Minęły już trzy lata, odkąd Fujifilm wprowadził na rynek swój średnioformatowy system GFX. Od tego czasu firma zyskała dużą popularność, wypuszczając do systemu szereg najwyższej klasy obiektywów, a także łącznie trzy aparaty średnioformatowe. Fujifilm GFX 100 jest najnowszym i najbardziej wydajnym z trzech, wyposażony w czujnik o wysokiej rozdzielczości 44 x 33 mm i 100 MP, obsługiwany przez pierwszy tego rodzaju (dla średniego formatu) 5-osiowy system stabilizacji obrazu.
Inżynierowie Fuji włożyli sporo wysiłku w GFX 100, aby odróżnić go od wszystkich innych aparatów średnioformatowych dostępnych na rynku. Jest wyposażony w autofokus z detekcją fazy na czujniku (pierwszy na świecie w MF), podwójne gniazda kart SD zgodne z UHS-II, podwójną komorę baterii, programowalne ekrany informacyjne OLED, potężny procesor zdolny do obsługi nagrywania wideo 4K - wszystko to schowane w pogodzie odporny korpus aparatu ze stopu magnezu. Mówiąc najprościej, jest to najbardziej kompletny i najbardziej funkcjonalny aparat średnioformatowy dostępny obecnie na rynku.
Za 10 000 USD Fuji GFX 100 jest drogim aparatem - to poważny zielony jak na bardzo poważny aparat. Jednak w porównaniu z konkurentami, którzy chcą pobierać od 20-30 000 USD za swoje aparaty MF, GFX 100 wygląda całkiem rozsądnie. A kiedy weźmiesz pod uwagę wszystkie jego cechy i zalety, zdasz sobie sprawę, że aparat nie ma obecnie prawdziwej konkurencji na rynku i wygląda na to, że pozostanie taki przez wiele lat w przyszłości.

Fotografuję z GFX 100 od czterech miesięcy, więc mam sporo doświadczenia, którym chcę się podzielić z naszymi czytelnikami w tej recenzji.
Recenzja Fuji GFX 100: Wprowadzenie
Kiedy Fujifilm i Hasselblad zadebiutowali swoimi bezlusterkowymi aparatami średnioformatowymi 50 MP, wielu fotografów zastanawiało się, czy warto się do tego systemu wprowadzić, biorąc pod uwagę, że były pełnoklatkowe aparaty o podobnej rozdzielczości. Z jednej strony te kamery oferowały doskonałą jakość obrazu, ale z drugiej strony wolno ustawiały ostrość, miały ograniczony wybór obiektywów i zawierały wszelkiego rodzaju błędy i problemy, które należało naprawić. Dla wielu fotografów przejście na średni format po prostu nie miało sensu tylko po to, aby skończyć z większym systemem z kompromisami.

Jednak wraz z wydaniem GFX 100 Fujifilm pokazał prawdziwy potencjał swojego systemu średnioformatowego i czego możemy się po nim spodziewać w przyszłości. Dzięki czujnikowi 100 MP, stabilizacji obrazu w korpusie, autofokusowi z detekcją fazy, intuicyjnemu systemowi menu, długiej żywotności baterii i profesjonalnej obudowie odpornej na warunki atmosferyczne, GFX 100 natychmiast stał się wysoce pożądanym aparatem, który zaznacza wszystkie pola wyboru, pasując lub przekraczając cechy jednych z najlepszych pełnoklatkowych aparatów dostępnych obecnie na rynku.
Należy zauważyć, że nie ma dużej różnicy w rozmiarze między matrycami pełnoklatkowymi i średnioformatowymi - dotyczy to zwłaszcza czujników używanych w aparatach Fujifilm GFX, Hasselblad X1D i Pentax 645. Spójrz na poniższą ilustrację, aby porównać rozmiary czujników:
W przeciwieństwie do APS-C i pełnej klatki, średni format nie definiuje ściśle jednego konkretnego rozmiaru matrycy. Jak widać, czujnik w Fuji GFX 100 (podobnie jak w GFX 50S / 50R, Pentax 645Z i Hasselblad X1D-50c) jest znacznie mniejszy w porównaniu do sensora średnioformatowego w aparacie takim jak Hasselblad H6D- 100c. W rzeczywistości, podczas gdy zarówno Fujifilm GFX 100, jak i Hasselblad H6D-100c mają czujniki 100 MP, ten ostatni ma większy rozmiar czujnika (a tym samym większy rozmiar piksela).

