To był pierwszy raz, kiedy zrobiła coś takiego.
W końcu strach przed nieznanym wyprowadził ją poza strefę komfortu. Wkraczanie na nowe terytorium, przekraczanie granic jej fotografii i pozwalanie sobie na rozciąganie wymagałoby całej odwagi, na jaką mogła się zdobyć. Jej zdaniem było wielu innych bardziej wykwalifikowanych. W końcu nic z tego nie miało znaczenia, i tak by to zrobiła.
Tasra Dawson ** wsiadła do autobusu wraz z 33 innymi fotografami. Spotkali się na Pictage PartnerCon (konferencji fotograficznej) w Nowym Orleanie, podczas 4 dni na nawiązywanie kontaktów, uczenie się i inspirowanie profesjonalistami odnoszącymi sukcesy w branży. Sama Tasra przemówiła i pomogła napisać i wyprodukować serię filmów na to wydarzenie wraz ze swoim mężem Ronem, ale doświadczenie, w które miała wejść, było mniej znane i bardziej zniechęcające niż stanie na tej scenie przed setkami ludzi:
Wykonywanie zdjęć ulicznych nieznajomych… za ich zgodą.
Osiągnie swój cel podczas spaceru ze zdjęciami. To była pierwsza, jaką zrobiła. Miał to być czas, kiedy fotografowie wpadali do autobusu, podróżowali po mieście i robili zdjęcia różnych rzeczy, miejsc i ludzi.
Fakt, że ten spacer fotograficzny odbył się w Nowym Orleanie, był dla niej surrealistyczny. Kiedy huragan Katrina uderzył w 2006 r., Jej rodzice byli na wybrzeżu Zatoki Missisipi. Przebywanie w miejscu, które zostało dotknięte tą samą destrukcją, blisko jej rodziców, sprawiło, że poczuła się tak, jakby przeżywała rodzinną historię. Widziała to wszystko na własne oczy. Będzie to dokumentować również na własne oczy.
Tasra odetchnął. Miała swój aparat. Miała swój sprzęt. Miała towarzyszy. Mogli razem wyruszyć w tę przygodę, a ona była podekscytowana tym, co mogło jej spotkać. Zmotywowało ją poczucie przygody. Była zdolnym i odnoszącym sukcesy fotografem. Zaufanie, które zawsze obdarzała swoich uczniów i czytelników bloga, musiało być pokładane w niej samej.
Trasa obejmie niższy 9 oddział - jedno z miejsc najbardziej dotkniętych huraganem Katrina. Pierwszym przystankiem była Flood Street. Miała dziesięć minut. Wysiadła z autobusu i nie pozwalała sobie na żadną myśl poza jedną: rób zdjęcia i jedź, dokądkolwiek to zaprowadzi.
Zaczęła strzelać. Po kilku ujęciach odwróciła się i zaczęła robić zdjęcia czegoś, co wyglądało jak budynek zaraz po tym, jak minęło zniszczenie - niecałe lata później. Fotografując, zauważyła zbliżającego się do niej mężczyznę. Jej serce zaczęło przyspieszać, zastanawiając się, czy powie jej, żeby przestała, czy się wściekła. Rozejrzała się, szukając wsparcia, ale została sama.
To jest to.
Zebrała się na odwagę i rozpoczęła rozmowę. „Czy byłeś tu podczas Katriny?” Zapytała go i otrzymała w odpowiedzi skinienie głową. "Czy mieszkasz w okolicy?" Jego odpowiedź „Nie tutaj. Mieszkam tutaj ”i wskazał na budynek, który fotografowała. Był tam podczas podnoszenia się wód. Był tam, na najwyższym piętrze swojego domu, kiedy woda sięgała mu do pasa. Po prostu nie mógł zmusić się do odejścia, nawet w obliczu niebezpieczeństwa; musiał zostać.
Dla Tasry w tym momencie nadszedł moment prawdy: „Czy nie miałbyś nic przeciwko, gdybym zrobił ci zdjęcie przed domem?”
Ku jej uldze, powiedział tak. Po kilku strzałach mężczyzna zapytał, czy chce wejść do środka - do jego domu. Jej serce podskoczyło. Była zdumiona. Zdziwiła się, że ta chwila nie była tak przerażająca, jak myślała. Zastanawiała się, czy są inne chwile i okazje, których przegapiła z powodu braku pewności siebie. Wiedziała, że są.
Weszła do domu z kilkoma innymi fotografami. Pierwszym obrazem, jaki zobaczyła, był połamany dach po prawej stronie domu. Światło przepływało przez pusty otwór, tworząc piękny snop światła. Robiąc zdjęcia, zapytała o różne pokoje, a mężczyzna je podzielił. Nie mogła uwierzyć, jak bardzo udokumentowała tak cenną historię człowieka, który wolałby umrzeć, niż opuścić swój dom. Jego odwaga była inspirująca.
I była w stanie tego doświadczyć po prostu dlatego, że wyszła ze swojej strefy komfortu.
Czas minął szybko. Po 15 minutach usłyszała trąbienie autobusu w oczekiwaniu na powrót. Nie chciała wyjeżdżać. Czas był nierealny. Kiedy szła z powrotem do wyjścia, mężczyzna przeszedł przez szyb świetlny - pierwszy obraz, jaki zobaczyła po przyjeździe. Szybkie zdjęcie uchwyciło jedno z jej najcenniejszych zdjęć; nie z powodu unoszącego się w świetle dymu i intensywnego kontrastu tekstur, ale dlatego, że w tym jednym obrazie zawarta jest cała historia odważnego człowieka.
Tasra odszedł z nowym poczuciem pewności siebie. Mogłaby być fotografem, którym zawsze chciała być, ale nigdy nie myślała, że nią jest. Fotograf, który uchwycił piękno w historiach i doświadczeniach, których inni ludzie mogą nie mieć. Kiedy wróciła do autobusu, była zadowolona. Skończyli dopiero pierwszy przystanek, ale czuła się tak, jakby znała swoją historię - tę, po którą przyszła.
Ta lekcja wprowadziła nowy poziom dla Tasry. Zdała sobie sprawę, że sytuacje mogą wymagać pewnego ryzyka, ale czasami ryzyko to nie koniec. Są nagrody za wyjście poza strefę komfortu. Często te nagrody są bezcenne.
** Tasra Dawson jest uznaną w całym kraju starszą fotografką portretową z Gruzji. Tasra jest związana ze swoim mężem Ronem jako członek zespołu kreatywnego w DareDreamer Media i poświęca na pełny etat pracę jako fotograf, bloger i artysta. Tasra bierze udział w „Pro: You”, serii lekcji zdobytych na drodze profesjonalnej fotografii. Jej codzienną pracę można znaleźć na stronach internetowych: www.TasraMar.com i www.TeenIdentity.com.
DPS dziękuje Tasrze za czas, który poświęciła na rozmowę kwalifikacyjną do tej historii.