Canon: Czy śpiący olbrzym się przebudził?

Spisie treści:

Anonim
Oferta aparatów i obiektywów firmy Canon wygląda teraz groźnie.

Niedawna premiera firmy Canon spowodowała wypuszczenie dwóch nowych aparatów: Canon EOS R5 i Canon EOS R6. Wszyscy znaliśmy już specyfikacje i są ogromne.

R5 ma wszystkie nagłówki, wewnętrzne nagrywanie 8K i 4K 120p. Ale R6 ma wiele wspólnego z jego DNA, na przykład 8-stopniową stabilizację obrazu w ciele i niesamowity system autofokusa.

Canon wrócił. Śpiący olbrzym się obudził.

Canon zawsze był synonimem fotografii. Poproś osobę niebędącą fotografem o nazwanie marki aparatu, a prawdopodobnie powie Canon. Nawet jeśli nie, prawdopodobnie będą odnosić się do fotografów na imprezach sportowych z dużymi, białymi obiektywami.

Canon zmienił grę dzięki 5D Mark II. Ale od tego czasu wersje były mniej przełomowe i oferowały więcej stopniowych aktualizacji. Canon czuł się jak gigant, który z radością brnął dalej, ponieważ nikt tak naprawdę nie stawiał mu wyzwania.

Nawet teraz Canon nadal ma monopol na sprzedaż aparatów fotograficznych. Jednak w 2022-2023 roku wartość sprzedaży Canona spadła o 11%, podczas gdy Sony odnotowało 14,5% wzrost wartości sprzedaży w tym samym okresie. Sukces sprzedaży Sony przyniósł jej wysokiej klasy bezlusterkowce.

Nadszedł bezlusterkowiec

Canon (podobnie jak Nikon) wydawał się prawie chować głowę w piasek, gdy bezlusterkowce przybyły, aby wyprzedzić lustrzankę cyfrową.

Wydanie przez firmę Canon aparatów EOS R i RP wydawało się być reaktywnym posunięciem. Sposób na wydobycie czegoś, więc mieli aparat bez lustra, a nie sposób na przypomnienie branży, kto tu rządzi. To samozadowolenie pozwoliło Sony nie tylko zdobyć przyczółek, ale w oczach wielu stało się dominującym graczem.

To Sony wypuściło nowe, ekscytujące produkty. Sensory Sony były śmietanką. W międzyczasie Canon czuł się jak stara firma, która z pewnością bez lustra była tylko modą. Kiedy rzeczywistość (i liczby) uderzyła ich, byli źle przygotowani do reakcji. EOS R wydawał się raczej produktem złożonym w całość, a nie prawdziwym pretendentem do bezlusterkowej korony Sony.

Nie chodzi o to, że Canon EOS R to straszny aparat; tak nie jest. Ale brak drugiego gniazda na kartę (tak, możemy dyskutować o znaczeniu tego w komentarzach), w połączeniu z systemem autofokusa, który nie był nawet tak kompetentny jak Sony, spowodował, że wiele osób zaczęło się zwabiać. Sony przesunęło granice technologii i stało się firmą, za którą wszyscy musieli gonić. I to nie był tylko Canon; Trajektoria Nikona była niesamowicie podobna.

Ponieważ badania i rozwój nowego aparatu trwały lata, jedyną prawdopodobną odpowiedzią firmy Canon było rozpoczęcie wypuszczania obiektywów, co jest dokładnie tym, co zrobili. Ta szklanka była niesamowita. Canon miał teraz jedne z najlepszych szkieł do bezlusterkowców, ale po prostu nie miał korpusu, którego używaliby wielu profesjonalistów, ani takiego, który byłby tak dobry, jak to, co oferowała konkurencja. Ludzie zaczęli odchodzić do innych systemów.

Ale potem zaczęło się dudnienie.

R6 nie ma najlepszych specyfikacji swojego większego brata. Ale cytując Hana Solo: „Ma to tam, gdzie się liczy, dzieciaku”.

Nadchodzą

Zaczęły się plotki o tym, że Canon pracuje nad nowym bezlusterkowcem. Prawdziwy zamiennik 5D.

Potem zaczęły się przecieki specyfikacji i wydawało się, że będzie znacznie więcej niż tylko dwa gniazda na karty.

8K? Nie ma mowy!

4K 120? To się nie wydarzy (a przynajmniej nie w użytecznym standardzie).

IBIS? 45 megapikseli? Musiał być haczyk.

Wydawało się, że społeczność fotograficzna przyzwyczaiła się do tego, że Canon robi coś, co może zrujnować (kodek Motion JPEG.webp, ktoś?). Te komentarze pokazały, jak bardzo spadła reputacja firmy Canon.

Mimo to ludzie byli podekscytowani. Wielu miało nadzieję. Czy to mogło się dziać? Czy Canon zdałby sobie sprawę z błędów swojej niedawnej przeszłości i rzeczywiście wypuścił przełomowy aparat?