Należy zrozumieć, że przejście na „średni format” może się znacznie różnić w zależności od tego, jaką wielkość matrycy średnioformatowej wybiorą. Przejście na największe czujniki 53,5 mm x 40 mm wiąże się również z dużymi kosztami. Na przykład model Hasselblad H6D-100c kosztuje 33 000 USD, czyli ponad 3 razy więcej niż model GFX 100. Pomyśl o rozmiarze czujnika w Fuji GFX, Hasselblad X1D i Pentax 645 jako o średnim formacie czujnika upraw, ponieważ tak naprawdę jest…
To jest powód, dla którego Fuji zdecydował się skierować swoje zasoby na aparaty APS-C i średnioformatowe, całkowicie pomijając pełną klatkę. Podczas gdy przejście od aparatu APS-C do formatu średniego stanowi drastyczną różnicę w jakości obrazu, różnica jest znacznie mniejsza, gdy przechodzimy z formatu pełnoklatkowego na średni format z matrycą przycinającą. Główna różnica w tej chwili w rozdzielczości - najwyższa rozdzielczość oferowana przez kamery pełnoklatkowe to 60 MP przy rastrze 3,76 µ (Sony A7R IV), podczas gdy Fuji GFX 100 to po prostu wersja 100 MP z tym samym rozstawem pikseli (w Faktycznie, gdyby nie proporcje systemu 4: 3, byłby to sensor 90 MP 3: 2). Dlatego inwestowanie w system pełnoklatkowy po prostu nie miało sensu dla Fuji.

Specyfikacje Fuji GFX 100
- Matryca: 101,8 MP, rozmiar piksela 3,76 µ
- Rozmiar czujnika: 43,8 x 32,9 mm
- Rozdzielczość: 11648 x 8736
- Natywna czułość ISO: 100-12 800
- Rozszerzona czułość ISO: 50, 25,600-102,400
- Głębokość bitowa pliku RAW: do 16 bitów
- Stabilizacja obrazu w ciele: tak
- Uszczelnienie / ochrona przed warunkami atmosferycznymi: Tak
- Procesor: X-Processor 4
- Migawka mechaniczna: 60 minut do 1/4000
- Elektroniczna migawka: 60 minut do 1/16000
- Pamięć: 2 gniazda SD (zgodne z UHS-II)
- Wizjer: kolorowy wizjer OLED o rozdzielczości 5,76 mln punktów
- Pokrycie wizjera: 100%
- Szybkość ciągłego nagrywania: 5,0 kl./s
- Wbudowana lampa błyskowa: nie
- System autofokusa: AF z wykrywaniem fazy / kontrastu
- Punkty autofokusa: 3,760,000
- Tryby ustawiania ostrości: AF-S, AF-C i ręczny
- Ekran LCD: 3,2 cala, ok. Odchylany wyświetlacz LCD o wartości 2,36 miliona punktów
- Wyświetlacze OLED: górny i tylny
- Funkcjonalność dotykowa: tak
- Nagrywanie wideo: do 4K przy 30p
- WiFi / Bluetooth: tak / tak
- GPS: Nie
- Gniazdo USB: Type-C (USB 3.0)
- Typ baterii: 2x akumulator litowo-jonowy NP-T125
- Waga: 1400 g (korpus, wizjer elektroniczny i baterie)
- Wymiary: 156 mm (szer.) X 164 mm (wys.) X 103 mm (gł.)
- Cena: 9999 USD MSRP

Szczegółowa lista specyfikacji aparatu jest dostępna na stronie Fujifim.com
Recenzja Fuji GFX 100: Ergonomia i jakość wykonania
Bez wątpienia inżynierowie Fuji umieścili wszystko, co mieli, w GFX 100. Ale robiąc to, obawiam się, że podjęli również kilka drastycznych decyzji, które utrudnią przyzwyczajenie się komuś, kto jest już zaznajomiony z tradycyjnie intuicyjnymi elementami sterującymi Fuji. do nowych elementów sterujących oferowanych przez GFX 100.

