Dziś przeczytałem wywiad z fotografem Brucem Gildenem (uwaga, niektóre zdjęcia Brucesa są konfrontowane), którego zdjęcia z jego pobytu na Haiti znalazły się w styczniowym wydaniu magazynu Leica LFI.
W wywiadzie zapytano Bruce'a o to, jak wydaje się mieć prawdziwą instynktowną energię w swoich obrazach. Bruce odpowiedział:
„Coś albo wpływa na mnie, albo nie. To nie jest proces myślenia. To jak w sporcie: kiedy wychodzisz na boisko, nie masz czasu na myślenie, musisz reagować. Oto jak pracuję: jeśli coś widzę, robię zdjęcie. Jeśli nic nie widzę, nie widzę ”.
Teraz styl fotografowania Bruce'a jest konfrontacyjny i kontrowersyjny (nie tylko jego temat, ale także sposób, w jaki podchodzi do tego na ulicy - obejrzyj ten film, aby to zobaczyć), ale czy cię to kręci, czy nie, pomyślałem, że jego cytat był wart przemyślenia .
Często to, co odróżnia wspaniały obraz od dobrego, to uczucie, które przekazuje - coś, co prawie zawsze zaczyna się od fotografa i tego, co czuje, kiedy robi zdjęcie.
Chociaż nie jestem pewien, czy całkowicie zgadzam się z Brucem, że `` to nie jest proces myślenia '' - myślenie o swoich obrazach może również wiele dodać - wierzę, że nauka `` czucia '' i przekazywania tego uczucia na twoich obrazach to coś, czego wiele fotografowie powinni się bardziej skupić.
Co myślisz o tym cytacie Bruce'a Gildena? Czy dodajesz uczucia do swoich zdjęć, czy raczej jesteś „myślącym fotografem”?