Jak się okazuje: tak, zrobili. Ale po co wypuszczać jeden niesamowity nowy aparat, skoro można wypuścić dwa?

8K, tak, dobrze! Och, czekaj, plotki były prawdziwe.

Mistrz jest tutaj

Kiedy ogłoszono R5 i R6, widzieliśmy, jak Canon powraca do roli króla w branży. Wszystkie plotki dotyczące specyfikacji były prawdziwe i pomimo premiery, która czasami wydawała się godna zawrotu głowy (nie mogę to być tylko ja), Canon poważnie traktował bezlusterkowce.

Ta premiera dla wielu była podobna do 5D Mark II przez te wszystkie lata.

Teraz pochwała ta opiera się na czytaniu recenzji przedprodukcyjnych i oczywiście ci, którzy otrzymali te modele do przetestowania, nie będą gryźć ręki, która je karmi.

Ale R5 i R6 wyglądają dobrze. Właściwie to zdrap to; wyglądają niesamowicie.

Niesamowita stabilizacja IBIS, te kolory Canon i niesamowicie szybki autofokus, który obejmuje imponujące wykrywanie twarzy i oczu.

Wideo 8K. (W porządku, dla większości absolutnie nie ma potrzeby 8K, ale podobnie jak w wojnach megapikselowych, rozdzielczość wideo wydaje się zmierzać w kierunku większe jest lepsze mantra). Nie tylko 8K, ale wewnętrzny 8K.

To jest zanim dotrzesz do R6. Aparat, który wydaje się dzielić czujnik z flagowym 1DX Mark III i dzieli systemy IBIS i AF ze swoim droższym większym bratem. 20 MP może nie zachwycić w wyścigu o megapiksele, ale potencjał wydajności przy słabym oświetleniu jest ogromny. Wystarczy spojrzeć na poprawione wyniki DxO dla 20MP 1DX Mark III, aby to udowodnić.

Jeśli miałbyś poprosić o idealny aparat w 2022-2023 roku, przynajmniej niektóre specyfikacje są zawarte w tym. Dla wielu (łącznie ze mną) wydawało się to ekscytującym aparatem, aparatem zmieniającym zasady gry i takim, który z pewnością sprowadzi każdego, kto myślał o zmianie marki z powrotem na zakładkę Canon.

Profesjonalne szkło istnieje już od jakiegoś czasu. Teraz kamery się do tego dopasowują.

Co tak długo?

Jednak negatywność zaczęła się szybko.

Problemy z przegrzewaniem się Canon EOS R5, oparte na wyciekłych dokumentach i modelach przedprodukcyjnych, pojawiają się wszędzie. Kiedy Peter McKinnon mówił o przegrzaniu w swoim filmie na YouTube, zobaczył eksplozję mediów społecznościowych. R5 natychmiast stał się bezużyteczny dla profesjonalistów z branży wideo, kolejny przykład tego, jak Canon pomylił się itd. To było zanim wspomnę o sensorze 20 MP w R6.

Możesz zrozumieć niektóre z tych obaw, ale nie są one nowe i naprawdę nie powinny być nieoczekiwane. 8K oznacza ciągłe przesyłanie ogromnej ilości informacji przez małą kamerę (bez wentylatorów). Aby nagrać 53 minuty surowego materiału filmowego 8K, należy przejść przez jeden terabajt pamięci. To, że jest to możliwe w aparacie wielkości R5, jest oszałamiające. Jednak niektórzy ludzie narzekają, że nie można na nim nagrywać bez ograniczeń. Fakt, że w ogóle możesz to zrobić, jest wyczynem niesamowitej wiedzy technicznej.

Nienawiść do Canon jest teraz silna w niektórych częściach. Canon musi teraz spodobać się tym, którzy przenieśli się do (głównie) Sony. Przejście na inny system kamer jest czymś, czego ludzie naprawdę nie robią lekkomyślnie. Ci, którzy przenieśli się do Sony z Canon, stają teraz w obliczu rzeczywistości, że Canon właśnie dał im to, czego chcieli, ale jest za mało i za późno.

Ale to sięga głębiej. Ci, którzy odeszli od Canon, zespołu, którego kiedyś kochali, zawsze będą ostrzejsi. Nie tylko z powodu ich nowo odkrytej lojalności, ale także z powodu złamania serca.

Nie oznacza to w żaden sposób, że Sony nie wypuściło kilku niesamowitych aparatów. Tak było, ale ludzie zawsze będą walczyć o kibicowanie marce, którą właśnie opuścili. Na liście płac Sony jest też wielu wpływowych twórców YouTube, co z pewnością zaowocuje pewną narracją części społeczności fotograficznej.

Spójrzmy na specyfikacje R5

Gdybyś szukał wysokiej klasy aparatu i robił następujące rzeczy, czego chcieć więcej?