Przede wszystkim brak klasycznych pokręteł do regulacji takich rzeczy jak ISO i czas otwarcia migawki to duże zmiany i szczerze mówiąc, nie jestem wielkim fanem nowych przycisków i pokręteł. Fajnie jest móc dostosować zachowanie aparatu, ale nie w tak drastyczny sposób, który czyni go mniej intuicyjnym i całkowicie zmienia sposób, w jaki zachowuje się w porównaniu do swoich poprzedników.

System Fuji zawsze wyróżniał się klasycznym pierścieniem przysłony na obiektywach oraz ręcznymi pokrętłami czułości ISO i czasu otwarcia migawki w aparatach, dzięki czemu niezwykle łatwo jest przełączać się między różnymi ustawieniami ekspozycji bez dotykania menu aparatu. Teraz nie ma pokręteł czułości ISO i czasu otwarcia migawki, które zostały zastąpione wirtualnymi. Chociaż nadal można je dość szybko zmienić za pomocą programowalnych pokręteł lub przycisków, jest to zupełnie nowy sposób obsługi aparatu, więc przyzwyczajenie się do niego zajmuje trochę czasu. Po pewnym czasie fotografowania z GFX 100 i przełączeniu się z powrotem na mój GFX 50S, zdałem sobie sprawę, że stare sterowanie było dla mnie znacznie lepsze i bardziej intuicyjne.
Kolejną kwestią, z którą się zmagałem, był rozmiar przycisków. GFX 100 to duży aparat - największy z linii aparatów GFX. A przecież przyciski aparatu są tak małe! Nie wiem, dlaczego inżynierowie Fuji zdecydowali się na takie małe przyciski i malutki joystick, skoro w aparacie jest tak dużo dostępnej nieruchomości. Tak ważne przyciski jak „AF-ON” powinny mieć rozmiar przycisku MENU / OK, a nie mniejszy. To samo dotyczy tarcz, które wydają się po prostu zbyt małe i słabe - nie spodziewałem się zobaczyć na aparacie za 10 000 USD.

Mógłbym poradzić sobie z małymi przyciskami, gdyby istniał właściwy sposób poruszania się po menu. Podobnie jak w przypadku GFX 50R, Fuji zdecydował się wyeliminować czterokierunkowe przyciski nawigacyjne - ogromny krok w złym kierunku! Oznacza to, że jedynym sposobem poruszania się w górę / w dół i w lewo / w prawo podczas poruszania się po menu jest używanie tylnych joysticków - powodzenia w robieniu tego w grubych rękawicach podczas fotografowania w ekstremalnych warunkach! Próbowałem tego, kiedy kręciłem na mrozie i to była katastrofa. Tarcze przednie i tylne wydają się tanie i zbyt małe. Rozumiem, dlaczego robiliby to na „budżetowym” aparacie średnioformatowym, ale nie na pełnowymiarowym, flagowym produkcie!
Kolejną wadą ergonomiczną jest umiejscowienie przycisku kompensacji ekspozycji, który Fuji zdecydował się umieścić w prawym górnym rogu aparatu. Znalezienie i przytrzymanie przycisku podczas noszenia rękawiczek jest bardzo niewygodne i jest to coś, z czym naprawdę walczyłem w terenie. Nie wiem, dlaczego Fuji zdecydowało się przenieść go w to miejsce - był znacznie bardziej dostępny na GFX 50S.
Nowe pokrętło trybu „Film / Multi / Zdjęcia” i znajdujący się na nim przycisk DRIVE są wręcz mylące. Nie rozumiem, dlaczego Fuji uznał, że dobrym pomysłem byłoby umieszczenie nieoznakowanego przycisku blokady tak daleko w lewym górnym rogu. Podałem aparat kilku fotografom i poprosiłem ich o zmianę tarczy (która jest domyślnie zablokowana) - wszyscy mieli problem z połączeniem przycisku z zablokowaną tarczą. Ci, którzy wcześniej robili zdjęcia innymi aparatami Fuji, naciskali przycisk DRIVE, próbując poruszać tarczą!

