Czego nauczyłem się ze spotkania z Brucem Gildenem

Anonim

Michael Ernest Sweet

To musiało się wydarzyć. Byłem już w Nowym Jorku od kilku tygodni i planowałem spędzić resztę lata pracując na ulicach. Times Square jest dla fotografa ulicznego czymś naturalnym. Tak więc Times Square jest miejscem, w którym zacząłem i tak się stało. Najpierw błysk światła, potem fragment kurtki safari. Od razu wiedziałem, że to będzie dzień, w którym poznam Bruce'a Gildena.

Bruce Gilden to legenda fotografów ulicznych na całym świecie. Pełnoprawny członek i wiceprezes Magnum Photos - legendarnego międzynarodowego kolektywu fotografów - Gilden jest obecnie jednym z najbardziej płodnych fotografów ulicznych. W latach 80. zaczął poważnie pracować na ulicach Nowego Jorku i szybko rozwinął swój charakterystyczny styl. Gilden jest znany z wykonanych z bliska czarno-białych fotografii przerywanych zewnętrzną lampą błyskową. Jego bohaterowie: wyjątkowi i zaskoczeni nieznajomi, których Gilden nazywa „postaciami”.

Czego więc nauczyłem się z tego przypadkowego spotkania ze świetnym fotografem? Dużo. Dwadzieścia minut mistrzowskiej lekcji chodnikowej podsumowałem czterema głównymi wskazówkami:

Wielkim fotografom zależy na świetnych zdjęciach, a nie aparatach. To był dla mnie ważny moment aha. Nigdy nie miałem GAS (syndrom przejmowania sprzętu) zbyt źle, ale było kilka późnych nocy, kiedy czytałem B & H.com. Od razu zauważyłem bardzo starą i bardzo używaną Leicę M6 firmy Gilden. Oto człowiek, który mógłby mieć dowolny aparat (a na pewno nowy) i czego używa? Ten sam aparat, którego używa od dziesięcioleci, ale dlaczego? Ponieważ zna kamerę od podszewki. Wie, jak zareaguje w każdej sytuacji. Mimo to musiałem się uśmiechnąć, był nie tylko podpięty, ale myślę, że równie dobrze mógł być podpięty razem! Zapytałem go o to. Odpowiedział, że aparat to tylko narzędzie. Wskazał na mojego Ricoh GR IV i powiedział, że mój aparat jest tak samo zdolny jak jego. To facet (lub dziewczyna) za obiektywem, mój przyjacielu. Trochę bardziej podziwiał mój aparat i cóż, byłam zaznaczona na różowo, jak to się mówi. Oto Bruce Gilden podziwiający mojego małego Ricoh. Od tamtej pory nie marnowałem czasu na pożądanie sprzętu.

Po prostu to zrób! Patrzyłem, jak Gilden pracuje. Niczego się nie boi. Wyobraź sobie, że wchodzisz w twarz nieznajomego (zaledwie kilka centymetrów ode mnie) i wystrzeliwujesz błysk. Robi to w kółko. Najciekawsza część? Nikogo to nie obchodzi. Gilden nawet często dziękuje ludziom po wszystkim. To tyle, jeśli chodzi o stare powiedzenie, że nigdy nie nawiązuje się kontaktu wzrokowego. Nie tylko patrzy na ludzi, rozmawia z nimi. Było to dla mnie kluczowe, bym był świadkiem na własne oczy. Od tamtej pory jestem blisko i osobiście z moim aparatem. W rzeczywistości poniższe zdjęcie (Jackie Who?) Zostało zrobione chwilę po moim spotkaniu z Brucem.

To może nie jest moje najlepsze ujęcie w historii, ale jest to dla mnie ważne zdjęcie. To był początek mojego własnego stylu, to obraz wyprowadził mnie z muszli i pozwolił zbliżyć się do ludzi. Podchodzę tak blisko, że ludzie czują zapach mojego aparatu. Cokolwiek robisz, nie fotografuj ulic przez długi obiektyw. Zdjęcia będą pozbawione tła i ostatecznie są nudne. Weź 28 mm i podejdź blisko, naprawdę blisko. Hej, jeśli ktoś ci coś powie, po prostu użyj tej linii: „Znasz tego gościa Gildena? Jest jeszcze gorszy! ” Powiedziałem Bruce'owi o tym cytacie, a on zaśmiał się i powiedział, że na pewno użyje go sam, kiedy następnym razem zostanie osaczony.

