęć JPEG.webp Fine, czyli około 6 razy więcej. To sprawia, że X-T1 jest lepszym wyborem do każdego rodzaju fotografii akcji.
Jeśli chodzi o żywotność baterii, niewiele się zmieniło w tym froncie - nadal jest to około 350 klatek, ponieważ Fuji ponownie używa tej samej baterii z jednego modelu do drugiego.

Nagrywanie wideo / filmów
Nagrywanie wideo zdecydowanie nie jest mocną stroną aparatów z serii X, ale Fuji powoli wprowadza ulepszenia wideo z każdym modelem aparatu. Fuji X-T10 może nagrywać treści w wysokiej rozdzielczości 1080p z prędkością do 60 klatek na sekundę, co nie jest złe, ale nadal jest dość daleko w tyle za ogólnym trendem w branży, który idzie na 4K. Nawet jeśli zwykły iPhone 6s może nagrywać wideo 4K, nie rozumiem, dlaczego tak wielu producentów aparatów wciąż jest skazanych na 1080p. Nie jestem wielkim strzelcem wideo, ale Fuji nie zrobił wiele, aby wideo wyglądało świetnie z kamer Fuji, prawie od czasu wprowadzenia wideo do aparatów z serii X…
W przeciwieństwie do lustrzanek cyfrowych, które muszą mieć podniesione lustra, co ogranicza oglądanie nagrań wideo tylko na ekranie LCD aparatu, Fuji X-T10 może wyświetlać nagrane wideo zarówno na tylnym wyświetlaczu LCD, jak i wewnątrz wizjera elektronicznego. Możesz wybrać żądaną przysłonę, dostosować kompensację ekspozycji i kilka innych ustawień aparatu i rozpocząć wideo. Zewnętrzne złącze mikrofonu z boku kamery jest nadal dostępne dla tych, którzy chcą nagrywać za pomocą zewnętrznego mikrofonu. Podobnie jak w X-T1, oddzielny przycisk nagrywania wideo znajduje się na górze aparatu.

Wysoka wydajność ISO i zakres dynamiczny
Nie ma nic nowego, jeśli chodzi o wysoką czułość ISO i zakres dynamiki - X-T10 ma dokładnie ten sam czujnik, co X-E2 i X-T1, więc jeśli jesteś ciekawy, jak X-T10 radzi sobie w porównaniu do inne aparaty, zapoznaj się z sekcją Porównania aparatów w recenzjach Fuji X-T1 i Fuji X-E2, gdzie znajdziesz porównania do aparatów takich jak Olympus OM-D E-M1, Nikon D5300 i Nikon D600 / D610.

streszczenie
Bez wątpienia Fuji X-T10 to kolejne bardzo mocne narzędzie dołączające do obecnej linii aparatów z serii X firmy Fuji. Dzięki ciągłym wysiłkom firmy Fuji i ciągłym aktualizacjom oprogramowania układowego, które trafiają nie tylko do najnowszych i najlepszych aparatów, ale także do aparatów poprzedniej generacji, system Fuji X powoli dojrzewał do znacznie bardziej niezawodnego systemu do robienia zdjęć. To, co zaczęło się jako sztuczny i bardzo niestabilny system wraz z wprowadzeniem pierwszego X-Pro1, przekształciło się w jeden z najlepszych dostępnych systemów bezlusterkowych. Fuji kontynuuje tę tradycję, wprowadzając nowe funkcje oprogramowania układowego i ulepszenia w nowszych aparatach, takich jak X-T10, a następnie dostarczając je do starszych aparatów, takich jak X-T1, jako nowe aktualizacje oprogramowania układowego - coś, co inni producenci rzadko robią.
Dzięki takim wysiłkom Fuji zyskało duże uznanie w społeczności fotograficznej, zdobywając bardzo lojalną rzeszę fanów. I mimo, że inne systemy mają więcej funkcji, niższe ceny, a może nawet lepszą niezawodność, trudno zignorować fakt, że firma nadal przyciąga do swoich produktów ogromne tłumy. Zespół Fuji skupia się na tworzeniu pozytywnych wrażeń podczas fotografowania i właśnie to zapewnia, ponieważ fotografowanie aparatami i obiektywami z serii X to prawdziwa przyjemność.
Fuji X-T10 nie jest wyjątkiem. Podobnie jak jego większy brat, X-T1, fotografowanie jest przyjemnością. Wiemy już, czego możemy się spodziewać po matrycy Fuji X-Trans CMOS II pod względem jakości obrazu, więc zapewnienie tych samych doskonałych wyników w bardziej kompaktowym, lżejszym i tańszym aparacie z pewnością spodoba się wielu osobom. Nie każdy potrzebuje jakości wykonania i uszczelnienia X-T1 przed warunkami atmosferycznymi, a gorsza ergonomiczna konstrukcja X-T10 również nie jest przełomem dla kogoś, kto szuka poważnego narzędzia poniżej 800 USD. Dla tych, którzy już posiadają X-T1 i używają go jako głównego aparatu, X-T10 dobrze pasowałby również jako kamera pomocnicza lub zapasowa - nie ma dużej krzywej uczenia się dla X-T10 i używanie obu kamer nie byłoby przedstawiać jakichkolwiek problemów podczas fotografowania w terenie.