Na koniec, o co chodzi z brakiem etykiet przycisków w tym aparacie? Nie mam nic przeciwko dostosowywaniu przycisków, ale przynajmniej je daję trochę rodzaj etykiety, np. f1, f2, itp. W jaki sposób te przyciski mają być określane w podręcznikach i przewodnikach konfiguracji? GFX 100 ma łącznie… czekaj na to… dziewięć przycisków bez etykiet! To po prostu szalone!
Gdybym chciał poprosić kogoś o naciśnięcie jednego z nich, brzmiałoby to jak „naciśnij większy nieopisany przycisk po prawej stronie górnego wyświetlacza LCD”. Lub coś w stylu „naciśnij drugi przycisk na spodzie aparatu po lewej stronie joysticka”. Fuji określa je już jako Fn2, V-Fn2, Fn3, V-Fn3 itd. W menu, więc dlaczego po prostu nie wydrukować takich etykiet na przyciskach lub po bokach przycisków? I po co w ogóle sięgać po stos pionowych i poziomych przycisków?
Nie ma dla mnie sensu również umieszczenie przycisku Menu - znajduje się on między dwoma przyciskami z każdej strony i jest grubszy. Podczas obsługi aparatu w nocy, jeśli wyczuwasz aparat rękami, możesz dostrzec przycisk menu. Ale zakładając rękawiczki, zapomnij o szukaniu go. Mówiąc o obsłudze aparatu w nocy, biorąc pod uwagę, ile wysiłku włożono w ten aparat, czy Fuji nie mógł sprawić, by przyciski świeciły się w nocy? Znacznie ułatwiłoby to zlokalizowanie przycisków.

Fuji wykonał świetną robotę przy projektowaniu chwytu głównego - jest głęboki i wygodny, nawet dla większych dłoni. Jednak tego samego nie można powiedzieć o chwycie pionowym. Biorąc pod uwagę, jak bardzo jest śliski i niewygodny, wydaje się, że jest to refleksja i tani sposób na dodanie funkcjonalności. Zastanawiam się, dlaczego inżynierowie Fujifilm uznali, że dobrym pomysłem jest wykonanie dwóch różnych uchwytów w tym samym aparacie. To nie tak, że ktoś kiedykolwiek wybrałby jedno z nich!
Wygląda na to, że Fuji desperacko potrzebuje zatrudnić solidną firmę zajmującą się interfejsem użytkownika / projektowaniem, która wyremontuje swój wysokiej klasy aparat, podobnie jak firma Nikon robiła w przeszłości z najwyższej klasy aparatem D3…

Wszystko, co do tej pory wskazałem, sprawia, że brzmi to tak, jakby GFX 100 to ergonomiczny koszmar. Chociaż z pewnością nie jestem fanem, jak już możesz powiedzieć, jest wiele rzeczy, które Fuji zrobiła dobrze z aparatem. Przede wszystkim górny ekran OLED jest znakomity i można go dostosować tak, aby pokazywał wiele przydatnych informacji podczas fotografowania w terenie. Tylny ekran OLED pod wyświetlaczem LCD jest również świetnym dodatkiem i można go dostosować, aby wyświetlał różne informacje, takie jak wartości ekspozycji, histogram na żywo itp.
Tylny ekran LCD w GFX 100 jest wspaniały. Jest duży, ma dużą rozdzielczość, ale co najważniejsze - przechyla się. I nie chodzi tu tylko o na wpół przydatne przechylanie w pionie, ale także przechylanie na boki, które może być bardzo przydatne podczas fotografowania w orientacji pionowej z ręki lub ze statywu. Aby mieć pewność, że wyświetlacz LCD pasuje do przetwornika obrazu, Fuji wykonał ekran LCD w proporcjach 4: 3, dzięki czemu nie ma martwej przestrzeni po obu stronach ramki.

