W poniższym poście nie będę Ci już więcej przypominał, że musisz zabrać ze sobą swój statyw. Nie jestem tutaj, aby cię ostrzec, że pogoda jest nieprzewidywalna i przed wyjściem za drzwi powinieneś sprawdzić najnowszą prognozę.
Nie, ten post nie omawia faktu, że powinieneś zabrać ze sobą latarkę i kilka innych różnych narzędzi na wypadek, gdyby coś poszło nie tak. I oczywiście nie będę ci mówić, że powinieneś komuś powiedzieć, dokąd się wybierasz i kiedy wrócisz, na wypadek gdybyś się zgubił, zranił lub w inny sposób obezwładnił i potrzebował pomocy w powrocie do domu.
Zamiast powtarzać podstawy lub udzielać wskazówek motywacyjnych, które pomogą Ci wstać z kanapy, pokażę Ci trzy zdjęcia zza aparatu, które zrobiłem moim iPhonem, udostępnię ostatnie ujęcie i porozmawiam trochę o tym, jak zrobiłem każdy obraz.
Brzmi dobrze? Dobra, zaczynajmy!
First Up - Small Cascade Near Trap Falls w Ashby MA
Jak widać, aparat został umieszczony tak blisko wody, jak tylko mogłem go wygodnie złapać - jeden zły ruch i koniec dla mnie i mojej miłości do fotografii.
Czy więc strach przed włożeniem aparatu do drinka powstrzymuje mnie przed próbą zrobienia zdjęcia? Bynajmniej!
To ujęcie było czymś, co widziałem z odległości 100 metrów w górę brzegu rzeki. Zauważyłem kaskadę i wiedziałem, że będzie to idealne miejsce do ustawienia mojego D7000 i Tokiny 11-16 mm, ale jak mam dostać się na środek rzeki?
Gdy zbliżyłem się do sceny, zauważyłem, że było kilka mokrych kamieni nie większych niż iPad wychodzących na środek rzeki - dokładnie tam, gdzie chciałem być. Potrzebowałem tylko odrobiny równowagi i odrobiny szczęścia, a zarówno mój aparat, jak i wrócilibyśmy na brzeg suchy i bogatsi o jednego „bramkarza”.
Stanie na skale na środku rzeki wielkości iPada nie jest łatwym zadaniem, a majstrowanie przy ustawieniach aparatu i kadrowaniu ujęcia wcale tego nie ułatwia. Użyłem konstrukcji środkowej kolumny Manfrotto, która pozwala odchylić środkową kolumnę tak, aby była równoległa do ziemi, aby zbliżyć się do wody tak blisko, jak tylko mogłem, i użyłem funkcji podglądu na żywo w mojej lustrzance cyfrowej do kadrowania strzał i uzyskać doskonałą ostrość.
Po wykonaniu kilku próbnych zdjęć i dostrojeniu ekspozycji, zdecydowałem się na następujące ustawienia: ISO 100, 11 mm, f / 14, 13,0 sekund. (Uwaga: w grze występuje również filtr ND, który pozwala na dłuższy czas naświetlania).
Next Up - Oszałamiający zachód słońca w Stony Brook w Norfolk, MA
W porządku, więc to zdjęcie prawdopodobnie nie jest nawet tak dramatyczne, jak to powyżej, ale nadal jest w stanie pokazać trochę o moim procesie myślowym podczas robienia zdjęć. Mogłem sfotografować tę scenę dalej od ładnego, łatwo dostępnego punktu widokowego, ale wdrapałem się na skały i zbliżyłem się do brzegu tak blisko, jak tylko mogłem.
Ustawiając aparat na statywie, mogłem swobodnie regulować ustawienia oraz precyzyjnie dostroić ekspozycję i kompozycję ujęcia. Ustawienia, których tutaj użyłem, to: ISO 100, 36 mm, f / 10, 1/160.
Wreszcie - przechwytywanie błyskawicy z mojego okna
Tutaj, w południowo-wschodniej Nowej Anglii, nie ma tylu burz, a ze względu na wysokie drzewa i gęsto zaludnione obszary miejskie nie jest łatwo uzyskać wyraźny widok nieba, gdy już wystąpią.
Po usłyszeniu, jak mój telefon ostrzega mnie o silnym zegarku burzowym, który działał długo po zmroku, a szybkie spojrzenie na radar potwierdziło, że wyglądało na to, że się wypali. Szybko postanowiłem zebrać plan, aby uchwycić moje pierwsze błyskawice jako fotograf.
Po kilku godzinach wypowiedzenia mogłem być naprawdę kreatywny w mojej konfiguracji. Znalazłem kawałek tektury i taśmę klejącą, aby zrobić prowizoryczne schronienie dla mojego pokoju i reszty aparatu. Wiedziałem, że chcę otworzyć okno i ekran, aby uzyskać jak najlepszą widoczność, ale nie chciałem, aby deszcz ani komary dostały się do domu. (Jeśli jesteście ciekawi, skończyłam uszczelniać karton po zrobieniu tego zdjęcia).
Upewniłem się, że skupiam się, kiedy wciąż mam światło dzienne do pracy, ponieważ będzie to trudne, gdy nadejdzie ciemność. Użyłem mojego filtra ND, aby wydłużyć czas otwarcia migawki, co, mam nadzieję, pozwoliłoby mi na większe szanse na uchwycenie błyskawic i zablokowałem moje ustawienia w następujący sposób: ISO 100, 13 mm, f / 9,0, 20,0 sekund.
Gdy wszystko było gotowe, pozostało tylko czekać, aż burza się zbliży. Gdy tylko usłyszałem pierwszy grzmot, ustawiłem interolometr Nikona na robienie zdjęć co 25 sekund przez mniej więcej godzinę, zgasiłem wszystkie światła w moim domu i poszedłem spać.
Kilka godzin później, gdy burza już dawno minęła, obudziłem się zaciekawiony, czy moja pułapka zadziałała. Efektem końcowym była garść zamrożonych w czasie błyskawic - to jeden z moich ulubionych.
Czy masz jakieś zakulisowe historie, którymi chcesz się podzielić?
Opowiedz nam w komentarzach o tym, jak uchwyciłeś jedno ze swoich ulubionych ujęć!