W 2001 roku, po wielu latach jako fotograf filmowy, kupiłem swój pierwszy aparat cyfrowy. Był to Nikon Coolpix 995 i wciąż pamiętam, jak bardzo byłem podekscytowany, gdy otworzyłem pudełko i zrobiłem nim pierwsze zdjęcia. Byłem naprawdę zdumiony tym, co potrafią te trzy megapiksele. Od tego czasu podążałem cyfrową drogą i nigdy nie oglądałem się za siebie.
Bardzo dobrze zadbałem o ten aparat, kupiłem do niego wszystkie akcesoria i adaptery do obiektywów i zabrałem go ze sobą wszędzie. Przez chwilę był to mój zwierzak lub grał w aparat.

Nikon Coolpix 995 - autorstwa Chung Chu
Pamiętam uczucie zakochania się w fotografii od nowa i wierzę, że jedne z najlepszych zdjęć w moim portfolio powstały właśnie tym aparatem.
Postęp w technologii
Potem pojawiły się na rynku pierwsze lustrzanki cyfrowe o przyzwoitej rozdzielczości i postanowiłem zainwestować w jedną, aby nadążyć za popytem na rynku fotografii profesjonalnej. Mój Coolpix zaczął być używany coraz rzadziej, w krótkim czasie te trzy megapiksele były po prostu śmieszne w porównaniu z tym, co potrafią lustrzanki cyfrowe, a moja kamera do gier została właśnie schowana z tyłu mojej szafy na sprzęt i nigdy więcej nie została użyta.
Miałem potem wiele aparatów kompaktowych, ale żaden z nich nie zastąpił mojego aparatu do zabawy, faktem jest, że za każdym razem, gdy pobierałem zdjęcia i patrzyłem na nie na ekranie komputera, wszystkie wydawały się mieć naprawdę słabą jakość w porównaniu do pliki, które otrzymywałem z moich lustrzanek cyfrowych. Niestety stałem się podglądaczem pikseli.
Jeszcze jedna próba gry w kamerę
Niedawno moja żona kupiła mi w prezencie Canona EOS-M, co było pierwszą próbą Canona na rynku bezlusterkowców. Cóż, jeśli w ogóle interesujesz się sprzętem fotograficznym, prawdopodobnie wiesz, że ten aparat był największą klapą na rynku w najnowszej historii aparatów cyfrowych. Poza tym, że miałem naprawdę złe problemy z ustawianiem ostrości, nie stanowiło to konkurencji dla tego, co inne marki już wprowadziły na rynek, czyli moja żona była w stanie kupić zestaw za około 300 USD, ponieważ wszyscy zrzucali go z zapasów.
Sam nigdy bym nie kupił tego aparatu, ale to był prezent, więc postanowiłem spróbować.
Otworzyłem pudełko i przypomniało mi się o moim ukochanym Coolpiksie 995. EOS-M to naprawdę dobrze wyglądający aparat, o świetnym designie, a fakt, że nie był to zwykły aparat kompaktowy, zainteresował mnie o wiele bardziej. . Zdjęcia testowe, które wykonałem po aktualizacji oprogramowania układowego, rozwiązały kilka problemów związanych z koncentracją, przywróciły mi to uczucie miłości na nowo.
To były świetne obrazy, a podglądacz pikseli we mnie był zadowolony z jakości obrazu, gdy patrzyłem na nie na ekranie komputera. Fakt, że wszyscy zastanawiali się nad brzydkim kaczątkiem tego aparatu Canona, sprawił, że pokochałem go jeszcze bardziej, ponieważ był to rodzaj „odmieńca” wśród wszystkich innych bezlusterkowców.
Dlaczego warto mieć kamerę do zabawy?
Wkrótce kupowałem akcesoria i wszędzie zabierałem je ze sobą. Nareszcie miałem nową kamerę do zabawy - chodzi o to, żeby ją mieć i cały czas jej używać! Chwyt i podpórka na kciuk były oczywistymi pierwszymi rzeczami do kupienia, ponieważ aparat wydawał się tak mały w moich dłoniach i sprawiało, że czułem się, jakbym go upuścił za każdym razem, gdy fotografowałem.

