
Podsumowanie miejsca na zdjęcia
Kraj: Namibia
Kategoria: Dzika przyroda
Szerokość geograficzna GPS: -18.855591
Długość geograficzna GPS: 16.329321
Wskazówki
Leć do Namibii - Park Narodowy Etosha jest bardzo łatwy do znalezienia i każdy kierowca może Cię tam zabrać.
Szczegóły zdjęcia
Park Narodowy Etosha to park narodowy położony w północno-zachodniej Namibii. Uznany za rezerwat dzikich zwierząt w marcu 1907 roku, był bardzo popularnym miejscem wśród wielu turystów i fotografów.
Kiedy koła łazika lądowego pękały w suchej skorupie namibijskiej ziemi, patrzyłem na równiny przed sobą. W Namibii był lipiec, a pora sucha była w pełnym rozkwicie. Przybywając z bujnej rzeki Zambezi, moje myśli wypełnił zielony zapach mokrego krzewu i trzciny, Etosha to zupełnie inna bestia. Zbliżając się do centralnej części parku, widać rozległą solniczkę otoczoną łąkami pokrytymi białym jak kości piaskiem. Im bliżej centrum, tym dalej widać ze wszystkich stron, poza pomalowanym bladym krzewem w zadymioną zasłonę równiny. Etosha nie wznosi się przed tobą, rozszerza się.

NIKON D810 + 150-600 mm f / 5-6,3 @ 450 mm, ISO 400, 1/1600, f / 6,3
Kurz unosi się pośród mglistej temperatury piaszczystych równin przy najlżejszym szepcie wiatru, rzucając cienie na krajobraz. Ilość wytwarzanego ciepła jest zdumiewająca, tworząc mgłę, jakiej nigdy wcześniej nie widziałem. W południe cała solniczka wydaje się gigantycznym, nieoświetlonym palnikiem bunsena, uwalniającym kolumny czystego gazu płynącego do naszej atmosfery. Z mglistych horyzontów wyłania się to, co dla mnie było jednym z najbardziej imponujących spektakli Etosha, jej słoni.

NIKON D810 + 150-600 mm f / 5-6,3 @ 600 mm, ISO 320, 1/200, f / 16,0
Etosha ma mnóstwo słoni, a przyzwyczajenie do słoni z gęstszego buszu Tanzanii wydawało się, że namibijskie zwierzęta gruboskórne są większe. Równie imponujący jest sposób, w jaki środowisko solnisk wpłynęło na ich wygląd. Słonie zwykle rzucają na siebie piasek i kurz. W Etosha ta czynność maluje je na biało, tak bardzo czasami, że ich skóra przypomina kolor ich kłów. To może być nieziemskie przeżycie, zobaczyć te białe zjawy przemykające przez odległy krzak, owinięte aksamitnym migotaniem rozgrzanej ziemi. Z bliska tracą swoje właściwości widmowe, ale są nie mniej niezwykłe, wydają się być masywnymi, poruszającymi się posągami, trzask ich stóp jest uderzeniem dźwięku w ciszy.

NIKON D810 + 150-600 mm f / 5-6,3 @ 150 mm, ISO 320, 1/3200, f / 5,0
Drugiego dnia w parku zauważyłem w buszu prawdziwą ucztę dla Afrykańczyka Wschodniego - czarnego nosorożca. Szedł razem z lądownikiem przez co najmniej kilometr, nie zwracając uwagi na swoich podekscytowanych obserwatorów. Pozostawiwszy tylko tyle czasu na poranną sesję zdjęciową, zniknął z powrotem w buszu, zaskakująco cichy jak na takiego molocha. Miałem się dowiedzieć, że nosorożce w Etosha były obserwacjami więcej niż raz w życiu. Ku mojemu zdziwieniu i zachwytowi, tego dnia zobaczyłem jeszcze kilka z bliska. Pod koniec mojego pobytu widziałem więcej niż istniało w całym Serengeti. Chociaż ostatnio zwiększone kłusownictwo zwiększa presję na zwierzęta, nadal dobrze było zobaczyć tak kwitnącą populację tego starożytnego wędrowca sawanny.

NIKON D810 + 150-600 mm f / 5-6,3 @ 550 mm, ISO 500, 1/320, f / 11,0
Sucha i spieczona równina Etosha zapewnia doskonałe możliwości obserwacyjne, ponieważ szukająca wody fauna gromadzi się w rozproszonych wodopojach parku. W większości przypadków akcja nigdy nie była zbyt daleko od tych małych basenów, tworząc siłę napędową całego parku. Konsekwencje dla odwiedzających park są przydatne, prowadząc do znacznego skrócenia czasu wyszukiwania tych fantastycznych możliwości oglądania. We wczesnych godzinach popołudniowych liczba zwierząt zbliżających się do popularnych wodopojów sięgała setek. Baseny są szybko zasłaniane przez skupione stada słoni, zebry i dziwne większe kudu. Tutaj rywalizacja o przestrzeń była często zaciekła. Przeraźliwa trąbka ze stada słoni wysłałaby antylopę i zebrę do ucieczki w bezpieczne miejsce, dopóki giganci się nie napili.

