Ludzka strona fotografii - 4 wskazówki dotyczące naturalnie wyglądających portretów

Anonim

Z biegiem lat mój aparat stał się przedłużeniem mojego ramienia, wiesz? Oczywiście, że tak. Te szczęśliwe dusze, takie jak ty i ja, które odkrywają, że mają pasję do fotografii, szybko odkrywają, że jest ona magicznie odurzająca pod każdym względem. Po prostu nie mamy dość.

Cóż, pasja i kreatywna wizja wyjścia (wybacz mój francuski), nawet w połączeniu z doskonałym światłem, doskonałym sprzętem, a całe doświadczenie na świecie będzie bardzo małe, jeśli masz temat, który po prostu nie będzie współpracował.

Kiedy zaczynałem jako zawodowy fotograf, zaskakiwał mnie sposób, w jaki niektórzy ludzie reagowali, gdy skierowałem w ich stronę swój aparat. "NA LITOŚĆ BOSKĄ!" Opłakiwałbym swojego męża po sesji. „Płacili mi za sfotografowanie ich, zatrudnili mnie, to nie było tak, jakbym je wyrwał z ich domów, przywiązał do drzewa i zmusił do powiedzenia„ Ser ”. Czego mi tu brakuje?!?” Grrr. Zostawiłbym takie sesje jak te WYCZUWANE… absolutnie gotowe na filiżankę herbaty i kąpiel z bąbelkami i CAŁKOWICIE bałem się przesłać zdjęcia… wiedząc, że skończyło mi się tylko kilka niezręcznych uśmiechów na napiętych, napiętych twarzach.

Potem przyszedł czas w mojej karierze, kiedy rozpaczliwie potrzebowałem strzału w głowę… Nienawidzę być przed kamerą… Wiem. Wiem. Domyśl. Czy ironia tego wszystkiego łaskocze cię tak samo jak mnie? Zadzwoniłem do znajomego i kolegi fotografa, aby zajął się sesją. “OK Nic, krótkie i słodkie. Potrzebujemy tylko JEDNEGO dobrego strzału ”. Wyciągnęła aparat i to było wszystko, co mogłem zrobić, żeby nie biegać z krzykiem po plaży. Równie dobrze mogła wyrwać mnie z domu i przywiązać do drzewa. Moje serce waliło, dłonie się pociły i czułem, jak krew napływa mi do twarzy. Nie trzeba dodawać, że NIE otrzymaliśmy tego „JEDNEGO dobrego strzału”. Niestety, na gotowym produkcie pojawił się po prostu nerwowy, niezręczny bąbelek… z twarzą czerwoną jak wiśnia, którą mógłbym dodać.

Przez lata w końcu udało mi się złamać kod do fotograficznego radzenia sobie z ludźmi… A więc ludzka strona fotografii. Oto 4 wskazówki, jak pracuję nad pięknymi, naturalnymi, autentycznymi portretami, które sprawiają, że nasze serca śpiewają, są oprawiane na ścianach i / lub sprzedawane jak szalona postprodukcja.

1. Ręce:

Daj tematowi coś do trzymania. Jeśli ich ręce są zajęte, zazwyczaj wystarczy rozproszenie poznawcze, aby ograniczyć ich niepokój przed kamerą.

Weźmy na przykład tę pannę młodą. Naprawdę walczyła o to, by być sobą przed moim aparatem podczas sesji ślubnej. Więc podałem jej gitarę jej narzeczonego i voilÃÂ. Pięknie naturalne pod każdym względem! Uwielbiam ten strzał.

2. Podciągnij krzesło:

Na każdą sesję noszę stołek… ZAWSZE. Uratował mnie milion razy. Kiedy ludzie siedzą, 9 razy na 10 tracą nerwową sztywność, którą mają, gdy stoją. Sytuacja automatycznie oddala się od formalnego klimatu fotografa / fotografa i od razu wydaje się bardziej swobodna.

Ta przyszła mama nieustannie upierała się, że po prostu „nie jest fotogeniczna” (gdybym tylko dostawał nikiel za każdym razem, gdy ktoś na mnie to pluje… a może grosz za każdym razem, gdy udowodnię, że się mylą… hmm). Dziękuję Bogu za mój wierny stołek. Mama rozluźniła się, gdy tylko usiadła, i dostaliśmy coś prawdziwego i słodkiego.