Wizjer elektroniczny (EVF) to kolejny mocny plus dla GFX 100. Łącznie 5,76 miliona punktów zapewnia większą rozdzielczość w porównaniu do swojego poprzednika w GFX 50S (3,69 miliona punktów) i oferuje doskonałą częstotliwość odświeżania 85 FPS. w porównaniu z 60 FPS dla płynniejszego oglądania. Zdejmowany wizjer elektroniczny działa bardzo podobnie jak ten w GFX 50S, ale niestety może być używany tylko w GFX 100 w tym momencie. Dla tych, którzy wolą używać wizjera elektronicznego pod innym kątem, można go sparować z adapterem pochylenia, który należy zakupić osobno.
Oprócz małych przycisków i plastikowych tarcz, jakość wykonania GFX 100 jest poza tym całkiem doskonała. Aparat ma bardzo wytrzymałą obudowę ze stopu magnezu i jest wykonany tak, aby wytrzymać wiele nadużyć w terenie. Jedyne obszary, o które bym się martwił, to ekrany OLED - jeśli upuścisz na nie coś ostrego i ciężkiego, szklana osłona może pęknąć i zniszczyć ekrany, co prawdopodobnie byłoby kosztowne w wymianie.

W sumie po kilku miesiącach używania aparatu nie uznałem ergonomii Fuji GFX 100 za świetną (zwłaszcza w porównaniu do tych z GFX 50S), co jest niefortunne. Biorąc pod uwagę rozmiar aparatu, inżynierowie Fuji powinni wybrać większe przyciski i pokrętła. Przyciski powinny być strategicznie rozmieszczone w obszarach, w których mają sens ergonomiczny, zamiast układać je jeden na drugim. Wszystkie powinny być oznakowane i podświetlane podczas fotografowania w nocy. Chwyt pionowy powinien mieć takie samo gumowe wykończenie jak rękojeść główna, zapewniając ten sam poziom komfortu. Nie należało usuwać przycisków nawigacyjnych, ponieważ do poruszania się po menu aparatu znacznie łatwiej jest używać ich zamiast joysticka (zwłaszcza w rękawiczkach). Mówiąc o joysticku, Fuji powinien był wybrać większy i wygodniejszy joystick zamiast małego, plastycznego joysticka.

Aktualizacje systemu menu i oprogramowania układowego
Na szczęście Fuji wybrał ten sam przyjazny system menu, którego używa w innych aparatach z serii GFX i X, więc jeśli wcześniej korzystałeś z aparatu Fuji, poczujesz się jak w domu. Oprócz kilku nowych opcji menu i dostosowywania wszystko inne wygląda dość znajomo i łatwo je znaleźć. Osobiście uwielbiam sposób, w jaki Fuji zaprojektował swój system menu. Jako fotograf Nikon wolę mieć menu główne i podmenu po lewej stronie ekranu i bardzo lubię możliwość szybkiego dodawania i usuwania ważnych opcji menu w menu „Moje” aparatu. Fuji wykonał świetną robotę, organizując swój system menu iw przeciwieństwie do niektórych aparatów, rzeczy są w większości zlokalizowane dokładnie tam, gdzie powinny.

Fuji GFX 100 miał wiele problemów ze stabilnością i błędów, gdy został wydany po raz pierwszy, ale zostały one dość szybko rozwiązane w oprogramowaniu sprzętowym 1.01, 1.02 i 1.03 (który jest aktualną wersją, stan na listopad 2022-2023). Po aktualizacji do firmware 1.02 a potem do 1.03 nie napotkałem w terenie ani jednego problemu z aparatem, co jest świetne. Teraz, gdy kamera jest w pełni stabilna, wszelkie przyszłe aktualizacje oprogramowania układowego prawdopodobnie dodadzą do niej więcej funkcji, których możemy się spodziewać, gdy pojawią się kamery Fuji nowej generacji. Biorąc pod uwagę, że GFX 100 jest topowym aparatem Fuji, otrzyma wszystkie najnowsze dzwonki i gwizdki, pod warunkiem, że jego procesor jest wystarczająco szybki, aby sobie z nim poradzić.