  • 45 megapikseli
  • 8K RAW
  • 4K / 120 fps
  • Autofokus we wszystkich trybach wideo
  • Piękny wizjer o wysokiej rozdzielczości
  • Autofokus z wykrywaniem zwierząt, oczu i twarzy, który jest równie dobry, jeśli nie lepszy niż jakikolwiek obecny aparat
  • Do 8 stopni stabilizacji obrazu
  • Fotografowanie 12 kl./s z mechaniczną migawką (20 kl./s z elektroniczną migawką)
  • WiFi 5 GHz
  • Gigabit Ethernet (przez opcjonalny uchwyt)
  • Nowy sensor z możliwością rozdzielczości większej ilości szczegółów niż poprzedni 50-megapikselowy aparat

Oto specyfikacja aparatu, który chce pokonać wszystkie konkurencje w 2022-2023 roku.

Możesz odnieść wrażenie, że cena wydaje się wysoka, ale jest to flagowy aparat bezlusterkowy, który ma wszystko, czego większość profesjonalistów będzie potrzebować w aparacie przez następne pięć lat.

Po wyposażeniu w opcjonalny uchwyt R5 otrzymuje Gigabit Ethernet.

Większy obraz

Dzięki tej wersji Canon ma teraz imponującą linię aparatów (nie wspominając o obiektywach) na szczycie swojej oferty.

Canon 1D X Mark III

Niesamowita lustrzanka cyfrowa dla profesjonalistów zajmujących się sportem i wiadomościami. Tak, to 20 megapikseli, ale dla wielu profesjonalistów to idealna liczba. Prawdziwy profesjonalny koń pociągowy.

Canon EOS R5

Niesamowita opcja bezlusterkowca dla fotografów portretowych i ślubnych. Dodaj szalone specyfikacje wideo, a otrzymasz najlepszy aparat hybrydowy, który znajdzie się w ogromnej liczbie toreb na aparat.

Canon EOS R6

Potęga przy słabym oświetleniu i kolejny niesamowity wszechstronny produkt. Dla tych, którzy nie drukują stale w dużych rozmiarach, mniejsza liczba megapikseli zwolni miejsce na dysku twardym i pozwoli starszym komputerom na dłuższe działanie. Dostajesz także wideo 4K, które jest idealne dla większości ludzi, więc naprawdę jest tu wiele do pokochania.

Obecna oferta firmy Canon z łatwością konkuruje z ofertą Sony i naprawdę postawiła firmę Canon z powrotem na pozycji, która przesuwa technologię aparatów do granic możliwości.

Ale wciąż pozostaje pytanie.

Chociaż liczba megapikseli jest niższa niż niektóre, nie lekceważ R6.

Czy jest pięta achillesowa?

Czy te kamery sprostają oczekiwaniom?

Dowiemy się na pewno tylko wtedy, gdy modele produkcyjne trafią w ręce recenzentów i opinii publicznej. Na papierze aparaty wyglądają znakomicie, ale czas pokaże. Osobiście nie widzę, żeby Canon upuścił tutaj piłkę.

Jak dotąd bardziej oczywista kwestia jest również jedną z najważniejszych: żywotność baterii. Olbrzym może wrócił, ale wydaje się, że dotarcie tutaj pochłonęło dużo energii. R5 jest ograniczony tylko do 320 zdjęć, znacznie mniej niż 530 zdjęć, które może wykonać Sony A7R IV.

Możesz obniżyć częstotliwość odświeżania ekranu i uzyskać do 490 zdjęć na jednym ładowaniu, ale Canon zdecydował się na wsteczną kompatybilność z 5D Mark IV i EOS R w porównaniu z czystym zasilaniem bateryjnym.

Możliwość korzystania ze starszych akumulatorów (z mniejszą liczbą zdjęć na jednym ładowaniu) ułatwi przenoszenie osób korzystających z 5D Mark IV, co jest ogromnym celem dla Canona z tym aparatem. Jednak dla wielu osób żywotność baterii ma zasadnicze znaczenie, a niedopasowanie możliwości baterii firmy Sony to mały błąd.

Czy Canon wrócił na szczyt?

Pytanie brzmi:

Czy te nowe aparaty wystarczą, by przyciągnąć ludzi z powrotem do firmy Canon?

I szczerze mówiąc, nie sądzę, żeby tak było. Nowe aparaty są niesamowite i nie ma wątpliwości, że Canon, śpiący olbrzym ostatnich kilku lat, obudził się. Wydaje się, że jest głodny, by napiąć mięśnie i chętny do zniszczenia tych młodych nowicjuszy, którzy kradli jego grzmoty.

Jednak czas minął, ludzie ruszyli naprzód i chociaż jest to niesamowita para wydań, która uszczęśliwi strzelców Canon, wielu już odeszło.

Zmęczeni czekaniem na premierę Canona, która w końcu przyniosłaby im nadzieję, ludzie wyruszyli w różne rejony.

I choć te wydawnictwa są wspaniałe, nie widzę wielu zawracających i wracających.