Natknąłem się na prace Nico całkiem niedawno i jako fotograf uliczny byłem pod wrażeniem poezji w jego obrazach. Nie jest fotografem ulicznym „prosto w twarz”, każde z jego zdjęć jest subtelne i opowiada historię. Niektóre z jego zdjęć sprawią, że pomyślisz, inne wywołają uśmiech na Twojej twarzy. Jedno jest pewne, wszystkie z nich wywołają reakcję. Nico urodził się we Włoszech, a obecnie mieszka w Holandii. Miałem przyjemność zadać mu kilka pytań do czytelników dPS. Bez zbędnych ceregieli przedstawię Ci pracę Nico Chiapperiniego. Jeśli spodobał Ci się ten wywiad, zapraszam do odwiedzenia jego strony internetowej.
1. Kiedy i jak odkryłeś swoją miłość do fotografii?
Kiedy miałem dziesięć lat, zabrałem ze sobą aparat ojca na wycieczkę szkolną. Zrobiłem kilka zdjęć fałszywych dinozaurów w Parku Jurajskim dla dzieci. To był mój pierwszy raz i nakręciłem dwie rolki filmu, byłem bardzo dumny i szczęśliwy. Następnego dnia tata powiedział mi, że mogłem kupić ładne pocztówki zamiast marnować film i pieniądze. Nie miał złych zamiarów, później próbował mnie zachęcić, ale byłem wrażliwym dzieckiem i nigdy więcej nie dotknąłem aparatu, dopóki nie uzyskałem dyplomu z inżynierii kosmicznej. Z tej okazji otrzymałem w prezencie od znajomych cyfrowy kompaktowy aparat fotograficzny. Zacząłem znowu robić zdjęcia i wszędzie zabierać ze sobą aparat, tym razem bez obawy o ograniczony budżet ze względu na koszt filmu. Nie chcę rozpoczynać dyskusji między fotografią analogową i cyfrową, dla mnie to po prostu różne technologie mające ten sam cel. Muszę przyznać, że w moim przypadku ta ostatnia dała mi swobodę dużo eksperymentowania i szybkiego uczenia się.
2. Co cię inspiruje w fotografii ulicznej?
Dla mnie Street Photography to scena, na której ludzie nie zdają sobie sprawy, że są aktorami grającymi komedie lub dramaty. Fascynuje mnie odkrywanie ich przypadkowych połączeń i związków z miejscami, w których stoją lub się poruszają. Istnieje nieskończona liczba konfiguracji i możliwości. Intrygujące, mocne i niejednoznaczne sytuacje są częstsze na ulicach i w miejscach publicznych, dlatego inspiruje mnie fotografia uliczna. W codziennym przepływie tak wiele wyjątkowych chwil czeka na ocalenie od zapomnienia, a kiedy je zauważam i chwytam, czuję wielką radość i satysfakcję.
3. Jak często robisz zdjęcia uliczne i jak postępujesz?
Niestety (lub na szczęście w dzisiejszych czasach naprawdę trudno powiedzieć) fotografia nie jest moim głównym zajęciem, więc powiedzenie, jak często robię fotografię uliczną, jest dość trudne. Powiedziałbym kiedykolwiek i gdzie tylko mogę: W święta, w weekendy, kiedy robię zakupy, nawet jak idę do biura.
Czasem idąc po prostu widzę zdjęcie i nie mam nawet sekundy na sprawdzenie ustawień aparatu. Fotografuję tak szybko, jak to możliwe, dbając o kadrowanie obrazu tak, jak go czuję. Wydaje mi się, że robię to instynktownie, mimo że po dłuższym czasie dostrzegam powody lub zamiary, gdy ponownie patrzę na zrobione zdjęcie.
Czasami widzę scenę w pięknym świetle i jeden lub więcej interesujących tematów, więc czekam chwilę, aż wszystkie elementy układanki znajdą się we właściwej pozycji i wtedy strzelam. Ale bardzo często to nie działa i nie lubię kręcić w kółko tego samego zakrętu, mając tylko nadzieję, że przypadkiem uda mi się uzyskać fajne zdjęcie. Oczywiście byłbym głupcem, gdybym nie przyznał, że szczęście odgrywa rolę w robieniu dobrych zdjęć, ale uważam, że szczęście to coś więcej niż nadzieja, że coś wydarzy się przez przypadek: to wystawienie się we właściwe miejsce i we właściwym momencie, ponieważ przewidujesz coś dobrego i jesteś na to gotowy.