Dodana lupa LCD pomaga blokować światło otoczenia na wyświetlaczu LCD i zapewnia lepsze wyczucie ekspozycji i ostrości.
Fakt, że nie kosztowało to dużo pieniędzy, sprawił, że wygodnie korzystałem z tego aparatu w sytuacjach, w których nigdy nie używałbym moich drogich lustrzanek cyfrowych, na przykład pod wodą z tanią torbą ochronną.
Nie było ograniczeń co do tego, co mogłem zrobić z tym aparatem, a nawet gdy miałem dużo pracy komercyjnej, starałem się znaleźć trochę czasu, aby wrócić do moich osobistych projektów fotograficznych.
Muszę powiedzieć, że moją ulubioną cechą tego aparatu jest to, że jest w stanie korzystać nie tylko z dedykowanych obiektywów z serii EF-M, które wypuścił z nim Canon, ale dzięki specjalnemu adapterowi jest również w stanie korzystać z EF lub EF-S soczewki również, zachowując wszystkie automatyczne funkcje.
Przez te wszystkie lata, jako użytkownik lustrzanek cyfrowych firmy Canon, zebrałem po drodze kilka poważnych szkieł typu L, więc fakt, że mogłem używać tych wszystkich obiektywów na tym malutkim bezlusterkowcu, był ogromnym plusem w mojej książce. Muszę jednak przyznać, że trochę absurdalnie wygląda ten aparat razem z obiektywem z serii L, ale faktem jest, że działa.
Wypróbuj nowe i dziwaczne rzeczy
Dało mi to nawet ochotę na eksperymentowanie z jakąś szaloną kombinacją ekstendera z moim EF 70-200 2.8L w połączeniu z konwerterem Canon 2x i Kenko 2x Teleplus Pro 300, dając mi poważne możliwości teleobiektywu do zdjęć dzikiej przyrody.

200 mm X (współczynnik przycięcia APS-C 1,6) X (przedłużacz Canon 2x) X (konwerter Kenko 2x) = odpowiednik 1280 mm.
Ta umiejętność teleobiektywu wciągnęła mnie również w fotografowanie księżyca, ponieważ jest to idealna ogniskowa do robienia wspaniałych zdjęć z okna mojej sypialni.
Kolejną wspaniałą rzeczą jest to, że możesz to zrobić nawet poza obiektywami EF. Dzięki adapterom innych firm możesz sprawić, że korpus aparatu będzie współpracował z prawie każdym obiektywem, który chcesz, nawet jeśli utracisz zdolność autofokusa. Dla mnie wspaniale jest znowu używać starych obiektywów, o których zupełnie zapomniałem, takich jak ten M42 50mm f / 2.8 Carl Zeiss Jena Tessar, który ma naprawdę fantastyczną jakość obrazu i sprawia, że wracam do czasów, gdy byłem małym dzieckiem, używając mojego starego Pentaxa. z dzieloną matą pryzmatyczną.
Konkluzja
Najważniejsze jest więc to, że chociaż ten aparat został wydany w 2012 roku, a EOS-M2 i EOS-M3 zostały wydane później, nadal świetnie się z nim bawię i nie czuję potrzeby uaktualniania do nowszego modelu .
Wydaje mi się, że po prostu czuję się naprawdę swobodnie eksperymentując z tym aparatem, nie martwiąc się o jego uszkodzenie lub próbę noszenia go ze sobą. Dla mnie to właśnie oznacza aparat dla zwierząt domowych, niezależnie od marki, modelu czy typu aparatu.
Fotografia polega na robieniu zdjęć, a najlepszy aparat to taki, z którym czujesz się bardziej komfortowo, do tego, co chcesz robić.
Czy masz kamerę do gry? Taką, którą wszędzie ze sobą zabierasz, taką, której nie martwisz się o utratę lub uszkodzenie? Czy uważasz, że jesteś z nim bardziej kreatywny niż zwykły aparat? Podziel się swoim doświadczeniem w komentarzach poniżej.