Edytuj, zanim zaczniesz strzelać! Wiele osób nie jest w stanie w ogóle edytować z tego, co widzę w serwisie Flickr. Jednak edycja przed zrobieniem zdjęcia jest jeszcze rzadsza. Dopóki nie spotkałem Bruce'a, też byłem szczęśliwy. Hej, co do cholery to jest cyfrowe, prawda? Nic się nie stało, pomyślałem. Ale oglądanie pracy Bruce'a ujawniło mi coś. On nie tylko strzela. Myśli o tym, co zamierza strzelić, „widzi” to, a następnie decyduje, czy pociągnąć za spust. Więc jaką różnicę to sprawia, że ​​pytasz. Cóż, pomaga usunąć bałagan przeciętnych ujęć z twojego życia. Zamiast kupować pięć dysków twardych rocznie, teraz możesz zrobić z dwoma! Wiem, że brzmi to banalnie i trudno to dobrze wytłumaczyć na piśmie. Po prostu zaufaj mi w tej sprawie. Naucz się patrzeć tak, jak robi to Twój aparat, i edytuj zdjęcia „przed” ich wykonaniem. Jeśli robisz zdjęcia czarno-białe, naucz się widzieć w czerni i bieli (tak jak robi to Bruce). Obiecuję, że jakość twoich fotografii się poprawi. Przesłanie dziesięciu świetnych ujęć pod koniec dnia będzie o wiele bardziej satysfakcjonujące niż próba znalezienia dziesięciu świetnych ujęć na sto. Nie spojrzysz wstecz.

Użyj lampy błyskowej, gdy jej nie potrzebujesz. Więc kto do cholery używa lampy błyskowej na zewnątrz w jasnym świetle słonecznym? Bruce to robi. Dodaje fotografii bez wysiłku, szczególnie w czerni i bieli. Dostajesz też trochę rozmycia tła. Ogólnie rzecz biorąc, po prostu dodaje warstwę „wow” do zdjęć ulicznych bez większego wysiłku. Oczywiście jest tutaj pewna krzywa uczenia się, ale spróbuj i zobacz, co się stanie. Wszystkie moje zdjęcia były trochę płaskie i wyciszone, dopóki nie nauczyłem się tej sztuczki, obserwując pracę Bruce'a. Teraz prawie nie fotografuję bez lampy błyskowej. Z dnia na dzień przeszedłem od faceta bez flasha do faceta od flasha. Pamiętaj, że użycie lampy błyskowej rozwali twoją osłonę. Czasami fotografowanie kogoś, kto nie ma lampy błyskowej i nawet tego nie zauważa, może ujść na sucho, ale są szanse, że to się nie stanie, jeśli błyśniesz. A więc zwiększone ryzyko, zwiększony zysk.

Moje spotkanie z Brucem Gildenem trwało zaledwie dwadzieścia minut. W pewnym sensie wydawało się to dwadzieścia sekund, w innych dwadzieścia dni. Tak czy inaczej, zabrałem wystarczająco dużo wiedzy, wskazówek, sztuczek i inspiracji, aby przetrwać karierę. Spotkanie z Brucem Gildenem było nie tylko zabawne, ale także „fundamentalne” w moim życiu i pracy jako fotograf.

Michael Ernest Sweet to wielokrotnie nagradzany pedagog, pisarz i fotograf uliczny. Otrzymując zarówno Nagrodę Prezesa Rady Ministrów, jak i Medal Królowej, Michael dzieli swój czas między Montreal i Nowy Jork. Więcej jego fotografii można obejrzeć na stronie MichaelSweetPhotography.com. Wszystkie obrazy w tym artykule to (c) Michael Ernest Sweet.