4. Czy kiedykolwiek wchodziłeś w interakcję z ludźmi z ulicy?
Nigdy tego nie robię w fotografii ulicznej. Jak mawiał wielki włoski fotograf Ferdinando Scianna „Lubię walkę byków z Chance”. Mocno wierzę, że rzeczywistość często wykracza poza wyobraźnię, dlatego jestem tylko obserwatorem, nie czuję potrzeby ustawiania czegokolwiek ani wchodzenia z kimkolwiek w interakcję, aby uzyskać magiczne chwile.
5. Jakiego sprzętu używasz i jaki jest Twój przepływ pracy?
Używam kompaktowego aparatu, ponieważ mogę go mieć zawsze przy sobie, dzięki czemu czuję się bardzo lekka i niewidoczna, szczególnie w przypadku fotografii ulicznej. Jeśli wychodzę na zdjęcia po wcześniejszym zaplanowaniu, zabieram ze sobą pełnoklatkową lustrzankę z zamontowanym obiektywem stałoogniskowym 40 mm manualnym ogniskowaniem i zoomem 24-105 mm w torbie (z którego rzadko korzystam. ja leniwy i niewygodny). Wolę kręcić w złotych godzinach, ale jeśli pogoda nie jest ładna, światło potrafi być niesamowite i mogę kręcić cały dzień.
Staram się jak najszybciej zapisywać i archiwizować pliki raw, ale nie pracuję nad nimi, chyba że mam kilka świetnych zdjęć i naprawdę nie mogę się doczekać. Wolę zostawiać zdjęcia same na dłuższy czas, tygodnie lub miesiące. Robię to, ponieważ moje oczekiwania są zbyt wysokie zaraz po zrobieniu zdjęcia i jestem zbyt zmęczony, aby oceniać z odpowiednim nastawieniem: tak ważne i trudne jest podjęcie decyzji, które zdjęcia zachować, które usunąć lub po prostu na chwilę zapomnieć.
Moja edycja ogranicza się do podstawowych poprawek punktu bieli, ekspozycji i kontrastu dla zdjęć kolorowych, natomiast więcej czasu poświęciłem na konwersję czarno-białą, starając się w obu przypadkach uzyskać delikatny i naturalny wygląd. Kiedy jestem zadowolony z rezultatów, zaczynam drukować, ponieważ myślę, że to jedyny sposób, aby mnie i fotografia dotykały się nawzajem: tak bardzo kocham fotografię i myślę, że niektóre rodzaje miłości są kompletne tylko w kontakcie fizycznym.
6. Jakie inne gatunki fotografii lubisz fotografować?
Lubię opowieści o ludziach, więc lubię reportaże i portrety, ale lubię też wiele innych gatunków, np. Fotografię krajobrazu. Zresztą zależy to również od mojego nastroju i tego, jak bardzo nudzi mnie dany gatunek w danym momencie, nie dlatego, że już go nie lubię, tylko dlatego, że przesadziłem.
7. Jakie jest Twoje ulubione miejsce do fotografii ulicznej i dlaczego?
Wielkie miasta, bo mogę robić zdjęcia, nie martwiąc się, że jestem niewidzialny, bo ludzie są przyzwyczajeni do tańczących przed nimi szalonych fotografów. Niektóre z moich ulubionych miejsc to imprezy, wydarzenia publiczne lub karnawały. Dają ogromne możliwości robienia surrealistycznych ujęć.
8. Gdybyś mógł jutro wskoczyć do samolotu i polecieć w dowolne miejsce na świecie, tylko ty i twój aparat, dokąd byś się udał i dlaczego?
Myślę, że gdzieś w Azji. Na przykład nigdy nie byłem w Chinach ani Japonii, ani w Indiach. Ale pewnie poleciałbym do Tybetu, bo wyobrażam sobie, że tam czas płynie wolniej, a rzeczy dzieją się w delikatnym rytmie i w pełni. Dzisiaj za dużo biegamy, fotografię postrzegam jako przycisk w zwolnionym tempie.

Nico Chiapperini