Odkąd zacząłem pisać tutaj w DPS, robię małe listy wskazówek dotyczących fotografowania dzieci. Ale każdy mały punkt na tych listach ma tak duży potencjał do dalszej eksploracji sam w sobie i szkoda byłoby nie zagłębiać się głębiej. Dzisiaj przypominam sobie post zatytułowany „4 dodatkowe wskazówki dotyczące fotografowania dzieci”. W szczególności porada nr 4 „Nie tylko dzieci”. Wskazówka była następująca:
„Rodzice wiedzą, że nigdy nie brakuje projektów artystycznych, dla których musimy znaleźć dom - miejsce spoczynku. Dopiero niedawno odkryłem radość z fotografowania nie tylko ich, ale także ich sztuki. Zachowuje go na długo po tym, jak odszedł i uwalnia od poczucia winy, że nieuchronnie niszczy go, gdy nie patrzy. Kiedy fotografuję dzieła moich synów, czują się dumni i zachęceni, że myślę, że to, co robią, jest ważne i naprawdę uwielbiam rezultaty myślenia nieszablonowego podczas fotografowania przedmiotów ”.
Niedawno przeprowadziłem wywiad radiowy, w którym wspomniałem o tej wskazówce. Co ciekawe, prowadzący zapytał, czy fotografuję je z ich sztuką (trzymając ją lub robiąc), czy po prostu fotografuję samą sztukę? Aż do tego momentu nigdy nie myślałem o swojej metodzie fotografowania ich sztuki, a gdy miałem chwilę na refleksję, zdałem sobie sprawę, że to, co lubię, to nie tylko robienie zdjęć ich projektów dla potomności, ale raczej robienie portretów, aby im dać. własnym życiem. Aby uczynić sztukę z ich sztuki.
Tak, często robię zdjęcia dzieciom malującym, rysującym itp. Ale to, o czym mówię, to robienie portretów bez udziału dzieci. Umieść ich elementy w ciekawych miejscach, nadaj im osobowość dzięki POV. W ten sposób ich sztuka będzie żyła wiecznie, a wraz z nią chwila radości, której dzieci doświadczały podczas jej tworzenia.