NIKON D810 + 150-600 mm f / 5-6,3 @ 300 mm, ISO 320, 1/250, f / 16,0
Jako przeżycie safari bardzo mi się podobał czas w Etosha, ale z pewnością wiązało się to z wyzwaniami dla mnie jako fotografa. Bardzo podoba mi się moja Sigma Sport 600 mm i zalety, jakie daje mi do chwytania zwierząt na odległość. Jednak w Etosha trudno było uchwycić obrazy spełniające standardy jakości, które wyznaczyłem dla ostrości ze względu na siłę mgły cieplnej i ilość kurzu. Najlepszą opcją dla mnie była adaptacja i uchwycenie scen obejmujących otoczenie i jego zamgloną sferę.
Jeśli chodzi o konserwację sprzętu, był to koszmar, a ultracienki i lekki kurz docierał absolutnie wszędzie. Nawet w łazikach lądowych światło słoneczne rozproszyło się po milionach cząstek w powietrzu, wirując przy najmniejszym ruchu. Już po kilku zmianach obiektywu zacząłem widzieć artefakty i kurz na wykonanych zdjęciach. Wielokrotnie musiałem całkowicie wyczyścić swój zestaw. Patelnie z solą Etosha zabrały złoto z każdego miejsca, w którym byłem, na czas czyszczenia sprzętu…

NIKON D810 + 150-600 mm f / 5-6,3 przy 500 mm, ISO 400, 1/1000, f / 6,3
Na szczęście nie wszystko było jednak wycierane i odkurzane, ponieważ Etosha to dobrze zarządzany park z niedrogim zakwaterowaniem i świetnymi drogami. W siedzibie parku jest mnóstwo informacji, a kilka razy dziennie widać patrole przeciwdziałające kłusownictwu, co jest dość wygodne, ponieważ w wielu parkach tak bardzo brakuje ich obecności. Prawie tak, jakby w odpowiedzi na tę gwardię honorową energia i zapał do życia przebiegały przez zwierzęta w parku. Zauważyłem, że wiele z nich było bardziej zabawnych i aktywnych w porze suchej w porównaniu z innymi parkami, które odwiedziłem. Było to szczególnie charakterystyczne dla wodopojów, bardzo zbliżone do zachowania, którego oczekiwałbym w porze deszczowej. Podejmowałbym niedoinformowany domysł, że dostępność wody (i wynikające z niej obszary, na których pozostają murawy) prowadzi do mniejszego stresu i chęci przetrwania, a tym samym więcej czasu na wygłupywanie się. Weź to z bardzo dużym ziarenkiem soli i trzymaj frytki, ponieważ jedyne, jakie mam doświadczenie z zachowaniem zwierząt, jest raczej praktyczne niż akademickie.

NIKON D810 + 150-600 mm f / 5-6,3 @ 600 mm, ISO 400, 1/800, f / 6,3
Opuściłem Etosha po pobycie, który uważałem za zbyt krótki, i wróciłem do wilgotnych dróg wodnych Wschodu. Gdybym przyjechał ponownie, wybrałbym porę deszczową, aby zobaczyć ogromną różnicę w doświadczeniach, zobaczyć eksplozję kolorów powstającą z porównawczej ciszy przytłumionej i zakurzonej palety lata. Byłby to jednak zupełnie inny rodzaj piękna. Etosha była dla mnie kwintesencją safari. Obrazy, które park może zainspirować, kurz, spieczona ziemia wypalona mocą rozgrzanego do białości słońca, lśniąca sawanna, z której zwierzęta miały wypić, trąbki i okrzyki niesione kilometrami po płaskich równinach, wspomnienie wydaje się pochodzić z samego słowa safari. To nie jest gęsty busz czy niekończący się płaskowyż, ale teatr, w którym walka o przetrwanie jest destylowana i rozgrywana w tradycji życia przez niezliczone tysiąclecia.

NIKON D810 + 150-600 mm f / 5-6,3 @ 600 mm, ISO 500, 1/640, f / 11,0

NIKON D810 + 150-600 mm f / 5-6,3 @ 600 mm, ISO 500, 1/1250, f / 11,0
To zdjęcie zostało przesłane przez Roberta Alexandra, fotografa przyrody z Tanzanii, obecnie mieszkającego w Holandii i pracującego w niepełnym wymiarze godzin w ramach studiów z zakresu ekologii i środowiska.