3. Przyciąganie rozproszenia:

Odwróć uwagę od tematu. Poproś ich, aby porozmawiali o czymś, co ich interesuje, a jeśli poczujesz desperację, zadawaj pytania na temat ich rodziny, zwierząt domowych lub ulubionych superbohaterów. Zrób wszystko, co możesz, aby odciągnąć ich uwagę od siebie. Uważam, że przenosi ich uwagę na mnie, żartując sobie, że jestem sztuczką wypróbowaną i prawdziwą.

Byłem również znany z tego, że nagle zaczynam szczekać jak pies, aby wywołać spontaniczny śmiech… kwakanie jak kaczka to również dobry zakład… zaufaj mi, kiedy już raz roześmiewasz się ze swojego tematu… stamtąd wszystko jest proste . Śmiech uwalnia endorfiny, a tym samym ogólne dobre samopoczucie, przynajmniej tak mówią „oni”… hej, to działa na mnie!

Przykładem tego była sesja zaręczynowa, którą zrobiłem jakiś czas temu. Przyszły pan młody był całkowicie zrelaksowany i wygodny, ale panna młoda po prostu NIE do końca się tam dostała. Co gorsza, zaczęliśmy strzelać na podmokłym polu, gdzie dosłownie roiło się od komarów… W pewnym momencie naliczyłem 26 na nogach (jak prawdziwe robaki gryzące mnie jednocześnie… nie tylko 26 ugryzień… ale błądzę). Została ugryziona STRASZNIE i była TAK niewygodna. Czułem jej zniechęcenie, więc kiedy szliśmy do następnego miejsca (jak najdalej od wspomnianego pola bagiennego), powiedziałem jej narzeczonemu, żeby dał mi kilka sekund strzału, a potem po prostu zaczął ją łaskotać jak szalony.

To była świetna zabawa dla wszystkich! Zrobiliśmy zabawne ujęcie z festynu łaskotek, ale to nie był koniec… celem było pomóc jej czuć się zrelaksowana i wygodna przez resztę sesji - i zgadnij co? Zadziałało jak urok. (Ta wskazówka jest szczególnie przydatna podczas pracy z dziećmi. Poproś ich, aby porozmawiały o czymś, co kochają, i to tak, jakby włączyć włącznik światła do tych słodkich, autentycznych wyrażeń, które mogą dać tylko dzieci).

4. Wskazówka od Aretha… R.E.S.P.E.C.T:

Pamiętaj, że twoi poddani zasługują na twój szacunek… niezależnie od tego, czy są to twoje własne dzieci, czy jesteś zatrudniony. Jeśli masz temat lub dwie lub więcej osób, które są po prostu niewygodne, staraj się jak najbardziej zachować prywatność podczas kręcenia. Jeśli masz w głowie coś, nad czym pracujesz, a temat po prostu tego nie kopie… porzuć to i przejdź do czegoś innego.

Ostatecznie chcesz mieć ładne zdjęcia ORAZ miłe wspomnienie całej sesji. Jeśli twój temat czuje się zrozumiany i szanowany, to pierwszy krok do wyrwania go z tego niezręcznego małego pudełka i prawdziwego uchwycenia jego istoty. Dowiedziałem się tego na własnej skórze… mój najstarszy syn (4 lata) jeździł w góry, kiedy zobaczył, że zbliżam się z aparatem.

Kiedyś nauczyłem się szanować to i po prostu zostawić go samego w takich chwilach… on zaczął przychodzić do MNIE i prosić mnie, żebym go zastrzelił. A oto cenny wynik:

W tym ujęciu powiedział do mnie: „OK Mamo, teraz zamierzam udawać, że śpię”. Ach, bądźcie nadal moim bijącym sercem!

Miłego strzelania!

Natalie mieszka i kręci na północnym wybrzeżu Oahu, HI ze swoim wspaniałym mężem i trzema szalonymi synami. Zobacz więcej jej prac i artykułów na natalienortonphoto.com

Dalsza lektura

  • Jak fotografować naturalnie wyglądające portrety
  • 5 wskazówek, które pomogą Ci zrobić bardziej naturalny portret