Moim zdaniem X-T10 nie pozostawia miejsca na aparaty z serii X-E i X-M, biorąc pod uwagę jego cenę, funkcje i ergonomię. Jeśli tak jest, a Fuji rzeczywiście eliminuje te dwie linie, z pewnością byłbym zadowolony z tego posunięcia, ponieważ oznaczałoby to konsolidację i mniejsze zamieszanie dla potencjalnych nabywców. Idealnie byłoby, gdyby Fuji nie wykraczał poza 3-4 różne linie kamer, z X-A na podstawowym poziomie, X-Tx0 na średnim poziomie, X-T na wysokiej klasy i X-Pro profesjonalnym.
X-T10 to z pewnością świetny aparat, ale mam pewne obawy - nie konkretnie z X-T10, ale ogólnie z X-systemem. Chociaż obecne oprogramowanie sprzętowe zapewnia doskonałą wydajność autofokusa w trybie zdjęć pojedynczych (AF-S), firma Fuji nie była w stanie prawidłowo zaprojektować niezawodnego systemu ciągłego autofokusa (AF-C). Każda iteracja systemu Fuji nadal tutaj zawodzi i nie jestem do końca pewien, dlaczego Fuji ma takie trudności z zaprojektowaniem odpowiedniego systemu skupiania się na poruszających się obiektach. Podczas gdy ciągły autofokus jest problemem we wszystkich bezlusterkowcach dostępnych obecnie na rynku, inni sprawiają, że jest całkiem wykonalny - dobrym przykładem są Sony A6000 i druga iteracja aparatów Sony z serii A7. Naprawdę mam nadzieję, że Fuji poświęci trochę więcej czasu na opracowanie solidnego systemu ciągłego AF, ponieważ mógłby zdobyć dla firmy znacznie więcej fanów. Dzięki większej liczbie teleobiektywów i telekonwerterów, Fuji nie powinno przegapić potencjalnej okazji do skierowania się do przyszłych fotografów sportu i przyrody.
Kolejnym zarzutem jest brak odpowiedniej obsługi formatu RAW od Adobe. Jak wskazałem we wcześniejszej części recenzji, nie rozumiem, dlaczego Adobe i Fuji tak długo łączą się i tworzą praktyczne rozwiązanie. Po kilku latach męczące jest nadal widzieć na obrazach paskudne artefakty, a zarówno ACR, jak i Lightroom zwalniają do indeksowania podczas pracy z plikami X-Trans RAW. Wszyscy inni to wymyślili - dlaczego Adobe nie może wykonać tego zadania? Firma Fuji powinna naprawdę spróbować współpracować z inżynierami Adobe, aby stworzyć rozwiązanie, które faktycznie działa, a nie sporadyczne poprawki, które wydają się niczego nie osiągać…
Ogólnie rzecz biorąc, X-T10 to wspaniały aparat, który mogę gorąco polecić naszym czytelnikom. Moim zdaniem za swoją cenę zapewnia znakomitą wydajność.

Wszystkie obrazy Copyright © Nasim Mansurov, wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie lub powielanie bez pisemnej zgody autora jest zabronione.
Fuji X-T10
- funkcje- 90% / 100
- Jakość wykonania- 80% / 100
- Szybkość i dokładność ostrości- 80% / 100
- Obsługa- 100% / 100
- Wartość- 100% / 100
- Jakość obrazu- 100% / 100
- Wysoka wydajność ISO- 90% / 100
- Rozmiar i waga- 100% / 100
- Pomiar i ekspozycja- 90% / 100
- Funkcje nagrywania filmów- 80% / 100
- Zakres dynamiczny- 90% / 100
Photography-Secret.com Ogólna ocena
